Nowości

Komentarz walutowy z 05.05.2017

, autor:

Marcin Lipka

Gwałtowne zmiany cen ropy naftowej kształtują rynkowe nastroje oraz powodują podwyższoną zmienność na walutach. Dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy ważne, ale raczej nie powinny zmienić ogólnego nastawienia rynku. Notowania złotego również zaburzone przez sytuację na ropie naftowej.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Sytuacja na amerykańskim rynku pracy w danych za kwiecień. Poziom bezrobocia (szacunki: 4,6%). Zmiana liczby etatów w sektorze pozarolniczym (szacunki: 190 tys). Zmiana godzinowego wynagrodzenia (szacunki: +2.7% r/r)

Ropa rządzi na rynkach

Jeszcze wczoraj przed południem ropa WTI była notowana blisko 47.5 dolara za baryłkę, Pierwsza fala spadku dotknęła ten surowiec na początku czwartkowej sesji w USA. Doprowadziło to wycenę ropy do okolic 45.5 dolara za baryłkę. Druga część przeceny nastąpiła w czasie azjatyckiej sesji, obniżając kurs tego surowca poniżej granicy 44 USD. W ciągu niespełna 24 godzin ropa zanurkowała więc o 8 proc.

Trudno powiedzieć co spowodowało tak gwałtowną przecenę podstawowego surowca używanego do transportu. Ostatnie dane fundamentalne były opublikowane w środę. I choć pokazały dalszy wzrost wydobycia ropy łupkowej w USA to jednak pozostałe części raportu EIA dotyczące zapasów tego surowca, paliw czy importu nie dawały powodów do jakiejś dramatycznej reakcji. Zresztą zachowanie się inwestorów w środę na rynku ropy nie odbiegało od tego, co można obserwować co tydzień.

Również, jeżeli chodzi o perspektywy wydobycia przez OPEC, żadne oficjalne komunikaty nie napłynęły. Nadal scenariuszem bazowym pozostaje przedłużenie ograniczenia produkcji również w drugim kwartale 2017 r. Co prawda pojawiły się na rynku plotki (cytowane między innymi przez gości telewizji Bloomberg) o możliwości zmiany strategii przez Arabię Saudyjską i ponownemu uwolnieniu rynku ropy naftowej jak to miało miejsce w 2015 i 2016 roku, ale nie zostały one przez nikogo potwierdzone i wydają się bardzo mało prawdopodobne w obecnej sytuacji.

Spadki na rynku ropy naftowej nałożyły się również na gorszą kondycję niektórych metali przemysłowych. W rezultacie zaczynają one wpływać na notowania walut surowcowych (dolar kanadyjski, południowoafrykański rand, meksykańskie peso traciły na wartości). Z drugiej jednak strony dolar słabnie w relacji do jena czy euro. W tym przypadku ważniejsze wydają się być obawy o kontynuację względnie dobrej kondycji gospodarki światowej i wyższej inflacji. Jeżeli te elementy zaczną się pogarszać, to szanse na podwyżki stóp procentowych w USA zmaleją i dolar będzie pod presją sprzedających. Chociaż na tę chwilę wydaje się, że te obawy powinny być krótkotrwałe i raczej nie należy się spodziewać powtórki z początku 2016 roku, to jednak ten scenariusz może być przez jakiś czas „grany” przez rynek co będzie skupiać uwagę inwestorów na wielu klasach aktywów i powodować również nerwowość na walutach.

Dane z USA

Wydarzeniem popołudnia oczywiście będą dane z amerykańskiego rynku pracy. Tradycyjnie, jak to miało miejsce w ostatnich miesiącach najdokładniej będą analizowane dane o wynagrodzeniach. Ich wzrost powyżej granicy 2.7% r/r powinien być pozytywny dla dolara. Inwestorzy również liczą, że gospodarka amerykańska wytworzyła około 190 tys nowych etatów. Biorąc pod uwagę dane ADP oraz fakt, że poprzedni miesiąc był dość słaby, ta granica wraz z rewizjami powinna być zauważalnie przekroczona (30-40 tys), by wywołać pozytywny efekt na USD.

Jeżeli zaś chodzi o efekt dla dolara w kolejnych dniach, to nie powinien on być szczególnie silny. Nawet bardzo dobre odczyty prawdopodobnie nie sprawią, że tendencja na USD ulegnie zmianie zwłaszcza do momentu, kiedy niepokoje o rynek surowców się nie zmniejszą. Z kolei w przypadku wyraźnie niższej od oczekiwań publikacji dotyczącej wynagrodzeń (2.5% r/r i poniżej) obawy rynku o dalszy wzrost inflacji i PKB mogą się pogłębić ostatnią przeceną USD i przesunąć handel na głównej parze walutowej nieco powyżej granicy 1.1000.

Złoty także zależny od surowców

Nie tylko rynek dolara został zaburzony przez sytuację na ropie naftowej. Również złoty, ze względu na wzrost awersji do ryzyka spowodowany przeceną surowców, osłabił podczas wczorajszego wieczora. Część z tych strat została odrobiona i przed południem notowania EUR/PLN powróciły do poziomu 4.22, ale widać, że ten element w przyszłości może być również ważny przy wycenie PLN.

Jeżeli zaś chodzi o reakcję złotego na dane z amerykańskiego rynku pracy, to dopiero bardzo wyraźne odchylenie od rynkowych szacunków mogłoby spowodować silniejsze ruchy na całym koszyku PLN. W rezultacie więc w scenariuszu bazowym wycena euro, czy franka nie powinna zbytnio odbiegać od tego, co obserwujemy obecnie. Najbardziej wrażliwa na publikację z USA może być para USD/PLN, ale także w tym przypadku ruchy nie powinny przekraczać dwóch groszy w porównaniu do obecnych poziomów.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: