Nowości

Komentarz walutowy z 12.08.2016

, autor:

Marcin Lipka

Nieco silniejszy dolar po komentarzach Williamsa, nowych rekordach na S&P 500 i wzroście ropy naftowej. Sprzedaż detaliczna z USA. Słabszy od oczekiwań odczyt PKB przyćmił dobre odczyty z handlu zagranicznego. Spekulacje o obniżeniu stóp procentowych są raczej przedwczesne.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Bilans płatniczy z Polski. Saldo obrotów towarowych (szacunki: + 200 milionów euro). Saldo rachunku bieżącego (szacunki: minus 85 milionów euro)
  • 14.30: Sprzedaż detaliczna z USA (szacunki: +0.4% m/m z wyłączeniem paliw i samochodów +0.3% m/m)
  • 16.00: Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (szacunki: 91.5 punktu)

Lekkie wzmocnienie dolara

Podczas wczorajszej sesji w USA mieliśmy klika ciekawych wydarzeń rynkowych. Po pierwsze znowu ropa wypłynęła na nagłówki agencji informacyjnych. Reuters zacytował wypowiedź ministra ds. energii Arabii Saudyjskiej Khalida al-Faliha , który miał powiedzieć w wywiadzie dla państwowej agencji informacyjnej SPA, że na spotkaniu w Algierii pod koniec września członkowie „OPEC oraz główni eksporterzy spoza OPEC będą omawiać sytuację rynkową wraz z możliwymi działaniami, które mogą być konieczne by stabilizować rynek”.

Można powiedzieć, że ta strategia jest podobna do tego co widzieliśmy klika miesięcy temu przed spotkaniem w Dosze. Wtedy już same spekulacje na temat możliwego zamrożenia produkcji wywoływały wzrosty cen ropy. Mimo, że porozumienie formalnie nie zadziałało to jednak ceny wzrosły. To może być argument dla części rynku do redukcji pozycji nastawionych na spadek tego surowca i stąd dość silne wzrosty wczoraj.

Wyższe ceny ropy naftowej pomogły także spółkom energetycznym na amerykańskiej giełdzie. W rezultacie mieliśmy nowe historyczne rekordy na indeksie S&P 500. Minimalnie wyższa przyszła inflacja ze względu na wzrosty cen ropy i dobry sentyment na akcjach spowodował, że rentowności amerykańskiego długu wzrosły o klika punktów bazowych zwiększając tym samym rynkowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych. Finalnie również EUR/USD spadł z okolic 1.1180 do 1.140.

Pewnym elementem wspierającym dolara mógł być również wywiad przeprowadzony przez „The Washington Post” z Johnem Williamsem. Tradycyjnie szef oddziału Fed z San Francisco był względnie optymistyczny, ale np. wypowiedź, że „jest zawsze ryzyko, że inflacja wrośnie szybciej niż oczekujemy” czy niechęć do czekania aż inflacja wzrośnie w okolice 2% przed podniesieniem stóp procentowych pokazuje, że Williams może starać się przekonać część FOMC do zasygnalizowania podniesienia stóp procentowych w najbliższym czasie.

Ogólnie jednak nawet biorąc pod uwagę wszystkie powyższe elementy cały czas słabe dane o PKB za pierwszą połowę roku powinny być na tyle ważnym aspektem podczas posiedzenia Fedu we wrześniu, że względnie słaby dolar powinien się utrzymywać przynajmniej przez najbliższe kilka tygodni.

Po południu nieco uwagi mogą przykuć dane z amerykańskiej gospodarki. Najważniejsza powinna być sprzedaż detaliczna, która pokaże zachowania konsumentów w na początku drugiej połowy roku. Ogólnie jednak odczyty powinny znacznie przekraczać tempo wzrostu na poziomie 0.3% m/m (konsensus) z wyłączeniem paliw i samochodów by wesprzeć amerykańską walutę.

Słaby PKB, ale dobry handel zagraniczny

O godzinie 10.00 zostały opublikowane wstępne dane PKB z Polski za drugi kwartał. Wzrost gospodarczy w ujęciu rocznym wyniósł 3.1% przy konsensusie ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg na poziomie 3.3% r/r. Choć nadal nie ma szczegółowych danych to prawdopodobnie inwestycje ponownie były dość słabe.

Krótko po publikacji PKB pojawiła się wypowiedź prof. Zyżyńskiego dla PAP. Członek RPP powiedział, że „poparłby ewentualny wniosek o obniżkę stóp NBP” i „widzi przestrzeń do ciecia o 50 pb”. Stawia jednocześnie „pytanie o skuteczność takiego ruchu”.

Ogólnie jednak nawet gdyby pojawił się podobny wniosek na najbliższych posiedzeniach Rady to jest mała szansa by prócz prof. Łona i Żyżyńskiego został on poparty. Członkowie RPP, a zwłaszcza ci powołani przez Prezydenta, raczej reprezentują dość zachowawcze podejście i prawdopodobnie nie zdecydują się na cięcie kosztu pieniądza jeżeli nie wystąpi realne zagrożenie utrzymywania się przez dłuższy czas wzrostu PKB poniżej 3%.

Zdecydowanie pozytywnie natomiast można odebrać dzisiejsze dane o handlu zagranicznym opublikowane przez GUS. Nadwyżka w obrotach towarowych z zagranicą wzrosła po pierwszej połowie roku do 4.2 miliarda euro podczas gdy w okresie od stycznia do maja wynosiła niecałe 3 miliardy. Oznacza to znaczną nadwyżka na rachunku obrotów towarowych mogła wynieść nawet ponad miliard euro w czerwcu. Stąd dzisiejsze dane o rachunku obrotów bieżących publikowane przez NBP mogą być znacznie lepsze od konsensusu.

Reasumując sytuacja na złotym nie powinna się wyraźnie zmienić nawet biorąc pod uwagę niższy od oczekiwań odczyt PKB czy komentarze Żyżyńskiego. Jeżeli sentyment globalny będzie względnie stabilny to krajowa waluta powinna utrzymać ostatnie wzrosty, a ryzyko powrotu EUR/PLN powyżej 4.30 jest ograniczone.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: