Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?

10.02.2020 13:47|Cinkciarz.pl

Systematyczne – np. miesiąc po miesiącu – odkładanie nawet stosunkowo drobnych kwot pozwoli w perspektywie wielu lat uskładać niebagatelną sumę. To jednak tylko jedna z form odkładania pieniędzy na lepszą przyszłość dziecka.

Lepiej sytuowani rodzice mogą rozważyć np. kredyt na zakup mieszkania. Jeśli jednak stanowiłoby to zbyt poważne obciążenie domowego budżetu, pozostaje jeszcze droga inwestowania w obligacje, akcje, waluty.

Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?

Kiedy pierwsza wypłata? Kiedy wyprowadzka z domu?

Twoje dziecko będzie miało 22 lata, gdy podejmie pierwszą zarobkową pracę – wynika z badań agencji TNS Polska. Mamy tutaj do czynienia z wartością uśrednioną, której nie należy utożsamiać z pełną samodzielnością i niezależnością finansową. Ta nastąpi ponad pięć lat później.

Młodzi Polacy wg danych Eurostatu idą na swoje, zbliżając się do 28. urodzin. To i tak znacznie wcześniej niż np. mieszkańcy Serbii, Czarnogóry, Chorwacji, Słowacji, Malty czy Włoch, którzy na dobre rozstają się z rodzicami, gdy są już po trzydziestce, ale znacznie później niż np. młodzi Szwedzi, Duńczycy, Estończycy, Niemcy, Finowie czy Holendrzy. Oni usamodzielniają się statystycznie na długo przed 25. urodzinami.

Nawet jeśli wzorem najbardziej rozwiniętych państw Unii Europejskiej te granice w Polsce wkrótce także przesuną się w dół, co oznacza wcześniejszy debiut na rynku pracy i wcześniejszą wyprowadzkę z rodzinnego domu, można śmiało założyć ćwierć wieku, w którym dziecko będzie zdane na pomoc swoich rodziców lub opiekunów.

By ułatwić mu start w dorosłe życie i zdobycie wykształcenia, przydadzą się oszczędności. Im wcześniej zacznie się ich gromadzenie, tym większa szansa, że uzbiera się dość pokaźna kwota np. na okres studiów, praktyk czy starań o pierwszą stałą posadę, czyli etapy wzmożonych wydatków, gdy młody człowiek ma już kosztowne potrzeby, ale jeszcze nie jest w stanie sobie ich sfinansować.

Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?

Gdyby tak np. z 500 plus co miesiąc ziarnko do ziarnka...

Wprowadzony w Polsce w 2016 r. i rozszerzony w 2019 r. program Rodzina 500 plus daje rodzicom lub opiekunom prawnym dodatkowe możliwości, by gromadzić środki na przyszłość dla swoich dzieci. Jest oczywiście tak, że w wielu rodzinach te zasiłki są w całości wydawane na bieżąco i pomagają powiązać przysłowiowy koniec z końcem.

Załóżmy jednak sytuację, w której rodzice połowę pieniędzy z programu 500 plus odkładają, a drugą połową zasilają swój miesięczny budżet. Gdy zaczną oszczędzać tuż po urodzeniu dziecka, po 12 miesiącach zgromadzą 3 tys. zł. Jeżeli konsekwentnie wytrwają w postanowieniu przez 20 lat, to nawet bez uwzględnienia spodziewanej waloryzacji programu oraz np. odsetek z przechowywanie gotówki na rachunku oszczędnościowym czy na lokatach bankowych uzbierają 60 tys. zł. Kwota wzrośnie do 75 tys. zł, jeśli odkładanie potrwa 25 lat.

Wrzucanie do skarbonki całego zasiłku 500 plus przez ćwierć wieku pozwoliłoby na uskładanie 150 tys. zł, a przecież co roku coraz wyższą kwotę można jeszcze wpłacać na lokatę, której średnie oprocentowanie w Polsce wynosi obecnie ok. 1,5 proc.

W zestawieniu z obecnymi cenami wydaje się, że 60 tys. zł czy tym bardziej 150 tys. zł to niebagatelna kwota. Wkraczającemu w dorosłość absolwentowi może ona pomóc w np. zdobyciu dodatkowych kwalifikacji, wyjeździe na staż, zainwestowaniu w sprzęt do uruchomienia własnej działalności gospodarczej czy też przetrzymaniu trudnych początków zawodowej kariery itp.

Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?

Kilka żelaznych zasad każdego początkującego inwestora

Gromadzenie pieniędzy na rachunku bankowym stanowi dość przystępną formę oszczędzania. Wyższy stopień wtajemniczenia prowadzi do inwestowania. Jak się do tego zabrać i czy rzeczywiście jest to dziedzina zarezerwowana wyłącznie dla znawców?

Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl, przekonuje, że inwestowanie nie należy do nadzwyczaj skomplikowanych czynności. Niemniej jednak istnieją elementarne reguły, które opłaca się poznać i stosować, by zwiększyć prawdopodobieństwo powodzenia inwestycji.

Pierwszą z nich, co niektórym może wydawać się banalne, będzie określenie celu inwestorskiego. Zakładamy horyzont czasowy, np. 20 lat oraz osiągnięcie kwoty wyższej od tej, którą zebralibyśmy na rachunku oszczędnościowym czy na lokacie. W obecnych realiach sprawa wydaje się o tyle łatwiejsza, że oprocentowanie lokat spadło do rekordowo niskiego poziomu.

Średnia wartość nieco poniżej 1,5 proc. w skali roku przy inflacji przekraczającej 3,5 proc. oznacza wprost, że pieniądze przechowywane w banku tracą na wartości, ponieważ odsetki nie równoważą oszczędzającym podwyżek cen.

Tymczasem celem inwestora jest zysk. Gdy zatem określił już swój horyzont czasowy oraz kwoty, którymi będzie się posługiwał, może przejść do kolejnej z reguł. W jednym słowie da się ją zamknąć pod hasłem dywersyfikacja.

W szerszym kontekście chodzi o to, by nie stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo to może się okazać ryzykowne i zawodne, a w grę wchodzi przecież zabezpieczenie pieniędzy na lepszą przyszłość naszego dziecka. Sposób na ograniczenie ryzyka polega w tym przypadku na dobraniu różnych narzędzi inwestorskich. I jednym z nich mogą być wspomniane wyżej lokaty, ale także inne produkty bankowe dedykowane dla osób, które są gotowe, by w dłuższej perspektywie czasowej regularnie wpłacać na rachunek stałe kwoty i nie korzystać z gromadzonych środków przez deklarowany okres np. kilku czy kilkunastu lat.

Do rozważenia są także: obligacje, waluty, akcje, metale szlachetne, udziały w funduszach. Warto dodać, że bezpieczny i szybki zakup walut z całego świata w korzystnych kursach umożliwiają dziś licencjonowane platformy internetowe.

Portal Cinkciarz.pl oferuje całodobowy dostęp do 27 walut z różnych stron świata.

W inwestorskim ABC występuje także zasada zachowania funduszu awaryjnego. O ile w imię osiągnięcia zysku pogodzimy się z brakiem dostępu do większości zainwestowanych środków na kilka czy nawet kilkanaście lat, o tyle warto zachować furtkę szybkiej możliwości sięgnięcia po część z nich.

Pieniądze z tzw. funduszu awaryjnego mogą okazać się przydatne, gdy pojawi się w życiu naszego dziecka niespodziewana potrzeba bądź nagła okazja.

Jak oszczędzać na przyszłość dziecka?

Kredyt? Jeżeli kogoś stać, to może zaprocentować

Kolejna z reguł inwestowania z pozoru może wydać kontrowersyjna, by nie rzec karkołomna. Zakłada ona, że dług nie musi być wrogiem inwestora. Mało! Zadłużenie może okazać się cennym sprzymierzeńcem.

O ile nie mówimy o kredytach konsumpcyjnych na zakup np. najnowszej konsoli do gier dla naszego dziecka czy też na sfinansowanie ekskluzywnych wycieczek, tylko np. o zakupie ratalnym działki bądź nieruchomości, wówczas rośnie prawdopodobieństwo, że zaciągnięty dług zwróci się, i to z nawiązką.

Oczywiście, trudno rozważać ratalny zakup mieszkania na podstawie programu 500 plus.Wielu rodziców czy opiekunów może sobie jednak pozwolić na znacznie więcej, by zapewnić swoim dzieciom preferencyjną pozycję na starcie w dorosłe życie.

Jeżeli spłata kredytu nie wpłynie znacząco na pogorszenie standardu funkcjonowania rodziny, taka inwestycja może się okazać uzasadniona. Tym bardziej że do czasu, w którym nasz potomek stanie się samodzielnym użytkownikiem mieszkania, można liczyć na zysk z wynajmu, co obniży koszt kredytu.

Inwestowanie nie jedno ma imię

Pierwsze skojarzenia z inwestowaniem wiodą na giełdy bądź rynek nieruchomości, tymczasem bodaj najlepszą formą inwestycji może być edukacja. Tutaj także mamy do czynienia z sytuacją, która z reguły w pełni uzasadnia zaciąganie kredytów. Jeżeli np. pożyczone pieniądze sfinansują zagraniczne studia córki lub syna, co zaowocuje znalezieniem intratnej i pasjonującej posady, to wydatki najprawdopodobniej zaprocentują.

Równie cenne mogą okazać się kursy zawodowe czy obozy językowe, szkolenia, certyfikaty i wszelkie praktyczne umiejętności przydatne na rynku pracy.

Należy najpierw skalkulować, czy dany kurs lub wybrane zagraniczne studia przełożą się na wyższe zarobki bądź też stabilniejszą pozycję na rynku pracy. Kalkulacja uzupełnia zresztą listę reguł inwestorskich. Przed podjęciem każdej decyzji związanej z finansami, powinniśmy zastanowić się nad ich możliwymi konsekwencjami, zwłaszcza gdy w grę wchodzi zgromadzenie pieniędzy na lepszą przyszłość naszych dzieci.

Poleganie na własnym wyczuciu czy też opinii jednego doradcy, nawet jeśli zajmującego się zawodowo sferą inwestycji, nie powinno zamykać podstaw do podejmowania kluczowych decyzji. Dlatego jeżeli zrezygnujemy z najprostszej formy oszczędzania, decydując się na inwestycje w instrumenty finansowe lub nieruchomości, to powinniśmy działać ostrożnie i polegać na wiedzy co najmniej kilku doświadczonych ekspertów.

To nie jest obowiązkowe

Nie każdy młody człowiek ma tyle szczęścia, by np. na 25. urodziny dostać od rodziców mieszkanie albo ok. 75 tys. zł. Jeżeli sytuacja finansowa nie pozostawia marginesu na odkładanie pokaźnych oszczędności, nie warto tego robić na siłę.

Deklarowane kwoty minimalne na rachunku oszczędnościowym mogą być o wiele niższe, może też nie być ich wcale. Zaspokajanie elementarnych potrzeb dzieci, zdrowa atmosfera w codzienności życia rodzinnego i kontakt rodziców z ich potomkami, mogą okazać się znacznie cenniejsze niż kapitał budowany ponad stan posiadania i ponad miarę możliwości.


Zobacz również:

23 sty 2020 12:40

Co lepsze: lokata w banku, czy inwestycja w mieszkanie?

10 paź 2019 12:08

Jak oszczędzać na spłacie kredytu we frankach?

Atrakcyjne kursy 28 walut

Rozpocznij chat