Euro po 4,37 zł, najdroższe od 1,5 roku (komentarz walutowy z 28.06.2018)

28.06.2018 12:59 | Marcin Lipka

Nieprecyzyjne sygnały z Białego Domu dotyczące polityki handlowej, słaby sentyment globalny i bliskie rekordowo wysokim poziomom ceny ropy naftowej powodują presję na waluty krajów rozwijających się. Złoty także wyraźnie traci. Euro jest najdroższe od półtora roku, a dolar od roku.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Króluje niepewność

Nastroje na amerykańskich parkietach zmieniają się jak w kalejdoskopie. Częściowo jest to oczywiście efekt niespójnego przekazu z Białego Domu i walki pomiędzy bardziej lub mniej konfrontacyjnym podejściem do Chin. Nie należy jednak zapominać o innych bardziej strukturalnych problemach wielu gospodarek, które mogą leżeć u podstawy znacznie dłuższych trendów, między innymi na walutach państw rozwijających się (EM).

Wczoraj wczesnym wieczorem nastroje zaczęły się pogarszać, gdy Larry Kudlow, szef ekonomicznych doradców amerykańskiego prezydenta, powiedział, że „Trump nie łagodzi stanowiska dotyczącego Chin”. Kudlow również stwierdził na antenie Fox Business, że „USA negocjuje z Chinami z pozycji siły, dlatego że amerykańska gospodarka się rozwija, a chińska nie zachowuje się najlepiej” - donosił Bloomberg.

Inwestorom wyraźnie nie spodobał się ten konfrontacyjny ton (nawet biorąc poprawkę, że Kudlow występował na antenie konserwatywnego Fox News), zwłaszcz, że kilka godzin wcześniej wiele wskazywało, że Biały Dom robi krok do tyłu w kontekście starcia z Pekinem (kwestia ograniczeń inwestycji na terenie USA). W rezultacie giełdy w Nowym Jorku zakończyły sesję solidnym spadkami, i to kolejny dzień z rzędu.

Warto również podkreślić, że nie tylko sentyment na parkietach był słaby. Napięcia globalne wywoływało także umocnienie dolara, który w relacji do euro znowu zbliżył się do rocznych maksimów. Jakby tego było mało, wczoraj mieliśmy również wzrosty cen ropy naftowej (spadek zapasów w USA, silny popyt na paliwa). Odmiana WTI przekroczyła 73 USD za baryłkę osiągając tym samym najwyższe poziomy od listopada 2014 r. Ropie Brent brakuje nieco ponad 2 dolary, by wyjść na nowe wieloletnie maksima.

Wszystkie te elementy powodują zwiększenie się presji na waluty krajów rozwijających się. Indyjska rupia osiągnęła dziś najniższe poziomy w relacji do dolara (poziom 69 INR został przekroczony). Rekordowo nisko w relacji do euro jest wyceniany z kolei węgierski forint. Ogólnie waluty rynków wschodzących (MSCI EM Currency Index) spadają już w tym kwartale o 5,4 proc., co oznacza, że jest to dla nich trzeci najgorszy kwartał od kryzysu finansowego 2008-2009.

W ciągu najbliższych kilku dni głównym tematem dla rynku będzie informacja, w którą stronę porusza się amerykańska administracja w sprawie ceł. Jeżeli w przyszły piątek (6 lipca) zostaną one fizycznie wprowadzone na towary chińskie (25 proc. na ok. 10 proc. sprowadzanych z Państwa Środka towarów - wtedy należy oczekiwać dalszego osłabienia walut rynków wschodzących i nowych wielomiesięcznych rekordów słabości także na złotym.

Warto jednak pamiętać, że nawet jeżeli sytuacja związana z handlem ulegnie stabilizacji (np. cła zostaną zawieszone), wtedy korekta na walutach EM wcale nie musi być długa. Cały czas dolar w tym starciu powinien być zwycięzcą (podwyżki stóp procentowych w przypadku lepszego sentymentu), natomiast droga ropa naftowa i mniej stabilna sytuacja gospodarcza (strefa euro, Ameryka Łacińska) nadal mogą negatywnie wpływać na wycenę walut EM i utrudniać ich silniejsze odreagowanie.

Złoty na minimach

W okolicach południa za euro trzeba było płacić już 4,37 zł. To najwięcej od stycznia 2017 r. Na rocznych maksimach (3,78 zł) był notowany także dolar. Większość sygnałów dla złotego cały czas pochodzi z zewnątrz (szczegóły w poprzednich akapitach). Warto także podkreślić, że kondycja złotego jest podobna w ostatnich dniach do tego, co prezentuje czeska korona (pozytywna informacja). Gorzej zachowuje się forint, który dziś osiągnął nowe historyczne minima w relacji do euro. Nigdy wcześniej nie trzeba było płacić za europejską walutę aż 329 forintów.

Chociaż cały czas EUR/PLN przebija kolejne poziomy, to jednak nadal raczej nie widać na horyzoncie perspektyw, które miałby poważnie zmniejszyć presję na złotego. Oczywiście niewykluczone są korekty (np. w przypadku zawieszenia ceł na Chiny), ale nadal sytuacja globalna pozostanie na tyle napięta, by wzrosty złotego raczej były tylko odreagowaniem ostatnich spadków niż początkiem trendu umacniającego polską walutę.

 


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

27.06.2018 | 16:25

Sentyment szybko się poprawia (popołudniowy komentarz walutowy z 27.06.2018)

Informacja z administracji USA o nie nakładaniu sankcji na chińskie inwestycje poprawia nastroje ...

27.06.2018 | 13:01

Nadal słaby sentyment (komentarz walutowy z 27.06.2018)

Mimo częściowego wycofania się Białego Domu w sprawie restrykcji inwestycyjnych na terenie USA se...

26.06.2018 | 14:56

Koniec przeceny? (popołudniowy komentarz walutowy z 26.06.2018)

Dzisiejsza sesja to zatrzymanie gwałtownych spadków na giełdach, czy strat złotego. Jednakże kwes...

26.06.2018 | 12:55

Kumulacja negatywnych informacji (komentarz walutowy z 26.06.2018)

Coraz większy strach na rynkach w związku z możliwymi restrykcjami inwestycyjnymi na terenie USA ...