Nowości

Komentarz walutowy z 04.07.2014

, autor:

Marcin Lipka

Bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy wzmacniają złotego. Zmiany w EBC – rzadsze posiedzenia i publikacja minutes. Fed coraz bliżej wypełnienia mandatu. Złoty zgodnie z naszymi szacunkami pozostawał stabilny podczas globalnych publikacji. Dziś powinno być podobnie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą znacząco wpłynąć na analizowane pary walutowe.

NFP. EBC. FOMC

Dolar zyskał na wartości w stosunku do euro po dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy oraz utrzymującym się gołębim nastawieniu EBC. Główna para walutowa potrzebowała jednak nieco czasu, by sforsować poziom 1.3600 w dół. Dziś w związku z amerykańskim świętem niepodległości handel po godzinie 17.00 powinien zamierać.

Tym razem środowe szacunki ADP idealnie pokryły się z payrollsami. Według danych Departamentu Pracy, amerykańska gospodarka dodała 288 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (oczekiwania mówiły o odczycie w granicach 210 tys.). Poza tym dane za poprzednie dwa miesiące zostały zrewidowane w górę o 29 tys. pozwalając kwietniowej publikacji przekroczyć wartość 300 tys. Dodatkowo na podstawie badań gospodarstw domowych stopa bezrobocia spadła do poziomu 6.1% (konsensus zakładał utrzymanie się na poziomie 6.3%), co było najniższym odczytem od września 2008 roku, a jednocześnie pokazującym spadek tego wskaźnika o prawie półtora punktu procentowego w porównaniu z czerwcem 2013 roku. Wskaźnik partycypacji (stosunek osób zatrudnionych i szukających pracy do populacji w wieku produkcyjnym) pozostał na niezmienionym poziomie, co pokazuje, że spadek samego współczynnika bezrobocia nie był zaburzony przez osoby dobrowolnie rezygnujące z szukania zatrudnienia.

Obecnie władze monetarne, w kontekście przyszłych ruchów stóp procentowych skupiają się także na wzroście wynagrodzeń. Te podwyższyły się zgodnie szacunkami o 0.2% m/m (2.3% r/r), co na razie jest dość powolne, ale akurat ten wskaźnik może szybko „nadrobić” zaległości jak to miało miejsce na przełomie 2004/2005 roku, kiedy w ciągu 5 miesięcy średnie godzinne wynagrodzenie w sektorze prywatnym zwiększyło się o 1 punkt procentowy (teraz wcale nie jest to wykluczone, zwłaszcza że szybko zbliżamy się do pełnego zatrudnienia).

Mniej ciekawie było po naszej stronie Atlantyku. Mario Draghi cały czas utrzymuje, że zarówno skup prywatnego długu, jak i nabywanie przez bank centralny obligacji skarbowych jest opcją, ale jeszcze nie czas na ich wprowadzenie. Szef EBC stwierdził także, że Rada Gubernatorów bacznie obserwuje wartość waluty wspólnej zwłaszcza w kontekście jej wpływu na przyszłą inflację. Te oba przekazy były jednak spodziewane i nie wywołały żadnej reakcji na rynku. Bez większego echa przeszła także wiadomość, że od początku 2015 roku posiedzenia banku będą odbywały się co 6 tygodni. Trochę na „osłodę” dla tych, którzy lubią analizować posunięcia banku centralnych, EBC będzie także publikować tak zwane „minuets”, czyli opis dyskusji odbywającej się podczas posiedzenia (robią to obecnie Fed, Bank Anglii czy krajowa RPP).

Wracając jeszcze do danych z USA należy zauważyć, że jest to kolejny sygnał przybliżający nas do zacieśnienia polityki monetarnej. Jeżeli spojrzymy na ostatnie projekcje makroekonomiczne (z czerwca), bezrobocie zeszło do poziomu, które miało osiągnąć dopiero pod koniec roku. Jesteśmy także bardzo blisko długoterminowych celów FOMC, jeżeli chodzi zarówno o zatrudnienie, jak i inflację, ale bardzo daleko od docelowego poziomu stóp procentowych. Nawet biorąc pod uwagę „gołębiość” Fedu, Komitet zacznie to zauważać, a wtedy amerykańskie obligacje będą tracić na wartości (rentowności rosnąć), a dolar poważniej zyskiwać.

Reasumując, wczorajsze dane z amerykańskiego rynku pracy sprowadziły EUR/USD w okolice 1.3600. Dziś spadliśmy kolejne kilkanaście pipsów i zgodnie naszymi sugestiami powtarzanymi od początku tygodnia zamykamy się poniżej poniedziałkowych notowań. Kolejny tydzień będzie ważny nie tyle ze względu na dane makro, ale na wypowiedzi członków FOMC. Trudno się wiele spodziewać po największym gołębiu Narayana Kocherlakota (wtorek), ale już Stanley Fischer (czwartek, nowo nominowany wiceszef FOMC) czy gołębi Evans (piątek) powinni odnieść się do ostatnich danych i jednocześnie zasugerować zwiększanie się szans na wcześniejsze zacieśnienie polityki monetarnej.

Stabilizacja na złotym

Złoty zachowywał się bardzo spokojnie podczas wczorajszej publikacji danych makro. Na lepsze odczyty z amerykańskiego rynku pracy zareagował najpierw minimalnym osłabieniem (podczas spadku EUR/USD), jednak później wraz ze wzrostem apetytu na ryzyko związanym z kolejnymi, historycznymi rekordami na giełdach za oceanem powrócił do poziomu 4.14-4.15 za euro.

Dzisiejsze notowania powinny być bardzo spokojne i para EUR/PLN prawdopodobnie będzie poruszać się w wąskim przedziale wahań, w granicach 4.14. Podobnie sytuacja wyglądać będzie na franku, który utrzyma się lekko powyżej granicy 3.40. Nadchodzące dni również będą spokojne na krajowej walucie. Znacznie więcej zmienności może być jedynie obserwowane na GBP/PLN, gdzie ze względu na 6-letnie rekordy GBP/USD możemy zobaczyć albo gwałtowną korektę (jeżeli wtorkowe dane o produkcji z UK zawiodą, czy czwartkowe posiedzenie Banku Anglii nie będzie wystarczająco jastrzębie), abo ruch w kierunku 5.30.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.3550-1.3650 1.3450-1.3550 1.3650-1.3750
Kurs EUR/PLN 4.1200-4.1600 4.1200-4.1600 4.1200-4.1600
Kurs USD/PLN 3.0400-3.0800 3.0600-3.1000 3.0200-3.0600
Kurs CHF/PLN 3.3800-3.4200 3.3800-3.4200 3.3800-3.4200

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.7050-1.7150 1.7150-1.7250 1.6950-1.7050
Kurs GBP/PLN 5.1700-5.2100 5.1900-5.2300 5.1500-5.1900

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: