Nowości

Komentarz walutowy z 11.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Wyższa wycena dolara amerykańskiego obniża notowania EUR/USD. Coraz słabsza kondycja funta brytyjskiego pogłębia jego przecenę do większości walut. Złoty pozostaje stabilny. EUR/PLN blisko poziomu 4.27, a za franka trzeba płacić w okolicach 3.90 zł.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane pary.

Ropa, dług i dolar

Jeszcze wczoraj rano EUR/USD był notowany blisko poziomu 1.12. Dziś główna para walutowa schodzi do okolic 1.11. Ten ruch jednak nie był spowodowany zauważalnym osłabieniem się euro, czy komentarzami ze strony członków FOMC. Jest to raczej konsekwencja wydarzeń na rynku ropy naftowej.

Teoretycznie wzrost cen surowców energetycznych nie powinien być korzystny ani dla światowej gospodarki, ani dla importujących ropę naftową krajów. Jednak rynek patrzy na tę kwestię nieco inaczej. Powrót WTI i Brent do przedziału 50-60 USD za baryłkę może wspierać inwestycje w sektor wydobywczy zarówno w krajach rozwijających się, jak i w USA. To zmniejsza ryzyko spowolnienia gospodarczego na świecie oraz problemy gospodarek uzależnionych od eksportu ropy. Można więc stwierdzić, że umiarkowany wzrost cen surowców jest pozytywny.

Oprócz wyższego oczekiwanego poziomu inwestycji wzrost cen ropy powinien dość szybko przekładać się na inflację. Ponownie teoretyzując, FOMC powinien podejmować decyzję bardziej na podstawie notowań inflacji bazowej niż tej, która zawiera ceny surowców czy żywności. Jednak wyższe ceny ropy również wpływają na elementy zawarte w „core” PCE czy CPI (np. na usługi transportowe). Rynek stara się więc wycenić te elementy poprzez instrumenty pokazujące przyszły poziom stóp procentowych.

Jednym z takich instrumentów są obligacje skarbowe o względnie krótkim terminie wykupu. Wczoraj rynek długu w USA był zamknięty (Dzień Kolumba). Po jego otwarciu dziś w nocy, rentowności 2-letnich instrumentów dłużnych wzrosły o 4 pkt. bazowe. Od początku miesiąca jest to już wzrost w okolicach 15 pkt. Bazowych, do poziomu 0.87%. Są to najwyższe poziomy od czerwca. Ten ruch nakłada się dobrze również na wzrosty cen ropy naftowej, które w tym czasie aprecjonowały około 10%.

Podniesienie rynkowych oczekiwań dotyczących przyszłych stóp procentowych ułatwia Rezerwie Federalnej podjęcie decyzji o podwyżce kosztu kredytu. Rynek dolara stara się wycenić ten fakt zawczasu i stąd aprecjacja amerykańskiej waluty. Tym razem jednak ruch ten został wyraźnie sprowokowany przez sytuację na ropie.

Dalsza przecena funta

Dziś para GBP/USD spada poniżej granicy 1.23. Pomijając notowania z zeszłego piątku i konsekwencje „flash crash”, są to najniższe poziomy od ponad 30 lat. Oczywiście ruch był po części spowodowany ostatnią aprecjacją dolara na rynku globalnym, ale ogólna słabość szterlinga jest wyraźna.

Od początku października funt w relacji do koszyka walut krajów wchodzących w skład wymiany handlowej z Wielką Brytanią, spadł o 5%. Od momentu referendum przecena wynosi już ponad 17%. To bardzo silne ruchy jak na walutę kraju rozwiniętego. Na razie, mimo wyraźnej przeceny szterlinga, prawdopodobieństwo odrobienia chociaż części tych strat, jest ograniczone.

Wynika to chociażby z faktu, że obniżenie wartości szterlinga nie robi większego wrażenia na przedstawicielach administracji Theresy May. Dave Davis, minister ds. brexitu, powiedział wczoraj, że przecena funta ma „częściowo negatywne konsekwencje, ale wiele z nich jest również pozytywnych”.

Oczywiście Davisowi chodzi przede wszystkim o wsparcie eksportu. Jednak biorąc pod uwagę, że Zjednoczone Królestwo będzie miało problemy z utrzymaniem dostępu do rynku Unii i ma zamiar ograniczyć imigrację, zwiększającą zagraniczną konkurencyjność brytyjskiego sektora usług profesjonalnych, podobne komentarze raczej pokazują, że przedstawiciele rządu wolą zaakceptować słabszego funta, niż starać się zmienić swoją politykę. Perspektywy dla brytyjskiej waluty pozostają więc negatywne.

Złoty spokojnie

Sytuacja na złotym jest względnie stabilna. EUR/PLN porusza się w przedziale 4.27-4.28. Można nadal powiedzieć, że są to przedziały, które odzwierciedlają sytuację globalną i lokalną. Nie powinny ich także wyraźnie zaburzyć dane o inflacji za wrzesień, zwłaszcza że finalne odczyty prawdopodobnie nie będą zauważalnie odbiegać od wstępnych danych.

Nieco więcej zmian widocznych jest na walutach, gdzie sytuacja globalna jest mniej stabilna. Funt spadał dziś do 4.7150 zł, natomiast dolar przekracza obecnie granicę 3.86. Ogólnie jednak te ruchy nie powinny wyraźnie zaburzyć stabilizacji na euro czy franku, gdyż sentyment globalny jest względnie stabilny.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: