Kolejny zawód z Niemiec i brexitowe zamieszanie (komentarz walutowy z 25.01.2019)

25.01.2019 13:16|Marcin Lipka

Ifo, główny indeks niemieckiej gospodarki, spada do najniższych poziomów od prawie 3 lat, a oczekiwania przedsiębiorców są najgorsze od końca 2012 r. Czasowy backstop, wbrew doniesieniom niektórych brytyjskich mediów, jest mało prawdopodobny. Niewielkie zmiany na złotym pod koniec tygodnia.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Dane z Niemiec znowu zawodzą

Po wczorajszych słabych danych PMI z Niemiec oraz ze strefy euro kolejne odczyty z gospodarki naszego zachodniego sąsiada zawodzą. Ifo, jeden z podstawowych indeksów opisujących bieżącą i przyszłą koniunkturę, spadł do najniższego poziomu od lutego 2016 r.

Zdecydowanie gorzej niż ogólny odczyt wygląda składowa dotycząca oczekiwań niemieckich przedsiębiorców na najbliższe 6 miesięcy. Ten komponent wyraźnie pogłębił trend spadkowy i obniżył się do wartości 94,2 pkt (100 pkt to średnia z całego 2015 r.), osiągając przy tym najniższe wartości od ponad 6 lat (od grudnia 2012 r.).

W podziale na konkretne sektory zdecydowanie najgorzej wypada (biorąc pod uwagę poziom indeksu i tempo pogarszania się sytuacji) przetwórstwo przemysłowe oraz handel. Relatywnie dobrze wypada natomiast sektor budowlany, ale również w tym przypadku oczekiwania wyraźnie się pogorszyły w ostatnich miesiącach.

Ifo nie podaje konkretnych powodów tak gwałtownego załamania oczekiwań przedsiębiorców, ale wydaje się, że są nimi kłopoty branży motoryzacyjnej, brexit, wojna handlowa, która pogarsza zewnętrzny popyt, a także wydarzenie w strefie euro (protesty we Francji czy nikłe szanse na reformy strukturalne i poprawę wzrostu we Włoszech).

Najbliższe miesiące mogą być szczególnie ważne dla Niemiec, strefy euro, a także całej Unii. Jeżeli nie zobaczymy wyraźnego odbicia w przemyśle motoryzacyjnym, a problemy handlu zagranicznego, europejski populizm czy brexit pozostaną w znacznym stopniu nierozwiązane, nieuchronnie przełoży się to na kondycję konsumentów (zatrzymanie wzrostu zatrudnienia i wynagrodzeń) i ich postrzeganie przyszłości. Ograniczenie konsumpcji i inwestycji będzie więc dopełnieniem bieżących problemów i wyraźnie negatywnym sygnałem dla euro, które pozostanie pod presją ze względu na konieczność przedłużenia negatywnych stóp procentowych w strefie euro.

Wahanie funta. Złoty stabilny

Funt kontynuuje wzrosty, ale być może dochodzimy do momentu, kiedy znaczna część pozytywnych informacji została już uwzględniona w cenach i sterlingowi potrzeba większego wsparcia ze strony brexitu. W ostatnich godzinach on nie nadchodził.

Co prawda brytyjski tabloid „The Sun” pisał, że północnoirlandzka DUP jest gotowa poprzeć plan premier Theresy May dotyczący brexitu, jeśli zostanie zapisany konkretny termin wygaśnięcia backstopu w przypadku braku nowej umowy handlowej na linii Unia-Wielka Brytania. To pozwoliłoby uniknąć chaotycznego opuszczenia UE po 29 marca, co jest największym zagrożeniem dla funta.

Na to rozwiązanie jednak najprawdopodobniej nie zgodzi się Unia. Wynika to z opinii wyrażonej w Davos przez premiera Republiki Irlandii Leo Varadkara, który nie zgadza się na ograniczenie czasowe backstopu i twierdzi, że Unia wyraźnie wspiera stanowisko Dublina.

Nawet gdyby wariant premier May został poparty, to i tak jest mała szansa, by Unia się na niego zgodziła. Z tego wynika, że w raczej będzie trudno uniknąć przejęcia kontroli parlamentu w sprawie brexitu (raczej dobra niż zła informacja dla funta), a także ewentualności nowych wyborów czy kolejnego referendum. Te dwa ostatnie wydarzenia, choć także mogą zakończyć się pozytywnie dla sterlinga (łagodniejszy brexit lub jego brak), generują ryzyka związane ze składem przyszłego parlamentu oraz finalną decyzją obywateli. Ogólnie jednak cały czas ryzyko twardego, chaotycznego brexitu maleje, choć prawdopodobnie funtowi do kolejnych wzrostów potrzeba nowych informacji, które zmierzają do zakończenia bieżącego impasu i definitywnego uporania się z ryzykiem brexitowego chaosu.

W przypadku złotego cały czas dominują spokojne nastroje. W relacji do euro polska waluta waha się nieco poniżej granicy 4,30. Przy momentach umocnienia dolara para USD/PLN podchodzi pod granicę 3,80, ale ruchy na amerykańskiej walucie również nie są szczególnie duże. Więcej nerwowości jest na funcie, który zbliża się do granicy 5,00 zł, czyli osiągnięcia poziomu niewidzianego od ponad półtora roku. Wyraźnie przekroczenie tej wartości będzie jednak wymagać silnego pozytywnego impulsu dotyczącego brexitu, o który może być trudno w najbliższych dniach.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

24.01.2019 | 15:48

Euro i złoty mogą być słabsze (popołudniowy komentarz walutowy z 24.01.2019)

24.01.2019 | 13:26

Bardzo słabe dane ze strefy euro (komentarz walutowy z 24.01.2019)

23.01.2019 | 15:38

Brexit dalej niejasny, ale funt silnie zyskuje (popołudniowy komentarz walutowy z 23.01.2019)

23.01.2019 | 13:31

Funt kontynuuje wzrosty (komentarz walutowy z 23.01.2019)

Rozpocznij chat