Fatalne dane z Polski (komentarz walutowy z 2.01.2019)

02.01.2019 12:43|Marcin Lipka

Odczyty PMI ze strefy euro czy Chin nie zachwycają, ale już z Wielkiej Brytanii były stosunkowo dobre. Dolar odrabia straty, mimo że rynek wycenia obniżki stóp procentowych w USA na przełomie 2019 i 2020. Fatalne dane PMI z Polski mogą przeszacowywać skalę spowolnienia. Złoty traci na wartości.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Słabość Chin i strefy euro

Pierwsze godziny handlu w nowym roku nie są pozytywne dla inwestorów. Spadały indeksy w Azji i ten trend jest również kontynuowany przez giełdy w Europie oraz kontrakty terminowe na S&P 500.

Katalizatorem tych spadków był gorsze od konsensusu dane z chińskiej gospodarki. Indeks przemysłu w grudniu spadł poniżej granicy 50 pkt (49,7 kontra prognozy na poziomie 50,2). Dodatkowo był to najniższy odczyt od maja 2017 r. Jeszcze gorzej niż ogólny wskaźnik wypadła kluczowa składowa, jaką są nowe zamówienia. Ona obniżyła się do najniższych wartości od czerwca 2016 r. – według danych przygotowanych przez Caixin oraz IHS Markit.

W komentarzu do chińskich danych Dr. Zhengsheng Zhong pisał, że „sektor przemysłu mierzy się ze słabnącym popytem wewnętrznym oraz ograniczonym popytem zewnętrznym”. Dodał również, że „rośnie prawdopodobieństwo, iż chińska gospodarka będzie pod rosnącą presją”.

Niewiele lepiej wyglądały odczyty PMI ze strefy euro. Już trzeci miesiąc z rzędu włoski PMI jest poniżej granicy 50 pkt (tym razem 49,2). Słabo wyglądały także wskaźniki z Hiszpanii (51,1 pkt – najgorzej od sierpnia 2016 r.) oraz Francji (poniżej 50 pkt – jak pokazywał wstępny odczyt jeszcze sprzed świąt). Zaskakująco dobrze natomiast wyglądała publikacja z Holandii (57,2 pkt), która hamuje znacznie wolniej niż inne przodujące gospodarki strefy euro.

Całkiem przyzwoicie wyglądały również odczyty z Wielkiej Brytanii, gdzie PMI według badań CIPS i IHS wzrósł do półrocznych szczytów na poziomie 54,2 pkt. Szczególnie pozytywnie można odebrać podwyższenie się nowych zamówień do 10-miesięcznych szczytów, co było spowodowane zarówno większym popytem krajowym, jak i zagranicznym. Ogólnie jednak perspektywa najbliższych 12 miesięcy wygląda dość słabo według brytyjskich przedsiębiorców, za co odpowiada brexit, a także niepewność związana z kursem walutowym (właściwie jedno wynika z drugiego).

Poza sygnałami z danych makro czy z giełd widać także awersję do ryzyka na rynku walutowym. Wyraźnie na wartości zyskuje jen. Wysoko jest wyceniany również frank. Po porannym osłabieniu zyskuje także dolar, chociaż jego los jest dość niepewny w obecnej sytuacji.

Wynika to przede wszystkim z faktu, że rynek zaczyna już wyceniać cięcia stóp procentowych. Na razie jest to ok. 5-6 pkt bazowych od obecnych poziomów w granicach 2,4 proc. Wydaje się, że przy tak silnym przekonaniu rynku o braku konieczności podwyżek stóp procentowych (a nawet wycenianiu ich obniżek) Fed będzie pod poważną presją, by zrezygnować z zacieśnienia monetarnego w marcu. Może to szkodzić dolarowi, chyba że panika na szerokim rynku będzie na tyle silna, aby kwestia ucieczki do bezpiecznej przystani przeważyła nad perspektywą znacznie łagodniejszej polityki pieniężnej. W krótkim terminie negatywnie na dolara może także wpływać brak porozumienia politycznego w sprawie budżetu.

Złoty pod zewnętrzną presją i słabych danych z kraju

Dość sporym zaskoczeniem na początku sesji był bardzo niski odczyt polskiego PMI. Spadł on do poziomu 47,6 pkt, co było najgorszym wynikiem od ponad 4 lat. Niewiele pozytywnego także można napisać o nastrojach polskich przedsiębiorców w kontekście kolejnych 12 miesięcy. Obniżyły się one do najniższego poziomu od stycznia 2013 r., według badania IHS oraz Markit.

Słabo wypadły także inne składowe (wielość produkcji, zamówienia oraz zatrudnienie). Niewykluczone jednak, że ten pesymizm może być zbyt głęboki. Okres zbierania ankiet był powiązany z perspektywami wysokiego wzrostu cen energii, co jednak nie nastąpi przynajmniej w najbliższym roku. Osłabienie koniunktury w strefie euro nie musi być równie głębokie, jak zdarzyło się w IV kwartale br. (problemy sektora motoryzacyjnego powinny ustąpić w Niemczech). W rezultacie spowolnienie wzrostu gospodarczego będzie znaczące w kolejnych kwartałach, ale chyba nie na tyle, byśmy zobaczyli spadek produkcji r/r, co sugerowałyby tak niskie odczyty PMI.

Złoty negatywnie zareagował na dzisiejsze dane z Polski, ale nie są to jakieś dramatyczne ruchy. Cały czas znajdujemy się blisko granicy 4,30 zł za euro i tylko lekko przekraczamy wartość 3,75 zł za dolara. Nie wydaje się, żeby w najbliższych godzinach ta sytuacja miała się znacząco pogorszyć, patrząc z perspektywy polskiej waluty.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

31 gru 2018 14:38

Silniejszy funt (popołudniowy komentarz walutowy z 31.12.2018)

31 gru 2018 14:10

Dobry rok dla dolara (komentarz walutowy z 31.12.2018)

28 gru 2018 15:45

Końcówka roku nie dla dolara (popołudniowy komentarz walutowy z 28.12.2018)

28 gru 2018 13:07

Słabszy dolar (komentarz walutowy z 28.12.2018)

27 gru 2018 15:56

Wahania jena i dolara (popołudniowy komentarz walutowy z 27.12.2018)

27 gru 2018 12:21

Olbrzymia zmienność nastrojów (komentarz walutowy z 27.12.2018)

Rozpocznij chat