Nowości

Komentarz walutowy z 08.05.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Silne umocnienie funta dzięki sukcesowi Konserwatystów. Inwestorzy czekają na kluczowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Złoty pod wpływem awersji do ryzyka.

Wybory w Wielkiej Brytanii przyniosły sukces Konserwatystów. Partia obecnego premiera Davida Camerona zdobyła według prognozy BBC 329 mandatów. Jeżeli wynik zostanie potwierdzony przez oficjalne szacunki, to Konserwatyści nie będą zmuszeni posiłkować się partią koalicyjną. Uwagę zwraca bardzo niski wynik antyeuropejskiej partii UKIP.

Takie rozstrzygnięcie jest sporym zaskoczeniem. Przed głosowaniem sondaże nie wskazywały bowiem wyraźnego faworyta oraz pokazywały bardzo duże niezdecydowanie wśród wyborców. Obawiano się nawet, że w skrajnie niekorzystnej sytuacji, powróci pomysł odłączenia Szkocji od Zjednoczonego Królestwa oraz opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię.

Wyniki głosowania dają szansę na względną stabilizację. Są dodatkowo korzystne dla gospodarki – Konserwatyści tradycyjnie opowiadają się za ograniczeniem wydatków socjalnych oraz są skłonni do redukowania obciążeń podatkowych dla pracowników i biznesu.

Problematyczną kwestią pozostaje jednak referendum dotyczące członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, które zostało obiecane przez Davida Camerona, jeżeli wygra wybory. Ten czynnik jest jednak ignorowany, przez co funt zyskuje na wartości w relacji do najważniejszych par.

Kurs GBP/USD wzrósł dzisiaj do około 1.55, na fali optymizmu związanego z wynikami głosowania. To najwyższy poziom od końca lutego. Brytyjska waluta zyskała mocno w relacji do złotego. Kurs GBP/PLN podskoczył do prawie 5.59 zł, z niewiele ponad 5.40 zł na wczorajszej sesji.

Czekanie na dane

Druga część sesji zostanie zdominowana przez dane z amerykańskiego rynku pracy. Zgodnie z oczekiwaniami Departament Pracy poinformuje, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrośnie o ponad 220 tys. Stopa bezrobocia ma nieznacznie spaść do 5.4 procent, z 5.5 procent miesiąc wcześniej.

Kwietniowe dane mają bardzo duże znaczenie w kontekście ostatnich, bardzo słabych raportów dotyczących amerykańskiej gospodarki. Tylko w tym tygodniu poniżej oczekiwań wypadły dane o deficycie handlowym, zatrudnieniu w sektorze prywatnym (raport ADP) oraz o planowanej liczbie zwolnień (raport Challengera). Mieszane nastroje wzbudziły dane o zamówieniach w przemyśle oraz koniunkturze w usługach.

W tym kontekście niewielkie znacznie ma dość dobry wynik wczorajszego raportu o nowych bezrobotnych, który pokazał utrzymanie liczby wniosków o zasiłki na najniższym poziomie od piętnastu lat.

Jeżeli dzisiejsze dane nie rozwieją obaw co do kondycji amerykańskiej gospodarki, to oczekiwania na pierwsze podwyżki stóp procentowych zostaną przesunięte na bardziej odległą część 2015 roku. Rezerwa Federalna już wcześniej sygnalizowała, że jest gotowa na takie rozwiązanie oraz w razie nie najlepszych wyników gospodarki, będzie zacieśniać politykę pieniężną w niskim tempie.

Takie rozstrzygnięcie będzie niekorzystne dla dolara, który będzie prawdopodobnie powiększał spadki. Jednocześnie skorzystają ryzykowne aktywa – czyli także złoty – gdyż Rezerwa Federalna będzie dłużej dostarczać tani pieniądz na rynki.

Złoty słabnie

Ostatnie dni są nieudane dla złotego. Polska waluta została przeceniona w relacji do wszystkich najważniejszych par. Uwagę zwraca silny frank, który powrócił powyżej 3.90 zł oraz momentami sięgał poziomu powyżej 3.95 zł.

Polskiej walucie szkodzi nasilenie awersji do ryzykownych aktywów. Wynika ona z niepewności co do przyszłości Grecji – kraj wciąż nie ma porozumienia z wierzycielami przed spotkaniem Eurogrupy 11 maja. W tym kontekście płatność na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego kolejnego dnia jest niepewna. Nie wiadomo bowiem, jak dużymi środkami dysponują Ateny. Jednocześnie sentyment wobec rynków wschodzących psują dane z Chin, gdzie handel zagraniczny notuje nie najlepsze wyniki.

Złotemu oraz polskim obligacjom zaszkodziły ponadto komentarze prezes Rezerwy Federalnej Janet Yellen, która widzi zagrożenie w wysokich cenach akcji i obligacji oraz spodziewa się negatywnej reakcji inwestorów na pierwsze podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Po kulminacji nerwowości na czwartkowej sesji, dzisiaj rentowność polskich obligacji spada.

Czynniki ryzyka mają jednak przejściowy charakter. Natomiast jeżeli sentyment wobec ryzykownych aktywów ulegnie poprawie, to polska waluta powinna powrócić do wzrostów.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: