Dolar osłabia się po wystąpieniu szefa Fed (popołudniowy komentarz walutowy 24.08.2018)

24.08.2018 16:33 | Bartosz Grejner

Notowania amerykańskiej waluty osłabiały się już przed przemową szefa Rezerwy Federalnej w Jackson Hole. Polska waluta korzysta na słabości dolara, wyróżniając się na tle innych walut krajów wschodzących - solidne dane z polskiej gospodarki mogą być w przyszłym tygodniu wsparte przez równie dobry odczyt inflacji.

EUR/USD trzyma się 1,16

W oczekiwaniu na wystąpienie Jerome Powella, szefa Rezerwy Federalnej, dolar dzisiaj ponownie tracił na wartości. Amerykańska waluta oddała do godz. 15:00 całość wypracowanych wczoraj zysków, a notowania euro do dolara (EUR/USD) wzrosły do poziomu 1,16. Nie pomogły także dane z gospodarki USA, które pojawiły się po południu.

Zamówienia na dobra trwałe, które mogą być dobrym wyznacznikiem produkcji przemysłowej, spadły w lipcu o 1,7% w skali miesiąca, choć oczekiwano tylko spadku o 0,5%. Z wyłączeniem transportu, zamówienia także nie zachwyciły - wzrost o 0,2% był również poniżej konsensusu rynkowego (0,5%). Ponadto, w obu przypadkach o 0,1 pkt proc. zrewidowano w dół ubiegłomiesięczne wzrosty.

Relatywna słabość dolara pozytywnie odbijała się na złotym, który ponownie zyskiwał w relacji do głównych walut. EUR/PLN notowane było w przedziale 4,27 - 4,29, a USD/PLN pomiędzy 3,69 a 3,72. Najistotniejszym wydarzeniem dzisiaj było natomiast wspomniane wystąpienie Powella podczas sympozjum w Jackson Hole.

Powell nie odniósł się w żaden sposób do słów prezydenta Trumpa, wskazujących, że wolałby niższe stopy procentowe. Zgodnie z oczekiwaniami brak tej wzmianki osłabił początkowo dolara. Niektórzy uczestnicy rynku mogą odebrać to jako ugięcie się pod presją Donalda Trumpa i zmniejszenie prawdopodobieństwa obecnego tempa podwyżek stóp procentowych.

Fakt nieodniesienia się do komentarzy prezydenta USA nie musi jednak oznaczać, że szef Rezerwy Federalnej będzie teraz optował za niższymi stopami procentowymi. Powell w swojej wypowiedzi podkreślił, że silny wzrost gospodarczy będzie kontynuowany oraz, że ryzyko przegrzania się gospodarki nie wydaje się podwyższone. Nie ma także według niego jasnych sygnałów, które mogłyby sugerować przekroczenie 2% progu inflacji.

Jeżeli wyeliminujemy czynnik polityczny, wystąpienie Powella w zasadzie nie przyniosło nowych informacji dla dolara. Ostatecznie więc po uspokojeniu się wahań amerykańska waluta najprawdopodobniej stopniowo będzie wracać na ścieżkę wzrostową. Jednak dzisiejsze osłabienie się dolara i brak odniesienia się do słów Trumpa to dobry sygnał dla złotego. Jego notowania w relacji do podstawowych walut będą najprawdopodobniej stosunkowo stabilne, a ryzyko istotnych zmian od bieżących poziomów do końca dnia wydaje się ograniczone.

W przyszłym tygodniu na rynku

Zwiększenia aktywności na rynku walutowym możemy spodziewać się od połowy tygodnia. W środę Biuro Analiz Ekonomicznych (BEA) przedstawi dane tempa wzrostu PKB USA za II kwartał. Będzie to już drugi odczyt - wstępne dane wskazały na wzrost o 4,1% rok-do-roku. Kolejne odczyty tempa wzrostu gospodarczego w USA mają to do siebie, że różnią się od pierwszej publikacji (często będąc wyższymi). Rewizja w górę o 0,2 pkt proc. lub wyżej mogłaby wzmocnić dolara, choć jego aprecjacja nie byłaby prawdopodobnie taka duża.

A to dlatego, że już uwaga rynku może w dużo większej mierze być już skupiona na wydarzeniach następnego dnia. BEA opublikuje dane o inflacji PCE w USA w lipcu - to preferowany typ inflacji, który Rezerwa Federalna bierze pod uwagę w swoich projekcjach. Choć są to dane nieco opóźnione w stosunku do inflacji konsumenckiej (CPI), mogą one mieć istotny wpływ na notowania amerykańskiej waluty. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na wzrost z 1,9% do 2,0% w skali roku, w przypadku ważniejszego wskaźnika bazowego (z wyłączeniem cen energii i żywności). Już odchylenie o 0,1 pkt proc. od konsensusu może wywołać istotne wahania dolara, a wzrost do 2,1% oznaczałby najwyższy poziom od 6,5 lat.

Piątek może być nie mniej istotny dla euro czy złotego. Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w Polsce w sierpniu a Eurostat analogiczny wskaźnik dla strefy euro. Pozytywny odczyt w przypadku Polski (konsensus: 2,0% r/r) wpisałby się w ostatnio solidne dane napływające z tego kraju. Dla euro dane wskaźnika bazowego będą najważniejsze, choć ostateczny wpływ może być ograniczony. Na chwilę obecną prawdopodobieństwo jest stosunkowo niewielkie by Europejskie Bank Centralny zmienił lub uszczegółowił swoje stanowisko w sprawie podwyżki stóp procentowych.

 


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

24.08.2018 | 12:40

Polityka i Fed (komentarz walutowy z 24.08.2018)

Stabilne notowania głównych walut podczas przedpołudniowego handlu. Na co rynek będzie zwracał uw...

23.08.2018 | 16:39

Złoty traci, ale nadal w dobrej kondycji (popołudniowy komentarz walutowy z 23.08.2018)

Dolar nieznacznie silniejszy. Polska waluta nadal w dobrej kondycji, choć oddaje mniejszą część z...

23.08.2018 | 13:13

Dolar nieco mocniejszy (komentarz walutowy z 23.08.2018)

Amerykańska waluta nieco zyskuje na wartości, ale raczej nie ze względu na „minutes” z Fedu. Szcz...

22.08.2018 | 16:20

Presja na dolara wzmacnia złotego (popołudniowy komentarz walutowy 22.08.2018)

Polityka osłabia dolara. Korzysta na tym złoty, który wzmacnia się w relacji do podstawowych walu...