Nowości

Komentarz walutowy z 05.08.2016

, autor:

Marcin Lipka

Funt stabilizuje się na niskich poziomach. Najważniejszym elementem w dzisiejszym raporcie z rynku pracy może być skala wzrostu wynagrodzeń. Złoty pozostaje stabilny do większości walut, para GBP/PLN jest nieco powyżej wczorajszych minimów na poziomie 5.05.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Zmiana liczby etatów w Stanach Zjednoczonych w sektorze pozarolniczym (szacunki: +180 tys.). Stopa bezrobocia (szacunki: 4.8%). Tygodniowa zmiana poziomu wynagrodzenia (szacunki: +2.6% r/r i 0.2% m/m)

Teraz dane będą kluczowe dla funta

Notowania funta do dolara stabilizują się w środkowych rejonach poziomu 1.31 po wyraźnie bardziej gołębim od oczekiwań przekazie ze strony Banku Anglii (szczegóły we wczorajszym wieczornym komentarzu). Para GBP/PLN od rana jest notowana w granicach 5.06-07, czyli dwa/trzy grosze powyżej ponad dwuletnich minimów osiągniętych w czwartek.

Biorąc pod uwagę cały przekaz ze strony BoE (komunikat, „minutes”, wystąpienie Marka Carneya, rozkład głosów, Raport o Inflacji) można oczekiwać, że brytyjskie władze monetarne nie zawahają się by zwiększyć skalę łagodzenia monetarnego jeżeli napływające dane będą poniżej szacunków banku centralnego.

Stąd ważne będą napływające dane z brytyjskiej gospodarki. Reakcja rynku funta na raporty makroekonomiczne prawdopodobnie będzie niesymetryczna. Oznacza to, że względnie dobry odczyty mogą niewiele pomagać szterlingowi, a słabsze zauważalnie mu szkodzić. W najbliższym tygodniu w większości mamy dane jeszcze za czerwiec (produkcja przemysłowa, handel zagraniczny, budownictwo) więc wpływ nie musi był zbyt silny.

Ogólnie jednak perspektywy dla funta pozostają negatywne zwłaszcza, że jeszcze tak naprawdę w ogóle się nie zaczęły negocjacje na temat warunków opuszczenia UE. Można jednak być prawie pewnym, że będą one przebiegać miesiącami, a przy dość słabej gospodarce mogą one powodować dalsze spekulacje o łagodzeniu monetarnym i tym samym cały czas wywoływać presję spadkową na GBP.

Wynagrodzenia kluczem

Wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie popołudniowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Rynek standardowo będzie obserwował trzy jego główne elementy – ilość wytworzonych etatów, stopę bezrobocia oraz skalę wzrostu wynagrodzeń.

Według nas, biorąc pod uwagę środowy raport ADP, nawet jeżeli payrollsy będę odbiegać od rynkowego konsensus to raczej będzie do element bardziej statystyczny niż ekonomiczny. Pisaliśmy o tym wielokrotnie po słabych odczytach za maj, które zresztą dość szybko zostały wyrównane przez dobre dane za czerwiec.

Podobnie może sytuacja wyglądać ze stopą bezrobocia. Biorąc pod uwagę, że amerykańska gospodarka cały czas tworzy około 150 tys nowych miejsca pracy to stopa procentowa powinna lekko spadać, ale tempo tego spadku nie jest bezpośrednio powiązane z „payrollsami” bo obie wartości pochodząc z oddzielnych ankiet.

W rezultacie wydaje się, że kluczem powinny być dane o wynagrodzeniach. Konsensus rynku zakłada ich podwyższenie o 2.6% r/r. To dużo biorąc pod uwagę wartości z ostatnich lat. Dodatkowo gdyby ta wartość została przekroczona o 0.1 pkt proc. wtedy byłby to najwyższy odczyt od czerwca 2009 roku.

Wyższe wynagrodzenia powinny wywoływać presję wzrostową na inflację. I choć nie spowoduje to prawdopodobnie znacznego przyśpieszenia zacieśnienia monetarnego przez Rezerwę Federalną to jednak gdy w kolejnym odczycie PKB powróci do znaczne silniejszego wzrostu za sprawą wyrównania ostatnich spadków zapasów wtedy wzrost wynagrodzeń powinien służyć jako dobry argument to podniesienia stóp procentowych.

Jednak nawet gdyby rzeczywiście raport z rynku pracy był pozytywny to i tak w tym momencie potencjał aprecjacyjny dla dolara jest ograniczony ze względu na słabe ostatnie odczyty PKB, które praktycznie zamykają drogę Rezerwie Federalnej sugestii zacieśnienia monetarnego na najbliższym posiedzeniu.

Z kolei gdyby dane Departamentu Pracy okazały się słabsze od konsensusu, zwłaszcza jeżeli chodzi o wzrost wynagrodzeń, wtedy osłabienie dolara może być znaczne, gdyż presja na wynagrodzenia pozostaje ograniczona, co uzasadnia utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

Stabilizacja na złotym

Sytuacja na złotym niewiele się zmieniła przez ostatnie godziny. Cały czas EUR/PLN porusza się w okolicach 4.30, frank jest notowany blisko granicy 3.95 zł, a dolar o 10 groszy niżej. Biorąc pod uwagę, że „payrollsy” globalnie stosunkowo niewiele mogą w tym momencie zmienić reakcja franka, funta, czy euro do złotego powinna być spokojna.

Nieco więcej zmienności możemy natomiast obserwować na dolarze. Przy lepszym od oczekiwań odczytach wzrostu wynagrodzeń połączanych z przynajmniej neutralną wartością innych komponentów raportu Departamentu Pracy powinniśmy zobaczyć ruch w górę na parze USD/PLN w graniach 1-2 grosze. Z kolei gdyby dane ogólnie były słabsze zarówno jeżeli chodzi o wynagrodzenia jak i nowe etaty to spadek USD/PLN może nawet sięgnąć okolic 3.82 w krótkim terminie.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: