Nowości

Komentarz walutowy z 11.05.2016

, autor:

Marcin Lipka

Brytyjski think tank NIESR przewiduje spadek funta o 20% w przypadku opuszczenia UE przez Wielką Brytanię. Znaczne rewizje prognoz cen ropy naftowej przez EIA. Złoty pozostaje w wąskim przedziale wahań przed decyzją Moody’s. Łon z RPP o stopach procentowych w Polsce.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makroekonomicznych, które mogłyby wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Dyskusja o Brexit nie milknie

Na funcie praktycznie cały czas dominuje jeden temat – kwestia Brexitu. Rynek cały czas stara się oszacować, jak może zachować się brytyjska waluta, gdyby doszło do opuszczenia EU przez Wielką Brytanię. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na analizę think tanku National Institute of Economic and Social Research (NIESR), opublikowaną na łamach Financial Times.

NIESR ostrzega, że Wyspy może dotknąć „znaczny ekonomiczny szok”, który obniży wzrost gospodarczy w 2017 roku o 0.8 punktu procentowego. Natomiast brytyjskie PKB w 2030 roku, ma być niższe od 1.5% do 7.8% w stosunku do scenariusza bazowego, gdyby Brytyjczycy zdecydowali wyjść z Unii.

Instytut zwraca uwagę, że w przypadku Brexitu funt może stracić na wartości nawet 20%. Obniżenie wyceny waluty może doprowadzić do wzrostu inflacji o 2 do 4 punktów procentowych powyżej scenariusza bazowego. „FT” również przypominał, że spadająca wycena funta zwiększyłaby ryzyko finansowania wyraźnego deficytu rachunku, co spowodowałoby konieczność podniesienia stóp procentowych przez Bank Anglii.

Ekonomiści NIESR zauważają także, że słabszy funt wcale nie przyniesienie korzyści sektorowi eksportowemu, ze względu na ograniczenie dostępu do rynku EU w przypadku opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur EU.

Raport Instytutu nie odbiega od ogólnego podejścia większości ekonomistów, którzy wypowiadają się publicznie na temat możliwych konsekwencji Brexitu. Warto jednak zauważyć, że nawet jeżeli pesymizm dotyczący długoterminowych efektów gospodarczych może być przesadzony, to reakcja na rynku walutowym może być bardzo gwałtowna.

Inwestorzy będą się obawiać, że znaczna część prognoz mówiących o przecenie funta w granicach 15-20, może się zrealizować w przypadku Brexitu. Może nawet dojść do sytuacji, że wielkość podobnych analiz spowoduje efekt samospełniającej się prognozy.

Jeżeli zaś chodzi o bieżące sondaże, to praktycznie w ogóle się nie zmieniają i to zarówno jeżeli chodzi średnią z ostatnich badań, jak i porównanie badań z poszczególnych ośrodków na przestrzeni minionych tygodni. Ankiety online pokazują mniej więcej równy rozkład zwolenników i przeciwników Brexitu, natomiast ostatni sondaż telefoniczny był przeprowadzony ponad 2 tygodnie temu. Wtedy zwolennicy pozostania w strukturach EU mieli 8 punktów procentowych przewagi nad przeciwnikami.

W najbliższych dniach inwestorzy będą się prawdopodobnie skupiać głównie na sondażach przeprowadzonych w formie głosowej. Gdyby odsetek przeciwników Brexitu zmniejszał się i dążył do 5 punktów procentowych lub mniej, wtedy sytuacja na funcie może się pogorszyć i EUR/GBP powinien powrócić powyżej granicy 0.80, a GBP/USD mógłby się skierować w okolice 1.42.

Nowe szacunki EIA

Wczoraj ponownie mieliśmy sprzeczne doniesienia dotyczące ropy naftowej. Z jednej strony amerykańska EIA opublikowała nowe szacunki popytu i podaży na świecie, które pokazują, że nadprodukcja ropy może się kurczyć szybciej, niż wcześniej oczekiwano, a w połowie 2017 roku zapotrzebowanie na ropę przekroczy jej wydobycie.

EIA znacznie podwyższyła średnią prognozę WTI i Brent na przyszły rok. Jeszcze w kwietniu oczekiwano, że będzie ona kształtować się w granicach 40 USD za baryłkę w 2017 roku, a teraz szacunki podniesiono do 50 USD. Agencja natomiast nieco podwyższyła średnią produkcję w USA na kolejny rok, jednak ta zmiana jest stosunkowo niewielka, biorąc pod uwagę znaczną rewizję cen w górę.

Mniej pozytywnym dla ropy był natomiast raport API dotyczący zapasów. Według Instytutu wzrosły one o 3.45 miliona baryłek. To znacznie więcej niż najwyższa prognoza ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberg przed dzisiejszymi cotygodniowymi danymi EIA, która wynosi 2.1 miliona baryłek. Choć dane API i EIA nie zawsze się pokrywają w krótkim terminie, to jednak można oczekiwać, że za nami kolejny tydzień wzrostu zapasów w USA, co powinno powstrzymywać ropę przed wzrostami.

Stabilizacja na niskich poziomach

Krajowa waluta pozostaje na niskich poziomach. EUR/PLN przekracza 4.40, a USD/PLN waha się blisko poziomu 3.90. Złoty jednak, mimo ogólnej słabości, pozostaje dość stabilny i to zarówno do głównych walut, jak i np. do forinta. Uczestnicy rynku wyraźnie przygotowują się do piątkowej decyzji Moody’s.

W obecnej sytuacji dość niewielki wpływ na wycenę PLN powinny mieć komentarze ze strony członków RPP, zwłaszcza jeżeli są one zgodne z wcześniej prezentowanymi poglądami. W wywiadzie dla PAP Eryk Łon nie wykluczył obniżenia stóp procentowych, choć na tę chwilę nie jest ona konieczna według oceny przedstawiciela Rady.

Najbliższe godziny na rynku złotego powinny być względnie spokojne. Jest mała szansa, byśmy zobaczyli jakieś wyraźniejsze spadki EUR/PLN i test okolic 4.40. Również wyraźniejsza deprecjacja krajowej waluty jest mało prawdopodobna. Stąd scenariuszem bazowym powinien być nadal handel blisko obecnych poziomów.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: