Nowości

Komentarz walutowy z 09.03.2016

, autor:

Marcin Lipka

Czy Mario Draghi przejmie inicjatywę podczas jutrzejszego posiedzenia EBC i poluzuje politykę pieniężną bardziej od oczekiwań? Raport EIA pokazuje dłuższy okres nadpodaży ropy naftowej i utrzymanie średniej ceny baryłki Brent poniżej 40 USD do drugiego kwartału 2017 roku. Złoty pozostaje stabilny przed czwartkową decyzją EBC.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Co Draghi zrobi w czwartek?

Kilka dni temu przedstawialiśmy konsensu dotyczący decyzji EBC, przygotowany przez Bloomberg. Według opublikowanej mediany oczekiwań ekonomistów ankietowanych przez agencję informacyjną, władze monetarne strefy euro mają zdecydować się na obniżenie stopy depozytowej o 10 punktów bazowych oraz zwiększyć łagodzenie monetarne o 15 miliardów euro w stosunku miesięcznym.

W ankiecie niektórzy ekonomiści zakładali również, że operacja QE zostanie przedłużona poza pierwszy kwartał 2017 roku lub EBC zdecyduje się na skup obligacji korporacyjnych. Niewykluczone również, że bankierzy centralni wprowadzą różne poziomy stopy depozytowej, by zmniejszyć negatywne obciążenia dla niektórych instytucji finansowych wzorem SNB lub BoJ.

Wszystkie te działania mają przede wszystkim spowodować powrót inflacji do celu oraz obniżyć koszty finansowania dla sektora prywatnego i publicznego. Jednak wielu ekonomistów, również wewnątrz samego banku centralnego, kwestionuje skuteczność takich działań. Mario Draghi jednak wydaje się zdeterminowany, aby inflacja powróciła to celu. Wystarczy przywołać jego wystąpienie z lutego, gdzie konsekwentnie starał się odrzucić wszelkie argumenty sugerujące, iż banki centralne nie powinny reagować na wzrost cen wolniejszy od 2-procentowego celu.

Szef EBC w dokumencie zatytułowanym „How central banks meet the challenge of low inflation” stara się przedstawić argumentację, że ani zmiany demograficzne, ani postęp technologiczny, ani globalizacja i związana z tym konkurencja cenowa, ani cykle na rynku surowców, nie są wystarczającym argumentem, by bank centralny porzucił czy zmodyfikował swój cel inflacyjny.

Według Draghiego groziłoby to „odkotwiczeniem się oczekiwań inflacyjnych prowadzących do uporczywie słabszej inflacji”. Szef EBC uważa, że „gdy spadają oczekiwania inflacyjne, rosną wtedy realne stopy procentowe, tworząc nieuzasadnione zacieśnienie polityki pieniężnej. Nieoczekiwanie niska inflacja zwiększa realny koszt zadłużenia, co ma negatywny wpływ na popyt, za względu na różne skłonności do konsumpcji i inwestowania kredytobiorców oraz kredytodawców. Wtedy produkcja i inflacje ponownie poruszają się w tym samym kierunku – ale tym razem w dół”.

Ogólnie całe wystąpienie miało na tyle fundamentalny przekaz i zakończyło się jasnym odrzuceniem „bezczynności”, że powinno ono wyraźnie sugerować poważniejsze zmiany w politycy pieniężnej EBC, w celu szybszego osiągnięcia celu inflacyjnego. Rezultatem tego powinno więc być nie tylko spełnienie oczekiwań konsensusu rynkowego co do złagodzenia monetarnego, ale również ich przynajmniej lekkie przekroczenie, a także zasugerowanie dalszych działań w przyszłości. Stąd oczekujemy, że czwartkowe decyzje ogłoszone przez Draghiego powinny być negatywne dla europejskiej waluty.

Negatywne prognozy EIA dla ropy

Mimo ostatnich wzrostów ceny ropy naftowej opublikowany wczoraj raport amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) zakłada dłuższy okres utrzymywania się nadpodaży ropy naftowej, a także niższe ceny niż przedstawiały to założenia z poprzedniego miesiąca.

W lutym EIA zakładała, że nadpodaż ropy naftowej na świecie spadnie poniżej 1 miliona baryłek dziennie już w trzecim kwartale 2016 roku, a rynek będzie się bilansować od trzeciego kwartału 2017. Z kolei w marcowym opracowaniu nadpodaż ropy ma utrzymywać się powyżej 1 miliona baryłek do połowy 2017 roku, a nawet produkcja będzie przekraczała popyt do końca okresu prognozy, czyli do początku 2018 roku.

EIA dodatkowo oczekuje, że średnia cena ropy Brent wyniesie w całym 2016 roku 34.28 USD za baryłkę, a w 2017 wzrośnie do 40.09 USD za baryłkę. To oznacza redukcję o ponad 3 USD na ten rok i prawie 10 USD na przyszły. Trudno oczywiście powiedzieć, czy te prognozy się zrealizują, biorąc pod uwagę obecną zmienność na rynku surowców. Gdyby tak się stało, byłaby to dobra informacja dla Polski jako importera ropy naftowej oraz dla kierowców, którzy średnio nie płaciliby za paliwo więcej niż 4.50 zł/litr do końca 2017 roku.

Stabilny złoty

Złoty był przez ostatnie godziny stabilny, a nawet można było zauważyć jego względna siłę, gdyż w momentach podobnego wzrostu awersji do ryzyka, jaki był wczoraj obserwowany na rynkach finansowych, zwykle tracił około 1-2 grosze do głównych walut. Być może jest to już spowodowane założeniami części inwestorów, że EBC zauważalnie złagodzi politykę pieniężną, a RPP zgodnie z sugestiami większości członków pozostawi stopy procentowe na niezmienionym poziomie przez kolejne miesiące.

Według nas jednak ten scenariusz jest już w znacznym stopniu wkalkulowany w wycenę złotego w relacji do euro i dopiero wyraźne przekroczenie oczekiwań dotyczących działania EBC lub/i względnie jastrzębie nastawienie RPP, może spowodować zauważalne zejście EUR/PLN poniżej 4.30.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: