Nowości

Komentarz walutowy z 11.12.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Dolar pod presją słabych danych o wynagrodzeniach, które wskazują na nadal przytłumioną presję inflacyjną. Pomimo zawartego porozumienia z UE w zeszłym tygodniu, brytyjska waluta w dalszym ciągu znajduje się pod presją Brexitu. Dzisiaj dane o inflacji w Polsce, ale ich wpływ na złotego będzie raczej ograniczony.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Godz. 14:00: Inflacja konsumencka w Polsce w listopadzie - drugi, bardziej szczegółowy odczyt (szacunki: 2,5% r/r, 0,5% m/m).

Słabszy dolar i funt

Tydzień na rynku walutowym zaczynamy od słabszego dolara i funta. Amerykańska waluta może być prawdopodobnie pod presją nieco gorszych od oczekiwań danych odnośnie tempa wzrostu wynagrodzeń, które poznaliśmy w raporcie z rynku pracy opublikowanym w piątek. Średnie wynagrodzenie za godzinę w USA wzrosło w listopadzie w tempie 2,5% rocznie oraz 0,2% w porównaniu do października, choć oczekiwania rynkowe wskazywały na odczyty odpowiednio o 0,2 oraz 0,1 pkt proc. wyższe.

Obrazuje to w dalszym ciągu stłumione procesy inflacyjne w gospodarce USA. Fakt ten może utrudniać komitetowi monetarnemu Rezerwy Federalnej utrzymanie zakładanej dotychczas ścieżki podwyżek stóp procentowych w 2018 r. Po zbliżeniu się do granicy 1,17 podczas piątkowych notowań, kurs pary EUR/USD wzrósł dzisiaj z rana do poziomu ok.1,18, który ostatnio obserwowaliśmy w czwartek.

Z kolei brytyjska waluta traciła wyraźnie do głównych walut, pomimo porozumienia pomiędzy rządem w Wielkiej Brytanii a negocjatorami UE w sprawie “rachunku” za Brexit oraz w kwestii granic. Otworzyło to drogę do rozmów handlowych pomiędzy stronami, choć pokazało równocześnie także stosunkowo osłabioną pozycję Theresy May, premier Wielkiej Brytanii. Perspektywa “twardego” Brexitu może została oddalona, ale dotychczasowe trudności związane z tym procesem mogą wpływać na utrzymanie znacznych wahań w wartości funta.

W tym tygodniu notowania brytyjskiej waluty mogą być jeszcze bardziej nerwowe w związku z ilością informacji jakie napłyną w tym tygodniu z brytyjskiej gospodarki. Już jutro poznamy dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w listopadzie, a w środę dane o przeciętnym wynagrodzeniu Brytyjczyków w październiku. Obie miary mogą dać wskazówek co do prawdopodobieństwa kolejnej podwyżki stóp procentowych. Odczyty, odpowiednio, poniżej 3% i 2,5% w ujęciu rocznym mogą przyczynić się do osłabienia funta.

Natomiast kolejnego dnia, w czwartek, poznamy decyzję Banku Anglii odnośnie stóp procentowych oraz programu skupu obligacji. Choć zmiany obu powyższych nie są spodziewane, główną uwagę mogą przykuwać oczekiwania członków komitetu monetarnego co do przyszłego poziomu stóp procentowych. Jeżeli komunikat ze strony Banku Anglii będzie w dalszym ciągu stosunkowo gołębi (co wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobne), w połączeniu ze słabymi odczytami inflacji i wynagrodzeń, funt może być poddawany znacznej presji podażowej.

Złoty stabilny

Notowania polskiej waluty do południa były stosunkowo stabilne, a kursy w relacji do dolara, euro, franka czy funta zbliżone do poziomów, jakie obserwowaliśmy w piątek. Utrzymaniu stosunkowo dobrej wyceny w relacji do głównych walut pomagały czynniki, które w ostatnim okresie sprzyjały złotemu. Sentyment na rynku był pozytywny - indeksy głównych giełd europejskich w większości zyskiwały, podczas gdy dolar i rentowności obligacji skarbowych w USA nieco traciły.

Choć kalendarz publikacji makroekonomicznych na świecie jest dzisiaj praktycznie pusty, Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawi dzisiaj dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w listopadzie. Będzie to już drugi odczyt - wstępne szacunki GUS pokazały, że ceny w polskiej gospodarce wzrosły przeciętnie o 2,5% w stosunku do listopada roku ubiegłego roku.

Drugi odczyt także oznacza, że poznamy bardziej szczegółowe dane o inflacji w rozbiciu na poszczególne kategorie. Może dać to wskazówki co do trendu inflacji w gospodarce - jeżeli listopadowy wzrost wynikał głównie z wzrastających cen żywności i energii (za sprawą istotnego wzrostu cen ropy), dane te powinny być neutralne dla notowań złotego.

Jeżeli jednak wzrost cen w listopadzie wynikał także z wyższych cen w pozostałych kategoriach, co mogłoby wskazywać na wyższą inflację bazową w gospodarce, złoty mógłby nieco zyskiwać. Scenariusz ten wydaje się jednak nieco mniej prawdopodobny, stąd notowania złotego w kolejnych godzinach będą poddawały się czynnikom zewnętrznym i konsolidować się raczej w okolicy bieżących poziomów.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: