Nowości

Komentarz walutowy z 10.02.2016

, autor:

Marcin Lipka

Cele szefowej Rezerwy Federalnej podczas dzisiejszego wystąpienia w Kongresie. Czy możliwe jest osłabienie dolara i jednoczesne wzrosty na giełdach? Złoty korzysta z możliwości łagodniejszej polityki monetarnej w USA.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Publikacja tekstu wystąpienia Janet Yellen przed Komitetem Usług Finansowych Izby Reprezentantów.
  • 16.00: Wystąpienie Janet Yellen przed Komitetem Usług Finansowych Izby Reprezentantów wraz z serią pytań i odpowiedzi.

Cel Yellen

Wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie wystąpienie Janet Yellen w Kongresie. Powinien to być dobry moment dla szefowej Fedu, by postarać się uspokoić nerwowość na rynku. Od tego, jak to zadanie zostanie wypełnione, będzie głównie zależeć reakcja na rynku walutowym i kapitałowym.

Przede wszystkim szefowa FOMC będzie prawdopodobnie starała się przedstawić gospodarkę amerykańską w korzystnym świetle. W tym celu powinna zostać wykorzystana bardzo dobra kondycja rynku pracy. Podkreślany będzie fakt, iż bezrobocie spadło poniżej 5%, co praktycznie oznacza pełne zatrudnienie. Został także zanotowany szybszy wzrost wynagrodzeń.

Yellen, jak miało to miejsce w ostatnim komunikacie z posiedzenia Fedu, może również zwrócić uwagę na umiarkowany wzrost inwestycji oraz wydatków konsumentów, a także „dalszą poprawę sektora nieruchomości”.

W celu stabilizacji sytuacji rynkowej i pokazania, iż Fed „czuwa” nad rozwojem sytuacji, prawdopodobnie pojawią się sugestie dotyczące wolniejszego, niż wcześniej oczekiwano, wzrostu inflacji. Fakt ten jednak wynika nie tyle ze słabości gospodarki USA, ale jest rezultatem spadku cen surowców energetycznych, metali przemysłowych, czy osłabienia się walut rynków wschodzących. To powoduje, że Stany Zjednoczone importują deflację.

Pewne trudności mogą natomiast pojawić się w kwestii zaadresowania sytuacji globalnej. Zbyt znaczne podkreślanie ryzyka spowolnienia na świecie może przełożyć się na dalsze pogorszenie się sytuacji na rynku kapitałowym. Z kolei, jak to miało miejsce w komunikacie, „baczne monitorowanie” globalnych wydarzeń może zostać zinterpretowane jako bagatelizowanie sytuacji zewnętrznej. Rośnie wtedy ryzyko, że Fed może nie doceniać słabszej perspektywy zewnętrznej lub wręcz starać się utrzymać strategię podnoszenia stóp procentowych, zaprezentowaną jeszcze w grudniowym komunikacie Rezerwy Federalnej.

Osłabienie dolara i wzrosty na giełdach?

W tym momencie optymalnym rozwiązaniem dla rynków i dalszych procesów gospodarczych, byłaby próba zdecydowanej poprawy sentymentu oparta zarówno na wzroście indeksów giełdowych, jak i osłabieniu się dolara amerykańskiego. Ostatnio mamy jednak do czynienia z przeciwnym ruchem – spadki na giełdach to słabszy dolar i odwrotnie.

Teoretycznie jednak niewykluczone, że przy odpowiednim doborze argumentów jest możliwe, iż ta korelacja zostanie przynajmniej czasowo złamana. Yellen może użyć do tego np. fragmentu wystąpienia z marca ubiegłego roku. Wtedy rynek szykował się na podniesienie stóp procentowych we wrześniu, a szefowa Fedu opisywała strategię normalizacji polityki pieniężnej.

Janet Yellen twierdziła wtedy, że „bieżąca ścieżka polityki będzie kształtować się wraz z rozwojem sytuacji gospodarczej, a polityka zacieśniania może przyśpieszyć, zwolnić, zatrzymać się lub nawet cofnąć, w zależności od aktualnych i oczekiwanych wydarzeń”.

Przypomnienie tego faktu, wraz z podkreśleniem faktu importu deflacji, mogłoby spowodować zarówno osłabienie się dolara amerykańskiego, jak i wzrosty na amerykańskich parkietach. Dałoby to sygnał rynkowi, że Fed jest gotowy nie tylko na zatrzymać zacieśnianie, ale również nie wyklucza obniżenia stóp procentowych. Takie „trzymanie ręki na pulsie” mogłoby więc zarówno pomoc w stabilizacji sytuacji na rynkach kapitałowych, jak i utrzymać, lub nawet pogłębić, ostatnio obserwowane osłabienie USD.

Waluty EM zyskują

Złoty, podobnie jak inne waluty rynków wschodzących, zyskuje dziś nieco na wartości w oczekiwaniu na względnie łagodne wystąpienie Janet Yellen. Stad, jeżeli inwestorzy odbiorą słowa szefowej Fedu, jako zapowiedź braku zmiany stóp procentowych przez kolejne kilka posiedzeń, możliwa jest dalsza aprecjacja krajowej waluty i zejście EUR/PLN w okolice 4.40 i USD/PLN poniżej 3.90, powinno być w zasięgu.

Z drugiej strony, gdyby przekaz dla rynku okazał się niezbyt jasny i strach na rynkach nie został odpowiednio zaadresowany, można wtedy oczekiwać znacznego pogorszenia się sentymentu globalnego. W takim scenariuszu dolar prawdopodobnie utrzymałby się w poniżej 3.95, ale niewykluczone, że za euro trzeba byłoby płacić wyraźnie powyżej 4.45 zł.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: