Nowości

Komentarz walutowy z 04.07.2017

, autor:

Marcin Lipka

Bardzo dobry odczyt indeksu ISM z amerykańskiego przemysłu podnosi rentowności obligacji skarbowych USA. Wyższe oczekiwane stopy procentowe zagranicą mogą szkodzić walutom krajów rozwijających się. Złoty słabnie. EUR/PLN w przedziale 4.24-4.25. Ważna druga część tygodnia.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makroekonomicznych, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Dolar zacznie odrabiać straty?

Przez ostatnie dni kondycja amerykańskiej waluty była dość słaba. Wyższe notowania euro, dolara kanadyjskiego czy funta po konferencji w portugalskiej Sintrze spowodowały przecenę USD. Warto jednak zwrócić uwagę, że wczorajsze dane z USA mogą zmienić nieco porządek na rynku walutowym zwłaszcza gdyby były poparte przez piątkowe odczyty z Departamentu Pracy.

W poniedziałkowe popołudnie zostały opublikowane odczyty czerwcowego wskaźnika ISM z amerykańskiego przemysłu. Indeks wzrósł do poziomu 57.8 pkt co oznaczało przekroczenie zeszłomiesięcznej wartości od prawie 3 pkt (54.9), a także szacunków o 2.5 pkt (55.3). Dodatkowo był to najwyższy odczyt od niespełna trzech lat.

Bardzo dobrze wypadły także poszczególne składowego tego wskaźnika. Komponent produkcji wzrósł do 62.4 pkt, a nowych zamówień do 63.5 pkt. W obu przypadkach są to wartości bliskie górnego ograniczenia zmienności z ostatniej dekady. Pozytywnie należy także odebrać zauważalne podniesienie się komponentu zatrudnienia. Wzrósł on w czerwcu w porównaniu do maja o prawie 4 pkt osiągając wartość 57.2 pkt.

Choć ostatnio często zwracamy uwagę, że wskaźniki wyprzedzające oparte o ankiety niekoniecznie idealnie korespondują z rzeczywistym zachowaniem się gospodarki to jednak w przypadku indeksu ISM jego powiązanie jest względnie bliskie. Stosunkowo dobrze „przewidywał” on spowolnienie produkcji w okresie 2014/2015, a także jest on zbieżny z obecną poprawą sektora produkcyjnego w USA. Majowa produkcja sięgnęła 2.2% r/r co było najwyższym odczytem od prawie 2.5 roku.

Należy również zwrócić uwagę, że pozytywny odbiór danych został potwierdzony przez zachowanie się obligacji skarbowych. Rentowności 2-letnich instrumentów dłużnych wzrosły do poziomu 1.42% osiągając przy tym najwyższe poziomu od końca 2008 roku. Rosnące oczekiwania przyszłych stóp procentowych w USA zostały także uwzględnione przez notowania 5-letnich papierów. Ich rentowności wzrosły do poziomu 1.93% osiągając najwyższe poziomy od maja.

Na pierwszy rzut oka ciekawostką może być fakt, że w mieliśmy bardzo ograniczoną reakcję na dolarze. W relacji do europejskiej czy kanadyjskiej waluty wzmocnienie było praktycznie niezauważalne. Wynika to jednak z faktu, że właśnie zeszłotygodniowe wystąpienia bankierów centralnych w Portugalii zwiększyły oczekiwania na wyższe stopy procentowe również w tych krajach. Dziś już natomiast widać, że dolar zauważalnie zyskuje także do euro.

Jeżeli wczorajsze wzrosty indeksu ISM zostaną potwierdzone przez stosunkowo jastrzębie „minutes’ z Rezerwy Federalnej oraz solidne odczyty z Departamentu Pracy w piątek (zwłaszcza w kontekście wynagrodzeń) to rynek może zacząć w znacznym stopniu wyceniać nie tylko grudniową podwyżkę stóp procentowych w USA, ale także powoli przybliżać się do scenariusza zacieśnienia monetarnego sugerowanego przez Fed podczas czerwcowego posiedzenia. Taki rozwój sytuacji pozwoliłby na odrobienie dolarowi przynajmniej części ostatnich strat w relacji do głównych walut.

Połączenie rosnących oczekiwań na wzrost stóp procentowych w USA z konsensusem bardziej jastrzębiej polityki monetarnej pieniężnej w innych gospodarkach rozwiniętych byłoby negatywne dla walut krajów rozwijających się. Szczególnie zagrożone byłyby gospodarki, które w ostatnich kwartałach przyciągnęły znaczne pokłady kapitału (wyższymi stopami procentowymi), ale w ograniczonym stopniu skorzystają z ożywienia gospodarczego (np. meksykańskie peso).

Złoty w niekorzystnym środowisku

Na lepsze odczyty ISM z amerykańskiego przemysłu oraz wzrosty rentowności amerykańskiego długu stosunkowo szybko zareagował złoty. EUR/PLN kończył wczorajszą sesję w okolicach 4.25. Początek europejskiego handlu przyniósł korektę ruchu wzrostowego, ale przed południem znowu poruszamy się blisko poziomów poniedziałkowego zamknięcia.

Osłabienie się PLN i możliwość odpływu części kapitału ze złotego jest także dobrze widoczny w porównaniu do forinta. Polska waluta w relacji do węgierskiej jest na trzymiesięcznych minimach i notowania PLN/HUF testują granicę 72.50. Forint, jak mniej płynna waluta znacznie mniej od złotego zyskał od początku roku, ale gdy sentyment się pogarsza wtedy starty HUF są dość ograniczone. Dla złotego, podobnie zresztą jak dla dolara, ważny będzie koniec tygodnia. Jeżeli dane z USA pozytywnie zaskoczą wtedy EUR/PLN i USD/PLN mogą przesunąć się odpowiednio do przedziału 4.25-4.30 i 3.75-3.80.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: