Nowości

Komentarz walutowy z 06.06.2016

, autor:

Marcin Lipka

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy komplikują zadanie Fedu. W którym kierunku podąży dzisiejsze wystąpienie Janet Yellen? Złoty stabilny w relacji do euro. W tym tygodniu ostatnie posiedzenie RPP pod przewodnictwem Marka Belki.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 18.30: Wystąpienie Janet Yellen w Filadelfii. Ma ono dotyczyć kwestii gospodarczych oraz polityki monetarnej.

Dane z USA i Fed

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy wywołały sporo zamieszania na rynku. Znacznie niższy od oczekiwań odczyt „paryollsów” spowodował, że EUR/USD wzrósł około 200 pipsów. Bardzo silnie zareagowały także rentowności 2 – letnich obligacji skarbowych USA. Obniżyły się one o 10 punktów bazowych z okolic 0.9% do 0.8%. Redukuje to również prawdopodobieństwo zacieśnienia polityki monetarnej przez Fed. Szanse na podwyżki stóp procentowych w lipcu są obecnie na poziomie około 25%, podczas gdy przed danymi wahały się w okolicach 45%.

Nie ulega wątpliwości, że dane Biura Statystyki Departamentu Pracy (BLS) komplikują zadanie Rezerwy Federalnej. Dodatkowo napłynęły one w momencie, kiedy większość przedstawicieli FOMC podtrzymywała perspektywę 2-3 podwyżek w tym roku oraz sugerowała, że najbliższego ruchu zwiększającego koszt kredytu o 25 punktów bazowych można spodziewać się albo w czerwcu, albo w lipcu.

Powstaje jednak pytanie, czy piątkowe odczyty rzeczywiście wskazują na spowolnienie rynku pracy? Przede wszystkim dane (BLS), w przeciwieństwie do np. zasiłków dla bezrobotnych, są uzyskiwane na postawie ankiet w przedsiębiorstwach. Każda próba statystyczna jest jednak obarczona błędem.

Według BLS 90-procentowy przedział ufności dla „payrollsów” wynosi +/- 115 tys. Oznacza to, że jest około 90% szans, iż prawdziwa zmiana liczby zatrudnionych jest w granicach tego przedziału. Można też wysnuć z tego wniosek, iż prawdopodobnie mniej więcej jeden odczyt rocznie, będzie poza tym przedziałem. Gdy np. gospodarka wytworzy 150 tys. etatów, to dane BLS pokażą ponad 265 tys. lub mniej niż 35 tys.

Na szczęście dane BLS można dość łatwo „zweryfikować” przez porównanie ich do odczytów ADP. Choć dane ADP nie obejmują instytucji publicznych, ale za to badają znacznie większą próbę przedsiębiorstw niż publikacje Departamentu Pracy (411 tys. vs 116 tys.). Również, gdy porównany historyczne odchylenie danego odczytu od średniej, to już na pierwszy rzut oka widać, że dane BLS znacznie częściej odbiegają od średnich niż szacunki ADP.

Dane ADP, których publikacja była w czwartek, pokazały, że amerykańska gospodarka wytworzyła 173 tys. miejsc pracy w sektorze prywatnym, a payrollsy (tylko w sektorze prywatnym) pokazały wartość 25 tys. Jest więc znacznie większe prawdopodobieństwo, że wyraźne odchylenie od ostatnich odczytów było przede wszystkim spowodowane kwestiami statystycznymi, a nie gospodarczymi.

Powyższą hipotezę nieco komplikuje dość słaby odczyt indeksu ISM z sektora usług, a zwłaszcza jej składowej dotyczącej zatrudnienia, która znalazła się poniżej granicy 50 punktów. Jednak w lutym mieliśmy równie słabą publikację tego wskaźnika, co nie przeszkodziło, by dane BLS były znacznie powyżej 200 tys. oraz 15 tys. ponad publikację ADP.

W rezultacie, w świetle dostępnych danych jest stosunkowo niewielkie ryzyko, by piątkowe publikacje były początkiem poważniejszego spowolnienia amerykańskiego rynku pracy. Z drugiej jednak strony Rezerwa Federalna nie może ignorować napływających odczytów. Jej członkowie praktycznie przy każdej okazji powtarzają, że decyzje FOMC będą uzależnione od napływających danych. Podzielając nawet niedoskonałości danych BLS, prawdopodobnie będą musieli poczekać na kolejne odczyty (oraz rewizje), by upewnić się, że majowe dane były raczej jednorazowym wydarzeniem.

Stąd można się spodziewać, że dzisiejsze wystąpienie Janet Yellen (godzina 18.30), będzie z jednej strony nieco bardziej ostrożnie niż w wypadku, gdyby BLS przedstawił dane zgodne z oczekiwaniami. Z drugiej strony, szefowa FOMC prawdopodobnie nie wycofa się z zapowiedzi podwyżek stóp procentowych w najbliższych miesiącach, jeżeli oczywiście dane dalej nie będą się pogarszać.

W rezultacie powinna być względnie duża szansa, że dolar odrobi część piątkowych start, choć i tak niepewność na rynku pozostanie zauważalna. Na razie więc prawdopodobieństwo powrotu do trendu aprecjacyjnego na dolarze wydaje się ograniczone w perspektywie najbliższych dni.

Dolar słabszy, a euro stabilne

Piątkowe, słabsze od oczekiwań, dane z amerykańskiego rynku pracy przeceniły dolara około 7-8 groszy w relacji do złotego. Krajowa waluta jest również silniejsza do funta ze względu na fakt, iż przy sondażach zwiększających prawdopodobieństwo Brexitu para GBP/USD jest poniżej piątkowych notowań, mimo globalnego osłabienia dolara. Stosunkowo stabilnie przebiegają natomiast notowania franka oraz euro.

Poza dzisiejszym wystąpieniem Yellen, które w największym stopniu może wpłynąć na dolara, warto zwrócić uwagę, że w środę odbędzie się posiedzenie RPP. Będzie to ostatnie spotkanie Rady pod przewodnictwem Marka Belki i prawdopodobnie pojawi się sporo pytań na temat perspektywy wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach, zwłaszcza że RPP dostaje przed każdym posiedzeniem zrewidowane projekcje makroekonomiczne.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: