Nowości

Komentarz walutowy z 01.09.2016

, autor:

Marcin Lipka

Kolejne zaskoczenie z brytyjskiej gospodarki. PMI Wielkiej Brytanii z sektora przemysłowego rośnie najszybciej w tym roku. Sentyment przed danymi z USA nadal wspiera dolara. Złoty pozostaje pod wyraźną presją do zagranicznych walut.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Nowe zasiłki dla bezrobotnych w USA (szacunki: 265 tys.).
  • 16.00: Indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu (szacunki: 52.0).

Funt wsparty przemysłowym PMI

Przedpołudniowe dane z brytyjskiej gospodarki, zresztą podobnie jak wiele wcześniejszych odczytów, pokazują, że negatywny wpływ Brexitu w krótkim terminie mógł być przeszacowany przez ekonomistów.

Indeks PMI dla brytyjskiego przemysłu, przygotowany przez IHS Markti oraz CIPS, wzrósł z poziomu 48.3 pkt do 53.3 pkt, przy oczekiwaniach na poziomie 49.0 pkt. Wzrost na poziomie 5 pkt w ciągu jednego miesiąca wyrównał najszybszy skok tego wskaźnika od 25 lat. Dodatkowo sam odczyt jest najwyższy w tym roku.

Patrząc na kluczowe składowe indeksu PMI, wszystkie zdecydowanie się poprawiły. IHS Markit i CIPS piszą, że „firmy zanotowały silny napływ nowych zamówień zarówno z rynku krajowego, jak i zagranicznego. Zatrudnienie wzrosło pierwszy raz w tym roku”.

W komentarzu do danych Rob Dobson, starszy ekonomista Markit IHS, pisze, że „przedsiębiorstwa donosiły o wstrzymywaniu aktywności w lipcu. Teraz ta aktywność powraca i firmy oraz ich klienci widzą, że biznes powraca do normalnego rytmu”.

Słabość funta notowana w ostatnich tygodniach przełożyła się na najszybszy od 5 lat wzrost cen produkcji, a tempo tego wzrostu było jednym z najszybszych w historii. Starając się podsumować sytuację indeksów PMI oraz ich wpływ na brytyjską walutę, trzeba zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Po pierwsze odczyty tuż po referendum (za lipiec) wyraźnie przeszacowywały krótkoterminowe ryzyka związane z Brexitem. Ten strach udzielił się również Bankowi Anglii, który zaczął gwałtownie łagodzić politykę pieniężną. W tym momencie można stwierdzić, że ta decyzja była zbyt nerwowa i przedłużyła wyprzedaż brytyjskiej waluty.

Dzisiejsza publikacja z kolei powoduje wychylenie się wskaźnika w drugą stronę. Zatrzymanie aktywności w połowie roku odradza się w tym momencie, co właśnie obrazuje wskaźnik PMI. Dla wyceny funta bardzo ważna jednak będzie również poniedziałkowa publikacja z sektora usług. Jeżeli również tam zobaczymy odbicie powyżej granicy 50 pkt, to funt może kontynuować aprecjację, a GBP/PLN nawet wyraźnie przekroczyć poziom 5.20.

W perspektywie kilku miesięcy nadal jest stosunkowo niewielkie prawdopodobieństwo, że szterling będzie kontynuował wzrosty i wracał do okolic 1.50 na GBP/USD. Głównym elementem ciążącym na funcie jest deficyt na rachunku obrotów towarowych oraz bieżących na poziomie 7% PKB. Jeżeli ostatnie osłabienie funta nie będzie go wyraźnie ograniczać, wtedy presją na brytyjską walutę znacznie wzrośnie.

Kolejnym elementem są dyskusje na temat utrzymania dostępu do unijnego rynku przez brytyjski sektor finansowy. Generuje on około 2.5% PKB nadwyżki w cały sektorze usług. Jeżeli więc ta działalność zostanie ograniczona, to nawet w przypadku obniżenia deficytu na rachunku obrotów towarowych, ogólny deficyt obrotów bieżących wcale nie musi ulec zmniejszeniu.

W rezultacie, w długim terminie funt nadal powinien być pod presją, pomijając już nawet wewnętrzne problemy i kwestię Szkocji. W tym momencie zaczyna to jednak być bardziej temat na rok 2017, niż na czwarty kwartał bieżącego roku jak to wcześniej zakładaliśmy.

Sentyment przed payrollsami

Na dobę przed danymi z amerykańskiego Departamentu Pracy sentyment do dolara pozostaje pozytywny. Stosunkowo wysoko są również rentowności 2-letnich obligacji skarbowych. Przekraczają one poziom 0.8%, co także wspiera pogląd inwestorów, że aprecjacja USD jest uzasadniona.

Ogólnie jednak sytuacja może się zmienić jutro. Odczyty bliskie oczekiwaniom, czyli około 180 tys., mogą szybko okazać się niewystarczające do podniesienia stóp procentowych w tym miesiącu. Dlatego, aby przedłużyć wzrosty USD, należałoby liczyć na przynajmniej 220-230 tys. wraz z wyraźnie szybszym od konsensusu wzrostem wynagrodzeń (co najmniej +2.7% r/r). Wtedy rzeczywiście można oczekiwać, że szanse na podwyżki stóp procentowych za trzy tygodnie będą rosnąć, co dalej powinno wspierać dolara. W przeciwnym wypadku znacznie rośnie zagrożenie odreagowania ostatniej aprecjacji USD.

Złoty zignorował dobre PMI

Opublikowany rano wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu był dość dobry. Wzrósł on do poziomu 51.5 pkt, przy oczekiwaniach o 1 pkt niższych. Sam opis indeksu przygotowany przez Markit IHS należy także odebrać pozytywnie. W badaniu zwrócono uwagę na „najszybsze tempo tworzenia nowych miejsc pracy od marca” oraz „ponowny wzrost wielkości produkcji napędzany odbiciem eksportu”.

Krajowa waluta nie skorzystała jednak z dobrych danych. Częściowo można to tłumaczyć ogólnym pogorszeniem się sentymentu do walut rynków wschodzących. Jednak przez ostatnie dni złoty albo jest pod presją sytuacji wewnętrznej, albo zewnętrznej i w ogóle nie wykorzystuje szans na odreagowanie spadków. Widać więc, że do decyzji Moody’s zaplanowanej na 9 września, PLN prawdopodobnie pozostanie pod presją zarówno do głównych walut, jak i również do forinta.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: