Nowości

Komentarz walutowy z 12.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Chiny pozostają w centrum uwagi, ale dzisiejsze doniesienia z Państwa Środka mogą sugerować ustabilizowanie się sytuacji. Waluty surowcowe pod presją, ale mniejszą niż poprzednio. Przedstawiciele Fedu względnie neutralni. Złoty pozostaje słaby, głównie ze względu na sytuację globalną.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie zaburzyć notowania analizowanych walut.

Sygnały o stabilizacji w Chinach?

Patrząc na dzisiejsze wydarzenia w Chinach, można znaleźć elementy sugerujące szanse na uspokojenie się sytuacji i mniej pesymistyczne doniesienia z Państwa Środka. Szanghajski indeks giełdowy zakończył sesję blisko wczorajszego zamknięcia, a różnica pomiędzy juanem notowanym na kontynencie (CNY) a tym w Hongkongu (CNH), bardzo wyraźnie się zmniejszyła i powróciła do relacji obserwowanych przed wzrostem awersji do ryzyka.

Poza pozytywnymi informacjami był jednak również element, który spowodował kolejne zamieszanie. Wczoraj pisaliśmy, że stopa pożyczek międzybankowych overnight wystrzeliła w górę, a Hibor osiągnął poziom w granicach 13%. Dziś brak płynności na rynku pogłębił się jeszcze bardziej i overnight Hibor osiągnął 66.8%. Międzybankowe pożyczki na 3 miesiące, czyli Hibor 3M, także wystrzeliły w górę z 5.14% w czwartek do 10.4% dziś. Zaburzenie więc było względnie szerokie.

Poza powodami wysokiego Hiboru, o których pisaliśmy wczoraj, warto również zacytować opinię Gabriela Wildau z „Financial Times”. Pisze on, że „kupowanie CNH przez Ludowy Bank Chin zaburza krótkoterminowe transakcje carry trade, nastawione na zysk związany ze słabnącym juanem. Ten handel bierze pod uwagę pożyczanie CNH, kupowanie za to zagranicznych walut, a potem spłacanie pożyczek, gdy juan się osłabia”.

Warto również przypomnieć, że wcześniej mieliśmy do czynienia z podobną strategią, tylko nastawioną na pożyczanie w CNH, kupowanie zagranicznych walut i sprzedawanie ich natychmiast na rynku CNY, otrzymując tym samym więcej juanów. Pisaliśmy, że ta strategia teoretycznie powinna wyrównywać oba kursy, ale ze względu na gorszy sentyment tak naprawdę wzbudzała większy strach na rynku i jeszcze bardziej go destabilizowała.

Zobaczymy, jak będą wyglądać sesje na chińskim rynku w kolejnych dniach. Jeżeli jednak władze monetarne zasilą rynek międzybankowy w płynność, a kurs juana pozostanie przy tym stabilny, powinniśmy zobaczyć zmniejszony wpływ strony Chin na sytuację globalną i zmniejszenie awersji do ryzyka. To z kolei w kontekście walut powinno pomagać dolarowi.

Waluty surowcowe nadal pod presją, ale mniejszą niż wcześniej

Utrzymuje się wyraźna presja na waluty surowcowe – dolar kanadyjski (CAD), rosyjski rubel (RUB), norweska korona (NOK), czy meksykańskie peso (MXN) są na, lub blisko, wieloletnich rekordów słabości. Warto jednak zauważyć, że tempo deprecjacji tych walut w relacji do dolara osłabło, w porównaniu do skali przeceny ropy naftowej.

Od połowy 2014 roku Brent spadła o 70%. W tym czasie RUB stracił 57%, NOK 30%, MXN 27%, a CAD 26%. Natomiast przez ostatni miesiąc ropa spadła 20%, a RUB 8.5%, MNX 4%, CAD 3,5%, a NOK jedynie 3%. Stosunek przeceny w/w walut w relacji do spadków „czarnego złota”, znacznie się więc zmniejszył.

Może to oznaczać, że inwestorzy nie wierzą w dalsze przeceny podstawowego surowca używanego do transportu albo nawet utrzymanie się ropy na obecnych poziomach. Prawdopodobnie więc przecena ropy musiałaby się jeszcze wyraźniej pogłębić, by te oczekiwania zostały zrewidowane i byśmy zobaczyli kolejną falę wyprzedaży na walutach surowcowych, w tempie bliskim tego, co pokazywała średnia z ostatniego półtora roku.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Wczorajsze wystąpienia przedstawiciele Rezerwy Federalnej z Atlanty oraz Dallas, były prawdopodobnie analizowane przez inwestorów w kontekście amerykańskiego dolara. Ogólnie jednak należy podkreślić, że zarówno Dennis Lockhart, jak i Robert Kaplan, byli względnie optymistyczni w kontekście amerykańskiej gospodarki. Lockhart zwracał nawet uwagę, że w tym roku możliwe są pozytywne zaskoczenia, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy. Mogą one pochodzić z Europy, niższych cen paliw dla konsumentów oraz „znacznych ilości odłożonej gotówki w przedsiębiorstwach”. Jeżeli chodzi o globalne wydarzenia, Lochkart nie uważa, by stanowiły zagrożenia dla sytuacji w USA. Również, jeżeli chodzi i przyszłą politykę monetarną Fedu, nie można było znaleźć wielu argumentów mogących spowolnić podnoszenie stóp procentowych w USA.

Można więc oczekiwać, że sytuacja globalna musiałaby się bardzo wyraźnie pogorszyć, by przedstawiciele Fedu zaczęli poważniej sugerować możliwość przesunięcia podwyżki stóp procentowych. Na razie więc prawdopodobnie są małe szanse, by kluczowi przedstawiciele FOMC, zaczęli sugerować możliwość przesunięcia zacieśniania monetarnego w związku z wydarzeniami w Chinach, jak to miało miejsce w sierpniu ubiegłego roku. Stad, gdy sytuacja globalna się ustabilizuje, można prawdopodobnie oczekiwać zauważalnej aprecjacji dolara.

Coraz słabszy złoty

Dziś para EUR/PLN osiągnęła roczne maksima i zabrakło niecałych trzech groszy, by euro było najdroższe od 3,5 roku, czyli od szczytu kryzysu w strefie euro w połowie 2012 roku. Od początku roku złoty jest wyraźnie słabszy, między innymi do forinta, choć w ostatnich godzinach węgierska waluta akurat również traciła do euro.

Forint i złoty są podatne na czynniki globalne. PLN jest jednak również pod presją ze względu na sytuację związaną z krajowymi finansami. Cytowany przez agencję Bloomberg Morgan Stanley twierdzi, że gdyby nie jednorazowe wpływy z aukcji LTE oraz zysku NBP, „deficyt wyraźnie przekroczyłby 3% PKB”. Przewiduje on również, że polskie PKB wzrośnie o 3.2%, a inflacja będzie na poziomie 0.6%, podczas gdy w budżecie zaplanowany jest rozwój na poziomie 3.8%, a CPI 0.6%.

Przy wzroście awersji do ryzyka można więc nawet oczekiwać wyjścia powyżej 4.40 za euro. Gdyby jednak doszło do spadku napięcia globalnego, wtedy obawy o złotego powinny szybko ustąpić i mimo zagrożeń związanych z polityką pieniężną czy fiskalną, notowania EUR/PLN prawdopodobnie szybko spadłyby w okolice 4.30 lub poniżej.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: