Nowości

Komentarz walutowy z 11.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Dobre dane z USA szybko ustąpiły obawom o kondycję chińskiej gospodarki. SNB o kursie franka szwajcarskiego. Rand spadł prawie 10% na otwarciu rynku walutowego w RPA. Złoty nadal pod presją. Polskie rezerwy walutowe najniżej od niespełna 5 lat.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 18.40: Wystąpienie Dennisa Lockharta z Fedu na temat perspektyw amerykańskiej gospodarki.
  • 23.50: Wystąpienie Roberta Kaplana z Fedu na temat gospodarki i polityki monetarnej USA.

Chiny znów najważniejsze

Nastroje inwestorów poprawiły się tylko na chwilę po piątkowych, bardzo dobrych danych z amerykańskiego rynku. Głównym temat rynkowym są wciąż Chiny i to od informacji z Państwa Środa zależy zarówno kondycja rynku kapitałowego, jak i walutowego.

Na początku warto zauważyć, że dane zza oceanu były bardzo dobre. Amerykańska gospodarka wytworzyła 292 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, co przekraczało oczekiwania rynkowe o około 100 tys. Dodatkowo, dane za poprzednie dwa miesiące zostały zrewidowane w górę o 50 tys. Można więc stwierdzić, że w USA jest 150 tys. miejsc pracy więcej, niż spodziewano się przed odczytami za grudzień.

Nieco gorzej wyglądała natomiast sytuacja związana z wzrostem wynagrodzeń. Jest to obecnie drugi najważniejszy wskaźnik w danych z Departamentu Pracy śledzony przez rynki. Jeżeli będą one rosły, prawdopodobieństwo podnoszenia się inflacji będzie większe, a to da argument do utrzymania przez Rezerwę Federalną 4 podwyżek stóp procentowych w tym roku.

Jednak w grudniu płaca godzinowa za oceanem nie uległa zmianie w relacji m/m, a spodziewano się jej wzrostu o 0.2%. Trzecia ważna pozycja w danych zza oceanu – stopa bezrobocia – zgodnie z konsensusem pozostała na niezmienionym poziomie 5.0%. Wzrósł natomiast wskaźnik partycypacji zawodowej, czyli stosunek osób zatrudnionych i szukających pracy do tych w wieku produkcyjnym. Może to oznaczać, że ci Amerykanie, którzy do tej pory nie szukali zatrudnienia, postanowili wrócić na rynek pracy. Jest to dobry sygnał dla gospodarki.

Ogólnie więc dane należy uznać za dobre, ale reakcja rynku była jedynie chwilowa. EUR/USD spadł chwilowo w okolice 1.0800, natomiast tydzień zakończył już w okolicach 1.0900. Dość szybko powróciły obawy o Chiny, a rynek skupił się na zbyt wolnym wzroście wynagrodzeń, ignorując zdecydowanie ważniejszą pozycję, jaką jest wzrost zatrudnienia.

Poniedziałkowa sesja w Azji również nie była optymistyczna. Podstawowy indeks szanghajskiej giełdy spadł o 5%, schodząc do około 3 tys. punktów. To praktycznie oznacza testowanie dołków sierpniowej wyprzedaży. Nieco lepiej zachowywał się natomiast juan. Spread pomiędzy notowaniami na kontynencie (CNY), a w Hongkongu (CNH) wyraźnie się zawęził, co teoretycznie powinno oznaczać stabilizację sytuacji.

Z drugiej strony mieliśmy natomiast znaczne wybicie się międzybankowej stawki overnight w CNH. Hibor (analogiczny do polskiego WIBORu) wzrósł z 4% w piątek, do 13.4% dziś. „Financial Times”, powołując się na wypowiedzi analityków, piszę, że „Ludowy Bank Chin (PBOC) poprzez państwowe banki w Hongkongu kupował juana, aby zahamować słabość CNH i zmniejszyć różnicę pomiędzy CNH, a CNY. PBOC utrzymując skup CNH, zmniejsza podaż CNY, dostępną do realizacji pożyczek na rynku międzybankowym”. To prawdopodobnie doprowadziło do tak gwałtownego wzrostu kosztu pożyczek międzybankowych.

Ogólnie im więcej problemów napływa z Azji, tym szanse na wzrosty EUR/USD są większe, praktycznie niezależnie od doniesień z innych regionów świata. Odwracanie pozycji carry trade finansowanych przez euro, powoduje aprecjację europejskiej waluty. Do tego biorąc pod uwagę zamieszanie na rynku kapitałowym i obawy Fedu z września ubiegłego roku, rynek zaczyna mieć wątpliwości co do decyzji ze strony Rezerwy Federalnej, na temat utrzymania tempa podwyżek stóp procentowych w USA. To z kolei powoduje osłabienie się dolara amerykańskiego.

SNB o franku

W sobotnim wywiadzie dla radia SRF Thomas Jordan, szef Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) powiedział, że „frank jest wyraźnie przewartościowany” i „jesteśmy gotowi, by interweniować (w celu jego osłabienia – przyp. aut.) na rynku walutowym”. Nie są to nowe stwierdzenia ze strony SNB, ale w obliczu nadchodzącej rocznicy uwolnienia kursu franka (w pewnym momencie był silniejszy nawet o 40%) te słowa powinny stabilizować sytuację.

Reuters z kolei cytuje piątkowy wywiad Jordana dla telewizji SFR, gdzie szef SNB powiedział, że dobrym sygnałem jest fakt, iż „amerykański dolar z frankiem jest blisko parytetu”. To z kolei może oznaczać, że sytuacja na USD/CHF jest w miarę komfortowa dla SNB. Jeżeli jednak chodzi o przełożenie powyższych informacji na kurs CHF/PLN, można cały czas oczekiwać, że złoty w relacji do franka, będzie zachowywał się podobnie jak złoty w relacji do euro. SNB prawdopodobnie nie będzie chciał dopuścić do zejścia EUR/CHF poniżej okolic 1.0700, co powinno zapobiegać gwałtownej aprecjacji szwajcarskiej waluty w relacji do polskiej.

Załamanie kursu randa

Do wyjątkowo ciekawej sytuacji doszło dziś na południowoafrykańskim randzie (ZAR). Para USD/ZAR wzrosła tuż po otwarciu z okolic 16.30 do niespełna 18.00. Ta ponad 9-procentowa przecena waluty RPA wynikała prawdopodobnie z faktu uruchomienia zleceń stóp na pozycjach japońskich inwestorów indywidualnych.

Cytowany przez agencję Bloomberg Gareth Berry, strateg z Macquarie Bank w Singapurze, twierdzi, że „od czerwca do grudnia pozycje na randzie w relacji do jena podwoiły się, a w tym czasie waluta RPA straciła 24% wartości. Większość tych transakcji jest nastawiona na aprecjację randa, gdyż typowym stylem tych inwestorów jest kupno waluty wyżej oprocentowanej oraz oczekiwanie, że trend się odwróci”.

Dodatkowo dane agencji Bloomberg pokazują, że o 7.04 czasu tokijskiego płynność na randzie w relacji do dolara zniknęła. Później sytuacja stabilizowała się z każdą godziną, gdy większa liczba transakcji zaczęła być realizowana podczas normalnego obrotu. Obecnie rand jest o około 1.5% procenta poniżej zamknięcia z piątku.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Uczestnicy rynku będą się cały czas bacznie przyglądać wydarzeniom z Chin – kondycji rynku akcji, stabilności juana i płynności na rynku międzybankowym. Gdy sytuacja się ustabilizuje, dolar powinien odzyskać siły. Dziś natomiast warto zwrócić uwagę na wieczorne i nocne wystąpienie przedstawicieli Fedu. Choć ani Lockhart, ani Kaplan nie mają prawa głosu w tym roku, to jednak ich komentarze dotyczące Chin oraz polityki monetarnej Fedu mogą okazać się względnie gołębie i dalej przecenić amerykańską walutę.

Złoty nadal słaby

Złoty jest cały czas słaby i nerwowo reaguje zarówno na doniesienia z Chin, jak i zachowanie się indeksów giełdowych na rozwiniętych rynkach kapitałowych. Pewne zaniepokojenie może wzbudzać także kolejny miesiąc spadku rezerw walutowych – w grudniu o ponad 3 mld USD. W rezultacie polskie rezerwy walutowe denominowane w dolarach amerykańskich, są na najniższym poziomie od prawie 5 lat i wynoszą 89.4 miliardów dolarów.

W tym kontekście warto będzie zwrócić uwagę na środowe dane o bilansie płatniczym. Mimo iż publikacja będzie pokazywać odczyty jeszcze za listopad, to już wtedy można było zauważyć zmniejszanie się rezerw (o ponad 2 mld USD). Warto również będzie śledzić posiedzenie RPP (wyjątkowo w czwartek). Być może pytania o hipotetyczny odpływ kapitału z Polski również się pojawią.

Ogólnie jednak dla kondycji PLN wciąż najważniejszy będzie sentyment globalny. Jeżeli on się nie poprawi, a z Chin nadal będą napływać negatywne informacje, EUR/PLN może względnie szybko przebić poziom 4.40 i wyjść nawet na 4-letnie maksima. Z drugiej strony przy spadku awersji do ryzyka, dość szybko możemy płacić za euro mniej niż 4.30.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: