Nowości

Komentarz walutowy z 10.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Meksykańskie peso wzmocniło się jeszcze przed rozpoczęciem amerykańskiej debaty. Funt nadal słaby. Złoty pozostaje stabilny do większości zagranicznych walut. GBP/PLN nadal w okolicach 4.75.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane pary.

Meksykańskie peso i amerykańska debata

Od dłuższego czasu meksykańska waluta (MXN) jest wyznacznikiem tego, jak inwestorzy odbierają szansę na zwycięstwo danego kandydata w amerykańskich wyborach. Gdy Trump ma lepsze notowania, wtedy peso traci na wartości. Natomiast jeżeli Clinton wysuwa się na prowadzenie, wtedy MXN jest silniejszy do dolara.

Tym razem jednak peso nie czekało na wyniki debaty i zyskiwało na wartości już na samym otwarciu handlu. Przed północą para USD/MXN spadała w okolice 18.95, co oznaczało niespełna dwuprocentową aprecjacje meksykańskiej waluty w relacji do dolara. Tak silny ruch był spowodowany weekendowymi doniesieniami Washington Post.

Sam pojedynek Trump-Clinton nie obfitował już w znaczne zmiany na peso. W pierwszych minutach USD/MXN spadało, a potem nieco wzrosło. Ogólnie jednak znaczna część aprecjacji meksykańskiej waluty została utrzymana i przed południem czasu polskiego notowania przebiegają w okolicach 18.95.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej debaty dość sporo uwagi przykuwa sondaż CNN ORC International. Biorąc uwagę wszystkie jego słabości (bardzo niska próba – 537 badanych, przewaga demokratów w próbie) warto zwrócić uwagę, że wynik Trumpa był nieco lepszy niż pod koniec września. Teraz 34% ankietowanych uważa, że wypadł on lepiej Clinton. Dwa tygodnie temu zwycięstwo kandydata republikanów wskazało 27% ankietowanych.

CNN zadaje także pytanie, który kandydat według ankietowanych wypadł lepiej od ich oczekiwań. W tej kategorii zdecydowanie wygrał Trump z wynikiem 63% vs 39%. Niewykluczone jednak, że względnie dobry rezultat kandydata republikanów był spowodowany stosunkowo niskim oczekiwaniami po doniesieniach Washington Post.

Jeżeli zaś chodzi o ostatnie sondaże, to w większości pokazują rosnącą przewagę Clinton. Według RealClearPolitics (RCP) wynosi ona 4.1 pkt. proc. Przekładając to na poparcie z poszczególnych stanów, RCP ocenia, że Clinton może liczyć na 260, a Trump na 165 głosów elektorskich. Pod koniec września ten stosunek wynosił 188 do 165. Warto jednak zauważyć, że wyniki z wielu stanów są niejasne, stąd RCP nie przydzieliło żadnemu z kandydatów 113 głosów.

Poza meksykańskim peso reakcja na szerokim rynku była względnie ograniczona. W Azji jedynie mieliśmy spadek wartości juana, choć nie było to prawdopodobnie spowodowane doniesieniami z USA. Para USD/CNY przekroczyła poziom 6.70. Są to najwyższe poziomy od 6 lat. Inwestorzy jednak przyzwyczaili się chyba do powolnego osłabienia się chińskiej waluty. Dopiero nagła i nosząca znamiona niekontrolowanej deprecjacja mogłaby wyraźnie popsuć globalny sentyment, jak to miało miejsce w zeszłym roku. Na razie jednak taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Słabość funta utrzymuje się

Poniedziałkowy handel na funcie pokazuje, że brytyjska waluta jest nadal pod poważną presją. Para GBP/USD jest notowana w okolicach 1.24. Również w relacji do złotego szterling jest blisko 5-letnich minimów, w okolicach 4.75.

Prasa finansowa nadal poświęca sporo czasu nocnemu załamaniu się funta w piątek. Niepokojąco dla brytyjskiej waluty brzmi wypowiedź szefa rynku opcji walutowych Nomura. Andrew Soper powiedział „Financial Times”, że na piątkowym otwarciu notowań w Londynie rynek był „praktycznie martwy”. Soper twierdzi, że „nikt nie chciał kupować funtów, nie było korporacji, firm ubezpieczeniowych, funduszy hedgingowych, banków, czy banków centralnych”

Można stwierdzić, że jest to negatywny sygnał, biorąc pod uwagę, że przecena brytyjskiej waluty była znaczna. Niewykluczone więc, że rynek może ponownie nerwowo reagować nawet na teoretycznie mało ważne informacje. Nie należy również pominąć scenariusza, że cześć uczestników rynku będzie starała się wykorzystać niepewną sytuację szterlinga i próbować zepchnąć parę GBP/USD poniżej 1.20, czyli do piątkowych minimów „flash crash”. To mogłoby spowodować ponowne zejście GBP/PLN do okolic 4.60

Spokojnie na złotym

Handel na złotym jest spokojny. EUR/PLN porusza się w okolicach 4.28, czyli blisko środka przedziału 4.25-4.30, który od dobrych kilku tygodni wskazujemy, jako bazowy biorąc pod uwagę sytuację wewnętrzną i zewnętrzna. Debata Trump-Clinton nie wywołała większych zmian na PLN.

Również, jeżeli chodzi o sytuację na juanie, to na razie powinna mieć ona ograniczony wpływ na złotego. Dopiero znaczne pogorszenie się sentymentu w stosunku do Chin i reakcja globalnego rynku na ten fakt, mogłaby zagrozić PLN. Jest to jednak nasz scenariusz bazowy.

Teoretycznie negatywne dla krajowej waluty może być zachowanie 10-letnich obligacji skarbowych. Ich rentowności utrzymują się powyżej 3.00%. Ogólnie jednak warto zauważyć, że na całym świecie nastąpiły pewne przetasowania na rynku długu. Rentowności analogicznego długu Niemiec wzrosły powyżej 0.00%. Dopóki jednak różnica pomiędzy polskimi i niemieckim długiem nie przekracza wyraźnie 300 pkt. Bazowych, ten sygnał nie powinien być wystarczającym powodem do osłabienia PLN. Reasumując, scenariuszem bazowym nadal powinien być względnie spokojny handel w ograniczonym zakresie wahań.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: