Nowości

Komentarz walutowy z 11.07.2016

, autor:

Marcin Lipka

Piątkowe dane z USA były optymalne dla bardziej ryzykownych aktywów. Czwartkowe posiedzenie Banku Anglii wydarzeniem tygodnia. Nowe projekcje ekonomiczne NBP pokazują słabszy odczyt PKB w kolejnych latach oraz znaczne spowolnienie tempa wzrostu inwestycji. Złoty względnie stabilny przed południem.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Optymalne dane z USA

W skrócie można powiedzieć, że piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy były optymalne dla bardziej ryzykownych aktywów – czyli między innymi akcji czy walut rynków wschodzących. „Paryollsy” sięgnęły prawie 300 tys., natomiast wzrost wynagrodzeń był nieco poniżej prognoz. Publikacja Departamentu Pracy zmniejszyła więc ryzyko spowolnienia tempa kreacji nowych etatów w USA w przyszłości, ale jednocześnie, ze względu wolniejszy przyrost płacy godzinowej, nie wywołuje silnej presji na wzrost stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.

Najprawdopodobniej więc lipcowe posiedzenie Fedu będzie dość spokojne. FOMC doceni powrót payrollsów do przyzwoitych poziomów (3-miesięczna średnia 147 tys., 6-miesięczna średnia 172 tys.), ale jednocześnie nadal będzie brać pod uwagę możliwe zagrożenia dotyczące Brexitu czy rynków wschodzących. Bez presji cenowej szersza analiza pojawi się dopiero we wrześniu i to przed tym posiedzeniem zaczną się prawdopodobnie spekulacje dotyczące możliwego podniesienia stóp procentowych.

Dobre nastroje z piątku przeniosły się również na dzisiejszą sesją azjatycką. Rano kontrakty terminowe na S&P 500 otarły się o najwyższy poziom w historii. Rentowności 2-letnich obligacji skarbowych wzrosły o kilka punktów bazowych, jednak na razie ten ruch nie jest na tyle silny, by podnosić wycenę dolara. Stąd najbliższe tygodnie powinny charakteryzować się sprzyjającym środowiskiem dla akcji czy walut krajów rozwijających się, przynajmniej jeżeli chodzi o sygnały z USA.

Decyzja BoE

Wydarzeniem tygodnia będzie najprawdopodobniej czwartkowe posiedzenie Banku Anglii. Według ankiety agencji Bloomberg, przeprowadzonej wśród ekonomistów, 30 z 54 spodziewa się, że już za trzy dni Mark Carney ogłosi obniżkę stóp procentowych. Mediana cięcia wynosi 0.25 pkt proc., ale jest kilka wskazań sugerujących zejście benchmarku z obecnych 0.5%, do nawet 0.05-0.10%. Natomiast w tym momencie rynek wycenia obniżkę na poziomie około 19 punktów bazowych, czyli nieco mniej niż mediana oczekiwań.

Inwestorzy spekulują również na temat możliwego zwiększenia skupu aktywów przez Bank of England. Na razie przewiduje to zaledwie 3/54 ekonomistów pytanych przez Bloomberga. Według nas jest dość niewielkie prawdopodobieństwo, by tak agresywna reakcja nastąpiła trzy tygodnie po referendum. Bank Anglii prawdopodobnie będzie chciał mieć więcej czasu, by ocenić skalę zmian perspektyw dla brytyjskiej gospodarki.

Ogólnie jednak powyższe informacje nie są pozytywne dla funta. Dziś ponownie schodzimy poniżej granicy 1.29 na GBP/USD. Cięcie stóp o 25 punktów bazowych, połączone z gołębim komunikatem i sugestią zwiększenia QE, może sprowadzić „kabla” nawet o 200 pipsów niżej. Wtedy para funt/dolar kolejny raz pogłębiłaby ponad 30-letnie minima.

Słaba globalna kondycja szterlinga przekłada się również na schodzenie GBP/PLN w okolice 2-letnich minimów, na poziomie 5.15. Głębsze od oczekiwań złagodzenie polityki pieniężnej na lipcowym bądź sierpniowym posiedzeniu, może nawet spowodować obniżkę brytyjskiej waluty do granicy 5.00 zł.

Złoty stabilny. Raport o inflacji

Handel na złotym przebiega względnie stabilnie podczas europejskiej sesji. Euro jest notowane 1-2 grosze powyżej granicy 4.40, a dolar porusza się blisko granicy 4.00. Biorąc pod uwagę względnie dobry sentyment globalny oraz „optymalne” dla walut rynków wschodzących dane z amerykańskiej gospodarki, PLN ma szansę nawet na niewielką aprecjację w perspektywie kilku najbliższych tygodni.

Oczywiście dla tego scenariusza istnieją zagrożenia – między innymi jutrzejsze posiedzenie rządu, na którym według oficjalnego porządku obrad ma odbyć się dyskusja na temat prezydenckiego projektu ustawy emerytalnej, czy środowy przegląd ratingu przez Fitch. Gdyby jednak żadne z tych ryzyk się nie zmaterializowało, wtedy wakacyjne miesiące mogą być korzystne dla PLN.

W opublikowanym natomiast przez NBP Raporcie o Inflacji widać dość niepokojący scenariusz. I nie chodzi tutaj o obniżenie perspektywy wzrostu PKB na rok 2016 o 0.6 punktów proc. do 3.2%, ale o zauważalny spadek tempa inwestycji. Jeszcze w marcu NBP oczekiwał, że inwestycje będą rosnąć o 5.1% w tym roku, 5.1% w przyszłym i 5.2% w 2018. Teraz jest to odpowiednio +1.2%, +4.1% oraz +4.4%.

Z kolei w kontekście Brexitu NBP ocenia, że wpływ „na polską gospodarkę – zarówno w krótkim, jak i długim okresie – powinien być ograniczony”, choć także zauważono, że oszacowanie jego skutków, „jest jednak obarczone dużą niepewnością, wynikającą z bezprecedensowego charakteru wydarzenia”.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: