Nowości

Komentarz walutowy z 13.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Poprawa sentymentu na rynkach globalnych wspierana przez dane z Chin powoduje aprecjację amerykańskiej waluty. Nowi członkowie Rady są w większości gołębi, ale decyzja o cięciu stóp nie jest jeszcze przesądzona.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Dane z polskiego bilansu płatniczego (szacunki rachunku obrotów bieżących: minus 230 milionów euro; salda obrotów towarowych: + 350 milionów euro).

Lepsze doniesienia z Chin wspierają dolara

Ostatnie godziny na światowym rynku finansowym przynoszą zauważalną poprawę nastrojów. Rosną europejskie giełdy, kontrakty na indeksy amerykańskie pokazują wyższe otwarcie za oceanem, a doniesienia z Chin są zdecydowanie bardziej spokojne, niż to miało miejsce w ostatnich dniach.

Po pierwsze, Pekinowi udało się ustabilizować sytuację na juanie. Chińska waluta przestała się osłabiać w relacji do dolara, a dodatkowo różnica pomiędzy notowaniami na kontynencie (CNY) a w Hongkongu (CNH), zmniejszyła się praktycznie do zera. Wcześniej w tym roku dyferencjał pomiędzy CNH i CNY przekraczał nawet 2%, co powodowało intensyfikację działalności spekulacyjnej na rynku, a także zwiększenie obaw, że Pekin nie radzi sobie z transformacją gospodarki.

Po drugie, poprawiła się także sytuacja juana na rynku międzybankowym w Hongkongu. Oprocentowanie overnight Hibor spadło z 63% notowanych wczoraj, do około 8% dziś. Może to oznaczać, że płynność ze strony banku centralnego została dostarczona, co powinno być również oznaką powrotu do stabilizacji.

Chińskie władze zaczęły ponadto w większym stopniu komunikować się z rynkiem. „The Wall Street Journal” cytuje wypowiedź Han Juna, zastępcy dyrektora w „Wiodącej Grupie do Spraw Finansowych i Gospodarczych” przy Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Chin. Powiedział on na briefingu w chińskim konsulacie w Nowym Jorku, że „próby grania na spadki juana nie będą udane”, sugerując przy tym, że władze będą utrudniać działania spekulacyjne.

Warto również zwrócić uwagę na dane z Państwa Środka opublikowane w nocy. Eksport za grudzień wyrażony w juanach wzrósł o 2.3% r/r, podczas gdy ekonomiści ankietowani przez Bloomberga oczekiwali spadku o 4.1%. Dane dotyczące importu także były lepsze, jednak m.in. ze względu na spadki cen surowców, pozostał on na ujemnym poziomie i spadł o 4.0% przy konsensusie na poziomie minus 7.9%.

Nadwyżka na rachunku obrotów towarowych utrzymała się na historycznie wysokim poziomie i wyniosła 60 miliardów USD w grudniu. W rezultacie, nadwyżka wymiany handlowej za cały rok wyniosła niespełna 600 miliardów USD (około 6% PKB). Fakt ten powinien, z fundamentalnego punktu widzenia, pomagać stabilizować juana.

Na koniec, z dobrych informacji, warto również zacytować opinię Fitch. Agencja ratingowa oczekuje, że wzrost PKB w Chinach ma wynieść 6.5% w 2016 i 6.0% w 2017 roku. To pokrywa się z oczekiwaniami szerokiego rynku i również powinno uspokajać sytuację.

Oczywiście istnieje ryzyko, że giełda z Szanghaju, czy zachowanie juana ponownie spowodują wzrost światowej awersji do ryzyka. Jednak zarówno dzisiejsze dane, jak i działania chińskich władz, redukują to prawdopodobieństwo w porównaniu do sytuacji obserwowanej w poprzednich dniach.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Poprawa sentymentu globalnego to pozytywny czynnik dla amerykańskiej waluty. Zwiększa on szansę na utrzymanie cyklu zacieśnienia monetarnego przedstawionego przez Fed w grudniu. Dodatkowo presja na EUR/USD może podchodzić ze strony euro, gdyż jeżeli sytuacja dalej będzie się poprawiać, można oczekiwać odradzania się carry trade w europejskiej walucie.

Dziś natomiast warto zwrócić uwagę na wystąpienie Erica Rosengrena oraz Beżową Księgę. Przedstawiciel Fedu jest bardziej gołębi niż konsensus Rezerwy Federalnej, co może nieco osłabić chęci aprecjacyjne USD w krótkim terminie. Natomiast opis stanu amerykańskiej gospodarki w Beżowej Księdze powinien raczej pokazywać pozytywne trendy dotyczące rozwoju za oceanem i tym samym nieco wspierać dolara.

Przyszła RPP mniej zagadkowa

Według agencji Bloomberg prof. Gatnar mówił, że stopy procentowe to instrument, który „nadal” może być zastosowany przez bank centralny. Z kolei zdaniem agencji dr Chrzanowski twierdził, iż „bank centralny może wspierać wzrost gospodarczy, gdy ceny są stabilne”, a prof. Łon uważa, że władze monetarne „powinny być elastyczne” w swojej polityce.

Nieco więcej wątpliwości można było mieć co do opinii ze strony prof. Kropiwnickiego. Jednak dziś około południa, podczas wystąpienia w parlamencie, powiedział on według agencji Bloomberg, że jest sceptyczny co do pobudzenia gospodarki poprzez stopy procentowe oraz zaznaczył, że „Polska powinna być ostrożna w sprawie zmian stóp”. Te wypowiedzi każą więc typować Kropiwnickiego, jako przeciwnika cięcia kosztu pieniądza.

Na razie nie można więc dokładnie ocenić szans na obniżki. Jednak wycena rynku sugerująca cięcie stóp na poziomie 40 punktów bazowych w ciągu najbliższych 6 miesięcy wydaje się przesadzona. Jest bowiem ryzyko, że wystarczy, aby tylko jeden z trzech zaproponowanych jeszcze przez parlament i prezydenta kandydatów będzie neutralny. Wtedy nie będzie cięcia stóp procentowych. Gdyby ta koncepcja się potwierdziła, możemy oczekiwać nawet około 5-groszowego wzmocnienia krajowej waluty.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: