Nowości

Komentarz walutowy z 05.04.2016

, autor:

Marcin Lipka

Słabszy sentyment globalny po wystąpieniu Kurody. Rosengren i Evans nie chcą, by rynek zakładał mniej niż 2 podwyżki stóp procentowych w tym roku. PMI z UK nieco lepszy niż ostatnio, ale i tak wyraźnie poniżej odczytów z poprzednich kwartałów. Złoty pozostaje stabilny przed jutrzejszym posiedzeniem RPP.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 16.00: Odczyt ISM z amerykańskiego sektora usług (szacunki: 54.2 punkty).

Gorszy sentyment globalny

Nocne wystąpienie szefa japońskiego banku centralnego w parlamencie zwiększyło globalną awersję do ryzyka. Uczestnikom rynku jena wyraźnie zabrakło bezpośrednich sugestii o możliwości interwencji w celu osłabienia japońskiej waluty. Ta od początku roku wzmocniła się około 8% w relacji do dolara i około 4% do koszyka walut.

Podstawowym pytaniem dla globalnego rynku pozostaje jednak fakt, czy mocniejszy jen rzeczywiście bardzo wyraźnie zagraża światowemu sentymentowi. Teoretycznie jest on dobrym wyznacznikiem awersji do ryzyka, gdyż JPY jest od lat używany do transakcji carry trade (pożyczaniu w nisko oprocentowanej walucie i lokowaniu środków tam, gdzie stopa zwrotu może być wyższa). W skrócie, jego wzmocnienie oznacza po prostu powrót kapitału z bardziej ryzykownych aktywów, co powinno się przekładać na silniejszego jena, spadki na giełdach, czy niższe wyceny walut wschodzących.

Ostatnio ta korelacja została jednak zauważalnie zaburzona. Od dwóch miesięcy jen jest wyraźnie mocniejszy, ale ten okres był również połączony z aprecjacją walut rynków wschodzących, czy wzrostami na giełdach rozwiniętych. Sygnały z jena mogą być więc przytłumione przez decyzje innych banków centralnych (przede wszystkim Fedu), czy też ruchy na rynku surowców.

Stąd niewykluczone, że dzisiejsze pogorszenie sentymentu może być względnie krótkotrwałe i rynek będzie w znacznie większym stopniu obserwował to, co sugerują przedstawiciele FOMC.

Rosengren i Evans

Od wczoraj na rynek trafiły wypowiedzi dwóch gołębich przedstawicieli Fedu. Charles Evans, który ostatnio dość często zabierał głos, mówił, że możemy zobaczyć jedną podwyżkę stóp procentowych w połowie roku lub pod koniec lata, a drugą na koniec roku. To ogólnie zbieżny przekaz z tym, co Evans sugerował ostatnio. Jednak przesunięcie na wrzesień pierwszej w tym roku podwyżki, byłoby raczej odebrane jako nieco łagodniejszy sygnał.

Znacznie ważniejsze mogły być natomiast wypowiedzi Erica Rosengrena. Mimo iż jego wystąpienie miało być poświęcone „cyber ryzykom”, przedstawiciel Fedu z Bostonu dość sporo miejsca przeznaczył na bieżącą politykę pieniężną Fedu. Rosengren zwracał uwagę między innymi na to rynek, że wycenia tylko jedną podwyżkę stóp procentowych w tym roku i jedną w przyszłym.

Według przedstawiciela FOMC, powrót do zacieśnienia monetarnego „prawdopodobnie będzie wcześniejszy, niż sugeruje to zachowanie rynku terminowego”. Nawiązanie bezpośrednie do oczekiwań rynku może oznaczać, że nawet gołębia część Fedu (którą zresztą reprezentuje Rosengren) nie chce, by oczekiwania inwestorów oddaliły się zbyt mocno od dwóch podwyżek, zasugerowanych w marcowym komunikacie.

To może także oznaczać, że FOMC będzie poważniej rozważać podniesienie stóp procentowych w czerwcu, jeżeli sytuacja globalna wyraźnie się nie pogorszy, a dane makroekonomiczne z USA będą zgodne z oczekiwaniami. W tym kontekście warto obserwować między innymi dzisiejszy odczyt indeksu ISM z amerykańskiego sektora usług. Jeżeli jego wartości przekroczą oczekiwane 54 punkty, a komponent zatrudnienia powróci powyżej poziomu 50, możemy oczekiwać powolnego odbudowywania długich pozycji na dolarze i redukcję prawdopodobieństwa, że EUR/USD osiągnie nowe maksima w najbliższych dniach.

PMI z UK nadal słabe

Brytyjski PMI z sektora usług odbił się z trzyletnich minimów na poziomie 52.7 punktu i osiągnął wartość 53.7 punktu. Jednak biorąc pod uwagę historię wcześniejszych odczytów oraz długoterminową średnią na poziomie 55.2 punku, dzisiejsza publikacja pozostaje względnie słaba.

W komentarzu do danych ekonomista Markit, Chris Williamson, pisze, że odczyty PMI sugerują spowolnienie wzrostu PKB z 0.6% osiągniętego w czwartym kwartale 2015, do 0.4% w pierwszym kwartale. Williamson dodaje również, że „badania ankietowe sugerują, że wzrost może ulec dalszemu osłabieniu w drugim kwartale”. Biorąc więc pod uwagę przeciętne dane z Wysp Brytyjskich i zagrożenie Brexitem, szanse na wyraźniejsze odreagowanie funta w relacji do głównych walut nie jest scenariuszem bazowym.

Złoty względnie stabilny

Dzisiejsze pogorszenie sentymentu globalnego, którego objawem są między innymi spadki na giełdach krajów rozwiniętych, nie przełożyło się wyraźnie na osłabienie złotego. Wynika to przede wszystkim z utrzymujących się bardzo łagodnych globalnych warunków monetarnych oraz dużego prawdopodobieństwa, że Rada Polityki Pieniężnej w Polsce nie zdecyduje się na cięcie stóp procentowych.

Potwierdzenie tego faktu zobaczymy prawdopodobnie już w jutrzejszym komunikacie po posiedzeniu Rady oraz podczas konferencji prasowej prezesa Belki. Utrzymywanie względnie konserwatywnego podejścia przez RPP powinno stabilizować PLN, nawet w momentach pogorszenia sentymentu globalnego.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: