Nowości

Komentarz walutowy z 10.08.2016

, autor:

Marcin Lipka

Rekordowo wysoka inflacja w Norwegii wspiera koronę i znacznie obniża prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych. Raport EIA oraz najwyższe w historii wydobycie ropy naftowej przez Arabię Saudyjską. Znaczne osłabienie dolara. Złoty kolejny dzień zyskuje to głównych walut, a zwłaszcza do amerykańskiej.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe

Ciekawostka z Norwegii

Przez ostatnie lata banki centralne krajów rozwiniętych starają się pobudzać lokalne gospodarki i zwiększać szansę na osiągniecie celu inflacyjnego, który zwykle jest blisko poziomu 2% r/r.

Norweska gospodarka, choć w pewnym stopniu specyficzna, ze względu na wysoki udział eksportu surowców energetycznych oraz olbrzymie oszczędności zgromadzone dzięki wysokim cenom ropy naftowej w minionych latach, również stosowała ekspansywną politykę monetarną. Przez długi czas jednak nie było to widoczne w danych o inflacji, która w niewielkim stopniu przekraczała cel.

Jeszcze na marcowym posiedzeniu Norges Bank obniżył stopy procentowe o 25 punktów bazowych do 0.5% twierdząc, że „perspektywa wzrostu gospodarczego norweskiej gospodarki osłabiła się”. Dodatkowo w komunikacie również zaznaczono, że „bieżące prognozy ekonomiczne sugerują, że stopy procentowe mogą być dalej redukowane w ciągu roku”.

Teoretycznie te szacunki potwierdzał opublikowany w czerwcu Raport Polityki Monetarnej, w którym projekcje inflacji z wyłączeniem cen energii (CPI-ATE) zakładały jej szybki spadek w kolejnych miesiącach. Dziś jednak zamiast spadku zobaczyliśmy silny wzrost CPI-ATE do poziomu 3.7% r/r. Był to najwyższy odczyt od przynajmniej 15 lat.

Również ogólny odczyt inflacji także osiągnął wieloletnie maksima na poziomie 4.4% r/r choć akurat w tym przypadku zaważyła znaczna podwyżka cen energii. Patrząc jednak na niektóre komponenty inflacji warto zwrócić uwagę, między innymi na ponad 7-procentowy wzrost kosztów odzieży i obuwia, prawie 5-procentowe wyższe ceny z koszyka rekreacja i kultura, czy ponad 11-procentowy wzrost cen biletów lotniczych.

Interesujące więc będzie wrześniowe posiedzenie Norges Banku, który będzie musiał zdecydować czy dalej sugerować obniżanie stóp procentowych i próbować stymulować bardzo słaby wzrost gospodarczy czy starać się zmniejszyć oczekiwania dotyczące łagodzenia monetarnego i pozwolić inflacji wrócić do celu. W tym momencie to drugie rozwiązanie wydaje się zdecydowanie bardziej prawdopodobne i powoduje około 1-procentową aprecjację norweskiej korony na szerokim rynku.

Ropa i dolar

Ropa ponownie wraca w okolice 42 USD za baryłkę. Przez ostatnie godziny mieliśmy trzy elementy wpływające na jej cenę. Pierwszym był jeszcze wczorajszy comiesięczny raport EIA w którym nieco w górę została zrewidowana produkcja ropy w USA na kolejne kwartały, ale również od drugiej połowy 2017 roku popyt na ropę może już wyraźnie przewyższać jej podaż.

Drugim elementem był cotygodniowy raport API (rynek w mniejszym stopniu zwraca na niego uwagę niż na dzisiejsze dane EIA), który pokazał z jednej strony wzrost zapasów ropy naftowej, ale z drugiej spadek zapasów jej produktów. Można więc stwierdzić, że był on raczej neutralny.

Negatywnie na ceny dziś rano wpłynęła natomiast nieoficjalna depesza agencji Bloomberg informująca, że Arabia Saudyjska wydobyła 10.67 miliona baryłek dziennie w lipcu. Gdyby te dane potwierdziły się w dzisiejszych oficjalnych danych OPEC to byłyby to najwyższy poziom wydobycia w historii. Poprzedni rekord został ustanowiony w czerwcu 2015 (10.56 miliona baryłek).

Ogólnie jednak biorąc pod uwagę, że w perspektywie kilku najbliższych kwartałów popyt na ropę zbliży się do poziomów jej podaży obecne wahania cen w dość niewielkim stopniu wpływają na notowania walut surowcowych i prawdopodobnie analogiczne podejście pozostanie aktualne nawet jeżeli cena WTI utrzyma się w graniach 40-kilku dolarów do wiosny 2017.

Natomiast wydarzeniem na rynku walutowym podczas dzisiejszego handlu jest zauważalne osłabienie się dolara. My od razu po publikacjach PKB za drugi kwartał z USA zwracaliśmy uwagę, że nawet jeżeli napływające dane z amerykańskiej gospodarki w kolejnych tygodniach będą dobre to i tak Rezerwa Federalna będzie musiała zrewidować w dół prognozy PKB na rok 2016, co zdecydowanie zmniejszy szansę na podwyżkę stóp procentowych przynajmniej do grudnia.

W rezultacie dolar może być jeszcze pod presją w kolejnych tygodniach. Z kolei pod koniec roku, kiedy dane prawdopodobnie znacznie się poprawią, a Fed będzie miał otwartą drogę do zacieśnienia monetarnego i ten element powinien wyraźnie wspierać amerykańską walutę.

Złoty znowu nieco mocniejszy

Krajowa waluta znowu zyskuje na wartości w relacji do głównych walut, jednak kolejny dzień jest to przede wszystkim efekt napływu kapitału na większość rynków wschodzących, a nie tylko do polskich obligacji skarbowych. W relacji do węgierskiego forinta złoty minimalnie traci na wartości, choć cały czas jest jest mniej więcej 2% powyżej notowań sprzed prezentacji założeń do tzw. ustawy frankowej.

Przez kolejne godziny nie widać elementów, które mogłyby zaburzyć ogólne notowania krajowej waluty. Rośnie natomiast prawdopodobieństwo, że w związku z ogólną słabością dolara na globalnym rynku para USD/PLN może przetestować okolicę 3.80 w nadchodzących dniach.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: