Nowości

Komentarz walutowy z 12.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Zauważalne odbicie funta po nocnych doniesieniach z brytyjskiego rządu. Publikacja „minutes” z Rezerwy Federalnej wydarzeniem wieczora. Złoty nieco słabszy w relacji do euro. Silne globalne wzrosty dolara powodują podejście USD/PLN do okolic 3.90.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 20.00: Publikacja „minutes” z wrześniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej.

Odreagowania na funcie

Wczoraj wieczorem para GBP/USD spadała już poniżej granicy 1.21. Również funt wyrażony w złotym wyraźnie tracił na wartości i był wyceniany w okolicach 4.69. Około północy naszego czasu nastąpił jednak silny zwrot w notowaniach szterlinga, który zyskał niespełna 2% wartości w kilka godzin.

Na pierwszy rzut oka można było odnieść wrażenie, że odreagowanie brytyjskiej waluty ma głównie związek ze względnie niską płynnością oraz wyczerpywaniem się potencjału spadkowego. Jednak przyczyna była nieco inna. Wśród inwestorów pojawiła się nadzieja, że rząd Theresy May jest gotowy, aby chociaż minimalnie złagodzić swoje stanowisko dotyczące „twardego Brexitu”.

Tuż po północy agencja Bloomberg poinformowała, że premier „zaakceptowała, by parlament głosował na temat jej strategii opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię”. Sama dyskusja dotycząca warunków Brexitu rozpocznie się już dziś w brytyjskim parlamencie.

Warto jednak podkreślić, że opinia parlamentu nie musi być wiążąca dla stanowiska brytyjskiego rządu. Nie będzie ona miała także wpływu na procedurę uruchomienia procedury wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Szersza dyskusja na temat skutków Brexitu może jednak wywołać wpływ na gabinet Theresy May, by złagodzić nieco swoje stanowisko.

W tym momencie niewykluczone, że przecena funta zostanie powstrzymana. Dzisiejsze odreagowanie może się przedłużyć, jeżeli część torysów będzie prezentować bardziej umiarkowane stanowisko w kontekście warunków Brexitu, niż Theresa May czy Dave Davis. Natomiast gdyby okazało się, że ta próba powstrzymania obecnej administracji przed „twardym Brexitem” się nie uda, wtedy spadek GBP/USD do granicy 1.20 i powrót GBP/PLN poniżej 4.70, staną się bardzo prawdopodobne.

Jastrzębie oczekiwania przed „minutes”

Wczoraj sporo miejsca poświęciliśmy powiązaniom rynku ropy naftowej z amerykańskim długiem i kursem USD. Dziś natomiast warto zwrócić uwagę na publikację zapisu z ostatniego posiedzenia FOMC. Można oczekiwać, że będą one względnie jastrzębie, ale prawdopodobnie nie na tyle, by przedłużyć ostatnią aprecjację USD.

To, że we wrześniu FOMC był względnie blisko zacieśnienia polityki pieniężnej, jest znane rynkowi. Trzech z dziesięciu mających prawo głosu przedstawicieli Fedu, zgłosiło wniosek o podniesienie stóp procentowych. W weekend Stanley Fischer, wiceszef Rezerwy Federalnej, mówił, że podwyżka „była blisko”.

Wczoraj Charles Evans przypomniał natomiast, że aż 8 z 12 szefów regionalnych oddziałów opowiadało się w lipcu za podwyżką stopy dyskontowej, „co sygnalizuje ich preferencje dotyczące zacieśnienia monetarnego”. Biorąc pod uwagę, że obecnie w FOMC jest 17 członków (12 regionalnych, w tym 5 z prawem głosu i 5 gubernatorów), można ocenić, że za podwyżką była nawet nieco więcej niż połowa całego FOMC.

Stąd wiele fragmentów „minutes” może być dość jastrzębich. Jednak prawdopodobnie po pierwszej reakcji może nastąpić zmiana podejścia rynku. Inwestorzy zaczną brać pod uwagę fakt, że grudniowa podwyżka rzeczywiście jest praktycznie przesądzona, ale przecież sama ścieżka zacieśnienia monetarnego na kolejne kwartały jest łagodna. Dodatkowo przez ostatnie lata była ona praktycznie zawsze rewidowana w dół.

Pojawią się także pewne średnioterminowe argumenty, spełniające definicję gołębiego podejścia. Inflacja nadal jest poniżej celu, neutralna stopa procentowa jest poniżej wcześniejszych szacunków, czy rynek pracy nadal nie charakteryzuje się pełnym zatrudnieniem mimo, dość niskiego poziomu bezrobocia. W rezultacie dzisiejsze „minutes” wcale nie muszą przedłużyć aprecjacji amerykańskiej waluty, mimo że początkowa będą miały jastrzębie brzmienie.

Złoty nieco słabszy

Notowania EUR/PLN do południa były względnie spokojne i kształtowały się w okolicach poziomu 4.28. W okolicach godziny 12.00 nastąpiło jednak zauważalne osłabienie złotego i za euro trzeba było płacić prawie 4.30. W tym samym czasie tracił również forint, choć w nieco mniejszej skali niż złoty.

Przez ostatnie godziny nie napłynęła jednak żadna nadzwyczajna informacja. Rynek krajowego długu także zachowuje się względnie stabilne. Stąd niewykluczone, że niektórzy inwestorzy obawiają się jastrzębich minutes z Fedu, które wpłyną nie tylko na wzmocnienie się USD, ale również na szerszą deprecjację walut rynków wschodzących. Ponieważ jednak uważamy, że zapis wrześniowego posiedzenia FOMC nie przyczyni się do przyśpieszenia aprecjacji USD, to również nie oczekujemy, by EUR/PLN czy USD/PLN wyraźnie przekroczyły okolice, odpowiednio, 4.30 i 3.90.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: