Nowości

Komentarz walutowy z 08.07.2016

, autor:

Marcin Lipka

Najgłębsze pogorszenie sentymentu brytyjskich konsumentów od 21 lat. Moody’s rewiduje perspektywę wzrost gospodarczego dla strefy euro. Czy funt spadnie nawet do parytetu z dolarem? Dane z USA powinny być lepsze od konsensusu. Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Dane z amerykańskiego rynku pracy (szacunki: nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym + 180 tys.; stopa bezrobocia 4.8%; wzrost płacy godzinowej w ujęciu rocznym +2.7%, a w ujęciu miesięcznym +0.2%).

Negatywne konsekwencje referendum

Przez ostatnie godziny para funt dolar była względnie stabilna, utrzymując się nieco poniżej granicy 1.30. Jednak napływające z Wielkiej Brytanii informacje nadal nie są pozytywne. Nastroje konsumentów, według badań GFK w sondażu przeprowadzonym w tygodniu po referendum, spadły najbardziej od 21 lat.

Z kolei według firmy konsultingowej BDO sprzedaż w sklepach detalicznych przy głównych handlowych ulicach (high street sales) miast spadła o 3.6% r/r. To był największy spadek dla czerwca od 10 lat. Warto także zauważyć, że początek miesiąca według BDO był korzystny. W pierwszym tygodniu nastąpił wzrost o 3.8% r/r. Ostatni natomiast zakończył się spadkiem 8.1% r/r.

Negatywne konsekwencje Brexitu przewidywane są także dla strefy euro. Moody’s obniżyła dziś oczekiwania wzrostu gospodarczego dla strefy euro o 0.2 i 0.3 pkt proc., na rok 2016 i 2017. Agencja ratingowa uważa także, że „w dłuższym terminie potencjalne wzmocnienie ruchów nacjonalistycznych oraz protekcjonistycznych, może mieć groźny wpływ na Unię Europejską, a nawet zagrozić jej istnieniu”. Obniżyłoby to według Moody’s, „długoterminowe perspektywy wzrostu gospodarczego dla jej poszczególnych członków”.

Wracając natomiast do samego funta, dzisiejszy „Financial Times” zamieszcza oczekiwania niektórych ekonomistów, dotyczące dalszej kondycji funta. W artykule „How low will the pound fall?”, przedstawiana jest wypowiedź George'a Magnusa, starszego doradcy ekonomicznego w UBS, który stwierdził, że spadek GBP/USD do poziomu 1.15 pozostaje dla niego „scenariuszem bazowym”. Natomiast gdyby doszło do głębszego spowolnienia gospodarczego w Wielkiej Brytanii oraz impas polityczny obniżyłby nastroje, wtedy, jak twierdzi Magnus, „parytet jest całkiem możliwy”.

Według nas natomiast, oczekiwania obniżenia się GBP/USD poniżej granicy 1.20 są na razie zbyt pesymistyczne. By ten poziom został naruszony, musiałoby przynajmniej dojść do referendum w Szkocji, a negocjacje z UE przebiegałyby bardzo trudno. W innym przypadku nie należy się raczej spodziewać obniżenia kursu o więcej niż klika procent. Względnie małe jest również ryzyko, by funt spadł w relacji do złotego poniżej przedziału 4.8-5.0, który mniej więcej mógłby odpowiadać okolicom 1.20 GBP/USD.

Rynek pracy w USA

Od ponad miesiąca sugerujemy, że ostatnie bardzo słabe dane z amerykańskiego rynku pracy były jedynie statystycznym zaburzeniem. Na razie ta koncepcja znalazła swoje potwierdzenie w rekordowo niskich odczytach zasiłków dla bezrobotnych, wczorajszym odczycie ADP, czy poprawie subindeksu zatrudnienia we wskaźniku ISM dla usług.

Dodatkowo, według nas jest spora szansa, że dzisiejszej payrollsy mogą nawet zauważalnie przekroczyć wartość 200 tys. (konsensus 180 tys.), zwłaszcza że pracownicy sektora telekomunikacyjnego (około 30 tys.) będą ujęci w statystykach po zeszłomiesięczny strajku.

W miarę wysokie są natomiast szacunki wzrostu wynagrodzeń (+2.7% r/r). Gdyby jednak i one zostały przekroczone, wtedy jest spora szansa wzrostu wartości dolara amerykańskiego, zwłaszcza w relacji do euro czy funta. Podniosłyby się także prawdopodobnie rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, sugerując tym samym większe prawdopodobieństwo powrotu dyskusji na temat podniesienia stóp procentowych. W takim scenariuszu EUR/USD mógłby spaść poniżej granicy 1.10.

Z drugiej strony, ruch wzrostowy dolara w relacji walut krajów rozwijających się mógłby być ograniczony ze względu na przepływu kapitału do aktywów bardziej ryzykownych, ze względu na ogólną poprawę sentymentu globalnego.

Ograniczony wpływ na złotego

Wpływ „payrollsów” na złotego powinien być ograniczony, jeżeli oczywiście nie będzie ich dramatycznego odchylenia od konsensusu. W przypadku lepszych odczytów (powyżej 200 tys.) powinniśmy zobaczyć spadek EUR/PLN w kierunku poziomu 4.40, natomiast dolar powinien się utrzymać blisko okolic 4.00. Z kolei przy wartościach w okolicach 150 tys., złoty może stracić około 2 grosze na fali gorszego sentymentu globalnego.

Warto także pamiętać, że ostatnio dość dokładnie analizowany jest wzrost wynagrodzeń. Im będzie on wyższy, tym większa szansa na wzrost wartości dolara, gdyż w pewnym momencie powinien być to czynnik inflacyjny, zbliżający FOMC do podniesienia stóp procentowych.

Choć tego nie oczekujemy, to nie należy zupełnie wykluczyć bardzo słabych danych, czyli poniżej 100 tys. Reakcja rynku prawdopodobnie byłaby wtedy negatywna, nawet biorąc pod uwagę oczekiwania łagodniejszej polityki pieniężnej. EUR/PLN mógłby wyjść ponad poziom 4.45. Nieco więcej kosztowałby prawdopodobnie również dolar.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: