Nowości

Komentarz walutowy z 02.12.2014

, autor:

Marcin Lipka

Mieszane sygnały z ISM oraz plotki przed posiedzeniem EBC kształtują kurs EUR/USD. Spekulacje o możliwej interwencji SNB wzmacniają europejski dług. Rozhuśtanie rubla przybiera coraz większe rozmiary. Złoty schodzi w okolice 4.16 za euro oraz poniżej 3.46 za franka przed posiedzeniem RPP oraz decyzjami we Frankfurcie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych które mogą wpłynąć na analizowane pary walutowe.

ISM. SNB. EBC. RUB

Przed wczorajszym raport amerykańskiego wskaźnika managerów logistyki rynek zdawał się wskazywać, że odczyt ISM będzie nieco słabszy niż oczekiwane 58 punktów (inne publikacje indeksów wyprzedzających nie były tak dobre w minionych tygodniach). Obawy jednak okazały się nieuzasadnione. Przyszły rozwój przemysłu za oceanem nadal rysuje się w jasnych barwach, co potwierdza odczyt na poziomie 58.7 punktu.

Uwagę zwracają zwłaszcza subindeksy nowych zamówień oraz produkcji, które utrzymały się w okolicach wartości 65. Nie była to jednak w całości bycza publikacja dla dolara. Składowa cen zanotowała poważny spadek – aż o 9 punktów do 44.5 – co oznacza, że presja niższych cen ze względu na spadek surowców (ale i nie tylko) może przełożyć się na niższą inflacje, a to z kolei opóźni podwyższanie stóp w USA. Tej koncepcji nie potwierdziło jednak zachowanie 10-letnich obligacji skarbowych, których rentowności osiągnęły minimalne poziomy (2.15%) przed raport ISM (obawa o gorszy odczyt), a później wróciły powyżej 2.20%.

Największy wpływ na powrót EUR/USD w niższe rejony 1.24 miały więc prawdopodobnie plotki o możliwości uruchomienia lub zasygnalizowania QE przez EBC już w najbliższy czwartek. Według BNP Paribas, którego opinię cytuje dzisiejszy „The Wall Street Journal” bank oczekuje, że w czwartek EBC „rozszerzy skup aktywów i włączy do niego obligacje skarbowe oraz zrewiduje w dół prognozy inflacji”.

Bliski tym poglądom jest także Citigroup, którego stratedzy uważają, że Mario Draghiemu i jego kolegom nie tylko będzie trudno zwiększyć bilans banku o 1 bilion euro, stosując skup ABSów oraz listów zastawnych, ale także nawet rozszerzenie go o nabywanie instrumentów skarbowych także może nie wystarczyć. Inne uczestnicy rynku (także cytowani przez „WSJ”) nie są jednak przekonani o „nieuchronności pełnego QE” twierdząc, że wcześniej zobaczymy poprawę sytuacji gospodarczej na starym kontynencie i dodatkowy skup będzie niepotrzebny (J.P. Morgan), czy podkreślają wiarę EBC w obecne działania (UBS), która będzie wstrzymywać przed gwałtownymi decyzjami.

Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi Draghiego oraz komunikat po posiedzeniu Banku, władze monetarne z Frankfutu rzeczywiście przygotowują rynek do rozszerzenia skupu aktywów o instrumenty skarbowe. Jednak jest bardzo mała szansa, by ta operacja została ogłoszona już w grudniu. EBC ledwo rozpoczął nabywanie ABSów i listów zastawnych, a przed nami jeszcze druga część operacji TLTRO. Stąd scenariuszem bazowym na najbliższe posiedzenie jest właściwie powtórzenie ostatniego komunikatu z lekko gołębim wydźwiękiem rewizji inflacji w dół. Fakt ten jednak nie powinien popchnąć EUR/USD na nowe minima.

Od kilku godzin obserwujemy niewielkie wzrosty EUR/CHF (do 1.2040). Może mieć to związek z tematem opisywanym w poprzednich akapitach. Niektórzy uczestnicy rynku obawiają się, że uruchomienie skupu aktywów przez EBC może zmobilizować SNB do interwencji na rynku walutowym, a także zakupy na europejskim rynku instrumentów dłużnych (dobrze cały mechanizm opisał Reuters w artykule „Swiss National Bank Could Supercharge ECB bond-buying”).

Nadal jednak uważamy, że to jeszcze nie jest moment wyraźnego wybicia się EUR/CHF, choć oczywiście uczestnicy rynku „na krótkiej” pozycji mogą zacząć redukować pozycje na franku przed posiedzeniem EBC, wyprowadzając go powyżej granicy 1.2050.

To już kolejny dzień, w którym trudno nie odnieść się do rubla. Wczoraj rosyjska waluta w pewnym momencie traciła prawie 8 procent do dolara. Później nastąpiła prawdopodobnie interwencja banku centralnego (jak twierdzą uczestnicy rynku relatywnie niewielka – rzędu 0.5-1.0 miliarda USD), która w połączeniu z korektą na rynku ropy zniosła ponad połowę osłabienia.

Powyższa sytuacja prawdopodobnie będzie się jeszcze wielokrotnie powtarzać. Dla rządu słabsza lokalna waluta to stabilizator dla kurczących się wpływów z ropy. Z kolei bank centralny nie jest zbyt chętny, by aktywnie walczyć ze spekulantami (zresztą to nie odniosło sukcesu w październiku, kiedy CBR wymienił 30 mld USD na ruble, a kurs RUB i tak się osłabiał).

Na koniec (w ramach ciekawostki) rosyjskie ministerstwo gospodarki przedstawiło prognozy na 2015 roku. Gospodarka ma się skurczyć o 0.8%, średnia cena ropy wyniesie 80 USD, 90 miliardów USD kapitału (w tym roku 125 według nowych szacunków) opuści Moskwę, a średni kurs dolara wyniesie 49 rubli.

Reasumując, mimo wczorajszego osłabienia się EUR/USD spowodowanego coraz szersza dyskusją na temat szybkiego wprowadzenia pełnego QE w strefie euro, główna para walutowa powinna utrzymać się w granicach rejonu 1.24 aż do czwartkowej konferencji Mario Draghiego.

Złoty wyraźnie silniejszy

Realizuje się scenariusz mocniejszego złotego, który zapowiadaliśmy już dwa tygodnie temu. Lepsze dane z krajowej gospodarki połączone z relatywnie jastrzębio nastawioną RPP, a także spekulacjami na temat skupu obligacji skarbowych przez EBC sprowadzają EUR/PLN do okolic 4.1600, a CHF/PLN jest notowany w środkowych rejonach 3.45.

Silniejsza krajowa waluta powinna się utrzymać zwłaszcza w scenariuszu powolnego wycofywania się z łagodnego nastawienia w polityce monetarnej przez RPP (kluczowe będą jutrzejszy komunikat i konferencja po posiedzeniu). Z drugiej strony nie należy się spodziewać bardzo wyraźnego spadku EUR/PLN do końca tygodnia (poniżej 4.15), chyba że EBC zaskoczy jasnym planem wprowadzenia QE. Wtedy niewykluczone byłoby nawet zejście w rejon 4.12-4.10.

Przedpołudniowe zniżki EUR/PLN w granice 4.16 prawdopodobnie nie zostanie wyraźnie pogłębione po południu. Podobnie sytuacja będzie wyglądać z frankiem, który ma małe szanse zejść poniżej 3.45 przed głównymi wydarzeniami w drugiej części tygodnia.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.2450-1.2550 1.2350-1.2450 1.2550-1.2650
Kurs EUR/PLN 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000
Kurs USD/PLN 3.3200-3.3600 3.3400-3.3800 3.3000-3.3400
Kurs CHF/PLN 3.4600-3.5000 3.4600-3.5000 3.4600-3.5000

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5650-1.5750 1.5550-1.5650 1.5750-1.6850
Kurs GBP/PLN 5.2500-5.2900 5.2300-5.2700 5.2700-5.3100

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: