Nowości

Komentarz walutowy 16.08.2016

, autor:

Marcin Lipka

Globalna przecena dolara powoduje dalsze wzrosty głównej pary walutowej. Wyższa od oczekiwań inflacja z Wielkiej Brytanii pomaga nieco funtowi. Ogólna wycena złotego do zagranicznych walut pozostaje względnie stabilna, poza dolarem i funtem. Jedynie słabość szterlinga i dolara przekłada się na niższe wyceny tych walut w relacji do PLN.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Inflacja w USA za lipiec (szacunki: +0.9% r/r; z wyłączeniem paliw i żywności +2.3% r/r).
  • 14.30: Pozwolenia na budowę domów oraz rozpoczęte nowe inwestycje sektora nieruchomości w USA (szacunki: odpowiednio 1.16 miliona oraz 1.18 miliona w ujęciu zanualizowanym).
  • 15.15: Produkcja przemysłowa z USA (szacunki: +0.3% m/m).

Kontynuacja słabszego dolara

Jeszcze w piątek zwracaliśmy uwagę na ważne konsekwencje słabszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej z USA. Jej tempo wzrostu w relacji rok do roku spadło z poziomu 3.0% w czerwcu, do 2.3% lipcu. To ważna zmiana, zwłaszcza że w ostatnim komunikacie Rezerwa Federalna zwracała uwagę na silny wzrost konsumpcji gospodarstw domowych. Obecnego wzrostu już raczej nie można nazwać silnym.

Po słabych odczytach PKB pojawił się zatem drugi argument za tym, żeby na wrześniowym posiedzeniu nie tylko nie podwyższać stóp procentowych, ale nawet nie sugerować takiej zmiany w kolejnych miesiącach. W miniony piątek reakcja rynku nie była jednoznaczna. Rentowności dwuletnich obligacji skarbowych USA spadły 6 punktów bazowych do 0.68%, ale znaczna część strat została względnie szybko odrobiona.

EUR/USD również tylko na chwilę przekroczył poziom 1.12. W poniedziałek powrócił już do okolic sprzed publikacji sprzedaży detalicznej. Sytuację dolara wyraźnie jednak pogorszyło zachowanie jena w relacji do amerykańskiej waluty. Podczas sesji azjatyckiej można było zaobserwować silny spadek pary USD/JPY. Nie był on spowodowany nowymi danymi z Japonii, ale raczej bliskością okrągłego poziomu 100 i prawdopodobnie dość niewielką wakacyjną płynnością.

Silniejszy jen oznacza słabszego dolara. I choć nie zawsze ten ruch się przekłada idealnie na inne pary, to jednak w tym przypadku stanowił impuls do głębszego spadku wartości dolara wobec pozostałych walut. Uczestnicy rynku prawdopodobnie przypomnieli sobie słabsze dane z USA, które, mimo początkowej ograniczonej reakcji, mogą być argumentem do późniejszej sprzedaży dolara. W rezultacie, w połowie europejskiej sesji EUR/USD jest powyżej granicy 1.1250, czyli najwyżej od końca czerwca.

W kontekście dolara warto zwrócić uwagę na dzisiejsze dane z amerykańskiej gospodarki. Właściwie wszystkie odczyty, czyli publikacje z rynku nieruchomości, produkcja przemysłowa i inflacja, mogą być ważne, jeżeli okażą się odbiegać wyraźnie od oczekiwań. Najważniejszy jednak może być parametr inflacji bazowej (z wyłączeniem paliw i żywności). Jeżeli nie utrzyma się on blisko granicy +2.3% r/r, to przy neutralnym wydźwięku innych danych możemy zobaczyć dalsze osłabienie dolara.

Wyższa inflacja z Wielkiej Brytanii

Początek tygodnia nie był korzystny dla szterlinga. Brytyjska waluta w relacji do dolara była tylko kilkadziesiąt pipsów powyżej 30-letnich minimów w okolicach 1.28. Dodatkowo według opublikowanych w piątek wieczorem danych CFTC, ilość netto krótkich pozycji (nastawionych na spadek GBP) była w minionym tygodniu największa przynajmniej od 10 lat.

Niewielkiemu odbiciu brytyjskiej waluty pomogła dziś słabość dolara oraz nieco wyższe od oczekiwań odczyty inflacji. Większy od oczekiwań wzrost cen jest jednak przede wszystkim spowodowany wzrostem kosztów towarów importowanych ze względu na znaczne osłabienie funta w ciągu roku, które wyniosło około 25% w relacji do koszyka walut, wchodzących w skład wymiany handlowej UK.

Z drugiej strony inflacja bazowa była nieco poniżej oczekiwań, co dla Banku Anglii może być argumentem potwierdzającym spowolnienie gospodarcze. Stąd, mimo że dzisiejsze dane są pozytywne dla szterlinga, trzeba będzie poczekać prawdopodobnie do piątkowych odczytów o sprzedaży detalicznej. Jeżeli nie będą one pokazywać obniżenia aktywności zakupowej konsumentów, wtedy będzie można zbudować argument za korektą ostatnich spadków funta.

Nadal stabilizacja

Patrząc na notowania złotego w relacji do dolara czy funta widać, że zarówno amerykańska, jak i brytyjska waluta, są wyraźnie słabsze do ich polskiego odpowiednika. GBP/PLN jest obecnie w okolicach 4.90, co jest najniższym poziomem od października 2013. USD/PLN jest natomiast najniżej od początku czerwca. Jednak warto podkreślić, że te ruchy nie wynikają z wyjątkowej siły złotego, ale ze słabości tych walut na rynku globalnym (szczegóły we wcześniejszych akapitach).

Potwierdza to również zachowanie się złotego w relacji do euro czy forinta. Tutaj mamy względnie stabilne notowania. Na razie również nie należy liczyć, by napłynęło więcej sygnałów dotyczących możliwej obniżki stóp procentowych przez RPP. Wydaje się, że piątkowe komentarze prof. Żyżyńskiego z Rady nie zostaną poparte przez wielu członków (prócz prof. Łona) krajowych władz monetarnych i na wrześniowym posiedzeniu scenariusz utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie będzie ponownie dominujący.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: