Nowości

Komentarz walutowy z 04.02.2015

, autor:

Marcin Lipka

Jeden z największych wzrostów EUR/USD po „przetrawieniu” informacji na temat możliwości poradzenia sobie z greckim długiem. Zauważalne odbicie walut surowcowych po 20-procentowych wzroście ropy naftowej. Złoty pozostaje stosunkowo silny przed dzisiejszym posiedzeniem RPP. Frank poniżej 3.95.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Między 12.00, a 14.00 CET: decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce.
  • 14.15 CET: Raport ADP z amerykańskiego rynku pracy (szacunki 220 tys.).
  • 16.00 CET: Konferencja Marka Belki po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
  • 16.00 CET: Indeks ISM z sektora usług (szacunki: 56.4 punktu).

Silne wzrosty EUR/USD

Ostatnie godziny na EUR/USD były dość ciekawe. Wczoraj sygnalizowaliśmy, że jeżeli obecny od tygodnia marazm na rynku wspólnej waluty się skończy to ruch może być bardzo gwałtowny, zwłaszcza jeżeli do gry bardziej aktywnie wejdzie strona kupująca. Wynikało to głównie z faktu, że cały czas wielu uczestników rynku nastawionych na spekulacyjne zyski zakłada osłabienie się wspólnej waluty. Gwałtowny wzrost, w takim scenariuszu, powoduje, że ci, którzy zarobili szybko zamykają „krótkie pozycje”, a ta część, która zajęła pozycję zbyt nisko jest „wyciskana” z rynku ze względu na zbyt dotkliwe starty. Tak najprawdopodobniej wyglądała sytuacja wczoraj, co przerodziło się jeden w największych wzrostów EUR/USD od roku.


EUR/USD w ostatnich 5 dniach

Wykres Źródło: Bloomberg. Wzrost EUR/USD oznacza wzmocnienie się wspólnej waluty względem amerykańskiego dolara.

Za każdy ruchem musi jednak stać jakiś powód, niezależnie od tego, jak on jest wiarygodny. Tym razem do aprecjacji euro został „podczepiony” temat Grecji. Co ciekawe, mimo iż informacje „Financial Times” na temat propozycji ze strony Hellady pojawiły się rano, to jednak szerszy rynek zareagował dopiero po południu. Ruch zresztą był dość szeroki i obejmował nie tylko waluty, ale i ateńską giełdę, która rosła 10%, a nawet amerykański rynek, wspomagany przez spółki surowcowe, zaliczył bardzo dobrą sesję.

W pewnym stopniu wspólnej walucie także pomaga sytuacja na ropie. Przez ostanie tygodnie, niekoniecznie słusznie, spadki „czarnego złota” były odbierane jako słabość globalnej gospodarki i zwiększenie ryzyka deflacją, która nie tylko wynikała z niższych cen paliw, ale także z możliwego spowolnienia koniunktury. Był to więc element wzrostu awersji do ryzyka, co często jest negatywne dla euro. Z kolei odbicie kursu głównego surowca energetycznego nieco odwraca tę tendencję. Na koniec warto także pamiętać o wzrostach pary EUR/CHF, która coraz bardziej komfortowo czuje w okolicach 1.06. Kupno euro za franki wspomaga także EUR w relacji do innych walut.

Niewykluczone więc, że możemy być świadkami wygenerowania silniejszej korekty. Niekonieczne wzrost będzie jednostajny, ale poziomy w granicach 1.17-1.18 są osiągalne w perspektywie kilkunastu dni. Taki ruch mogłyby nawet przyśpieszyć słabsze dane z USA (np. dzisiejsze ADP czy ISM lub piątkowe „payrollsy”). Jednak wybicie jeszcze wyżej jest już mało prawdopodobne, gdyż powyższe poziomy powinny być ponownie atrakcyjne dla większych graczy do sprzedaży EUR/USD.

Dolar kanadyjski, norweska korna i rubel beneficjentami wzrosty cen ropy

Tak jak przy spadkach cen ropy naftowej, waluty takie jak dolar kanadyjski czy norweska korona traciły na wartości, tak w przypadku odreagowania głównego surowca energetycznego teraz obserwujemy odbicie na CAD czy NOK. Jednak 15-20% aprecjacja „czarnego złota” spowodowała jedynie 2-3% wzrost wartości waluty, co jest z jednej strony odzwierciedla fakt, iż poprzednie spadki nie były dramatyczne, ale może także zapowiadać, że ruch w górę na WTI czy Brent jest jedynie korektą.

Znacznie większą reakcję obserwujemy za to na rublu. Rosyjska waluta zyskiwała w pewnym momencie nawet 10% w porównaniu do dołków osiągniętych tuż po decyzji o obniżeniu stóp procentowych przez władze monetarne. Gwałtowne odreagowanie pokazuje jak bardzo Rosja jest uzależniona od eksportu surowców, co z kolei wyraźnie zwiększa prawdopodobieństwo wyraźnej deprecjacji rubla, jeżeli powrócimy do spadków na ropie.


Wykres Rubla w relacji do dolara oraz ropy Brent.

Wykres Źródło Bloomberg: linia żółta, skala lewa wykres RUB/USD (kwotowanie odwrotne to tego co się obserwuje na rynku USD/RUB by pokazać zależność waluty od kursu ropy naftowej). Lina fioletowa cena ropy Brent wyrażona w USD.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Temat Grecji powinien nieco zejść z nagłówków mimo dzisiejszego spotkania przedstawicieli Hellady z szefem EBC czy też niemieckim ministrem finansów. Główna para walutowa powinna być teraz w większym stopniu uzależniona do danych makro. Jeżeli dzisiejsze odczyty ADP oraz ISM zza oceanu będą słabe wtedy EUR/USD powinien utrzymać większość zdobytego wczoraj terytorium. Przypieczętowaniem korekty musi jednak być słaba publikacja payrollsów w piątek. Gdyby NFP spadły poniżej 200 tys., wtedy można oczekiwać, że euro-dolar zakończy tydzień nawet powyżej 1.1550.

Opinie poza głównym nurtem

Mimo iż 34 z 36 ankietowanych przez agencję Bloomberg ekonomistów zakłada pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie pojawiają się na rynku alternatywne scenariusze. Cięcie o 25 punktów bazowych zakłada między innymi Rabobank oraz Commerzbank. Niemiecki bank idzie nawet dalej, gdyż przewiduje, że RPP dodatkowo zasygnalizuje kolejne cięcie w marcu. To w konsekwencji powinno doprowadzić do wzrostu EUR/PLN w kierunku 4.3000 według Simona Quijano-Evansa, szefa rynków rozwijających się Commerzbanku.

My natomiast cały czas uważamy, że RPP pozostawi stop procentowe na niezmienionym poziomie co powinna wspomagać PLN. Znacznie więcej znaków zapytania jest przed samym komunikatem oraz konferencją Marka Belki. Rada prawdopodobnie dość wyraźnie otworzy sobie drzwi do cięcia stóp procentowych w marcu. Interesujący będzie również, czy reporterom obecnym na konferencji uda się uzyskać podpowiedź dotyczącą przyszłomiesięcznego „dostosowania” i jego wartości (50 punktów bazowych czy też jedynie 25 bps).

Gdyby okazało się, iż RPP zbliża się do cięcia o pół punktu procentowego, wtedy rzeczywiście możemy zobaczyć pewne osłabienie złotego, choć raczej nieprzekraczające 4.20 za euro. Z kolei w przypadku mniejszego łagodzenia lub utrzymania retoryki z poprzedniego posiedzenia powinniśmy szybko zejść poniżej 4.1500.

Jeżeli zaś chodzi o szwajcarską walutę to utrzymanie się EUR/CHF w okolicach 1.06 powinno „gwarantować” poruszanie się CHF/PLN poniżej 4.00. Dodatkowo w przypadku mniej gołębiego niż się oczekuje posiedzenia RPP oraz dalszej powolnej aprecjacji EUR/CHF już pod koniec tygodnia możemy zobaczyć notowania franka poniżej 3.90.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.1350-1.1450 1.1250-1.1350 1.1450-1.1550
Kurs EUR/PLN 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000
Kurs USD/PLN 3.6300-3.6700 3.6600-3.7000 3.6200-3.6600
Kurs CHF/PLN 3.9200-3.9600 3.9200-3.9600 3.9200-3.9600

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5050-1.5150 1.4950-1.5050 1.5150-1.5250
Kurs GBP/PLN 5.5300-5.5700 5.5100-5.5500 5.5500-5.5900

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: