Nowości

Komentarz walutowy z 07.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Wydarzenia z Chin w centrum uwagi, ale gdy panika minie inwestorzy powinni powrócić do oceny kondycji gospodarki amerykańskiej. Dobre dane z USA z niewielkim wpływem na dolara. Złoty znacznie traci na wartości w środowisku wzrostu awersji do ryzyka.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Cotygodniowe zasiłki dla bezrobotnych z USA (szacunki: 275 tys.).

Chiny kluczowe, ale niedługo inne kwestie będą również ważne

Nie ulega wątpliwości, że sytuacja na chińskim rynku kreuje większość ruchów na walutach, akcjach, obligacjach oraz surowcach (więcej na ten temat w porannej analizie). Warto jednak zwrócić uwagę również na zachowanie głównych walut w kontekście reakcji na ostatnie wydarzenia z Państwa Środka, a także opublikowanych wczoraj dane makroekonomiczne z USA.

Po pierwsze, notowania EUR/USD są w ostatnich dniach kreowane przez trzy czynniki. Jednym z nich są oczywiście Chiny. Jednak wzrost awersji do ryzyka jest tradycyjnie korzystny dla walut, które są wykorzystywane w transakcjach carry trade. Stąd, między innymi dziś, mieliśmy aprecjację euro-dolara.

Drugim elementem, który wpływa na kondycję EUR/USD, jest oczywiście amerykańska gospodarka oraz sygnały z Fedu. Wczorajszy zapis z grudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej był akurat względnie gołębi. Poza tym, że wszyscy poparli podwyżkę stóp procentowych, co zresztą było wiadome już po ogłoszeniu komunikatu trzy tygodnie temu, niektórzy głosujący członkowie uznali, że „niewiele zabrakło” do utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie, „głównie ze względu na niepewność dotyczącą dynamiki inflacji”.

Z drugiej jednak strony opublikowane w środę dane zza oceanu były dobre. Według raportu ADP, amerykańska gospodarka wykreowała ponad 250 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, przy prognozach w granicach 200 tys. Dodatkowo jest to najlepszy odczyt od roku oraz optymistyczny sygnał przed oficjalnymi danymi Departamentu Pracy zaplanowanymi na piątek.

Elementem wspierającym amerykańską walutę powinien być również wczorajszy odczyt ISM. Mimo iż był nieco poniżej prognoz (55.3 vs 56 punktów), to jednak są to nadal dobre dane, zwłaszcza że kluczowe subindeksy odnotowały wzrost. Produkcja osiągnęła wartość 58.7 punktu, nowe zamówienia 58.2 punktu, a zatrudnienie 55.7 punktu. Poziom 50 oddziela rozwój od regresu. Zdecydowana większość historycznych wskazań mieści się w przedziale 45-60 punktów.

Warto również zacytować wczorajsze wypowiedzi Stanleya Fischera. Wiceszef Rezerwy Federalnej we wczorajszym wywiadzie dla CNBC zasugerował, że dla niego scenariuszem bazowym są cztery podwyżki stóp procentowych w tym roku, co jest również medianą oczekiwań FOMC. Można to również uznać za element wspierający USD w dłuższym terminie, zwłaszcza że rynek wycenia 2 podwyżki.

Zakładając więc, że element najbardziej zaburzający notowania, czyli chińska panika, osłabnie, jak miało to miejsce w sierpniu, pozostałe kwestie powinny przejąć inicjatywę w generowaniu zmian na głównych walutach. Biorąc więc pod uwagę dobre odczyty z USA i spekulację o możliwym złagodzeniu polityki pieniężnej w strefie euro, EUR/USD powinien tracić na wartości.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Przez najbliższe dni większość ruchów na walutach, będzie nadal generowane przez wydarzenia z Chin. Zakładając jednak scenariusz bazowy, w którym dewaluacja juana i spadki na szanghajskiej giełdzie nie oznaczają dramatycznego pogorszenia sytuacji gospodarczej Państwa Środka, sytuacja powinna się ustabilizować, tak jak miało to miejsce w sierpniu. Wtedy większą rolę będzie ponownie odgrywać perspektywa zacieśniania monetarnego z USA. Fakt ten powinien więc wspierać dolara w kolejnych tygodniach.

Złoty cały czas słaby

Na rynku wciąż obserwowana jest wyraźna słabość złotego. Krajowa waluta od początku traci około 2% wartości zarówno w relacji do dolara, jak i do euro. Co ciekawe podobna strata PLN jest widoczna w porównaniu do węgierskiego forinta, który oparł się przecenie, mimo silnej dodatniej historycznej korelacji ze złotym.

Warto również zauważyć, że podczas wyprzedaży w Chinach w połowie sierpnia, forint i złoty zachowywały się bardzo podobnie. Wtedy EUR/PLN wzrósł z okolic 4.18 do 4.24, a EUR/HUF podniósł się z 310 do 315. Dodatkowo mieliśmy jeszcze silniejsze spadki na szanghajskiej giełdzie. W 6 sesji główny indeks stracił 25% wartości, a reakcja na PLN była znacznie spokojniejsza.

Słabość złotego może więc być po części efektem ogólnego gorszego nastawienia do krajowych aktywów oraz dalszych oczekiwań związanych z obniżką stóp procentowych. Z drugiej jednak strony element polityki monetarnej może być przeszacowany. Jest mała szansa, by nowe władze zechciały obciąć stopy procentowe przy większej rynkowej zmienności. Stąd szanse łagodzenia polityki pieniężnej powinny się zmniejszać, a to z kolei będzie czynnik, który prawdopodobnie sprowadzi notowania EUR/PLN i CHF/PLN, odpowiednio poniżej granicy 4.30 oraz 4.00, gdy awersja do ryzyka ulegnie zmniejszeniu.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: