Nowości

Komentarz walutowy z 08.02.2016

, autor:

Marcin Lipka

Chińskie rezerwy walutowe spadają o 100 miliardów dolarów. Słabszy sentyment globalny około południa, to efekt ponownej przeceny ropy naftowej. Gatnar z RPP przeciwny obniżaniu stóp procentowych. Złoty ponownie traci na fali wzrostu awersji do ryzyka.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane waluty.

Chińskie rezerwy walutowe

Podczas weekendu opublikowano dane dotyczące chińskich rezerw walutowych. Spadły one o kwotę bliską 100 miliardów USD, już trzeci miesiąc z rzędu. Przez to ich poziom jest najniższy od połowy 2012 r. To nie są pozytywne informacje dla waluty, jednak ogólna sytuacja Chin powinna zauważalnie zmniejszać obawy o gwałtowną deprecjacje juana.

Po pierwsze, mimo iż rezerwy walutowe Państwa Środka maleją od około półtora roku to i tak mają wartość około 3.2 biliona USD. To oznacza, że zabezpieczają około 2 lata importu, podczas gdy według danych MFW, kraje wschodzące mają rezerwy walutowe średnio na około pół roku.

Drugim elementem, który powinien fundamentalnie stabilizować juana to fakt, iż Chiny mają znaczną nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących, która wynosi 2.74% PKB za rok 2015, czyli niespełna 300 miliardów USD. Oznacza to, że pomijając transakcje finansowe, do kraju nadal wpływa więcej zagranicznych walut, niż z niego wypływa.

Pewne zagrożenie może jednak stanowić zagraniczne zadłużenie państwa, przedsiębiorstw, czy obywateli. Jednak w przeciwieństwie do większości krajów rozwijających się, chińskie rezerwy walutowe są większe od całościowego zadłużenia zagranicznego o ponad 1.5 biliona USD (około 15% PKB).

Stąd ryzyko nagłego osłabienia juana pozostaje względnie małe. Raczej należy liczyć na powolną dewaluacje juana w relacji do dolara oraz utrzymywanie CNY na względnie stabilnym poziome do koszyka walut wchodzących w skład wymiany handlowej.

Pogorszenie się globalnego sentymentu

Około południa można zaobserwować zauważalne pogorszenie się sentymentu globalnego. Ponieważ nie było żadnego konkretnego powodu stojącego za spadkami indeksów giełdowych, „winowajcą” może być ponownie ropa naftowa. Przecena tego surowca praktycznie jest już za każdym razem odbierana, jako ryzyko spadku globalnego popytu związanego z mniejszym wzrostem PKB na świecie, a nie z nadpodażą, jak miało to miejsce w zeszłym roku.

Do spadku cen WTI czy Brent przyczyniają się także niepewne efekty rozmów Wenezueli z innymi producentami ropy naftowej, mające na celu budowę koalicji uzgadniającej koncepcję ograniczenia wydobycia i podbicia tym cen. Ponieważ, mimo wielu spotkań, szanse na takie rozwiązanie maleją, ropa zaczyna powracać do okolic 30USD.

Warto jednak zauważyć, że następuje coraz większa dywergencja pomiędzy zachowaniem walut surowcowych. Do początku roku ropa Brent traci około 12%, natomiast norweska korona wzmocniła się w tym czasie do dolara o prawie 3%, a dolar kanadyjski stracił jedynie pół procenta. Zdecydowanie gorzej natomiast radzi sobie rosyjski rubel tracąc 5.5% i meksykańskie peso zniżkując około 7%.

Od połowy 2014 roku przecena ropy wynosi natomiast około 70%, a straty CAD, MXN, NOK i RUB wynoszą odpowiednio 22%, 30%, 31% oraz 56%. Oznacza to, że niektóre waluty zostały wcześniej zdecydowanie bardziej przecenione, niż wynikałoby to z fundamentów np. ze względu na łagodną politykę pieniężną (CAD, NOK). Natomiast inne, np. MXN, „odrabiają” teraz zaległości ze względu na słaby sentyment do rynków wschodzących, mimo iż polityka pieniężna jest względnie restrykcyjna i dokonywane są interwencje na rynku walutowym.

Złoty ponownie pod presją

Od rana obserwowana jest zauważalna przecena złotego, w związku z pogorszeniem się globalnego sentymentu. Krajowej waluty nie ustabilizowały nawet komentarze ze strony nowego członka RPP. Eugeniusz Gatnar powiedział w wywiadzie dla Bloomberga, że „nie ma powodu zmiany” stóp procentowych.

Według Gatnara „wzrost gospodarczy, wzrost kredytu, sprzedaż detaliczna, nastroje konsumentów potwierdzają, że poziom stóp jest odpowiedni”. Przedstawiciel RPP również twierdzi, że „decyzja dotycząca zmiany stóp, będzie zależeć od projekcji inflacji i PKB opublikowanej w marcu, jak i reakcji gospodarki na nową politykę rządu. W rezultacie efekty będą widoczne dopiero po kilku miesiącach”. Z wypowiedzi Gatnara można więc wywnioskować, że będzie on prawdopodobnie przeciwny zmianom kosztu pieniądza na marcowym posiedzeniu. Gdyby rzeczywiście nie doszło do redukcji stóp procentowych za miesiąc, to ten element powinien działać stabilizująco na PLN.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: