Nowości

Komentarz walutowy z 13.04.2016

, autor:

Marcin Lipka

Słabnący jen powoduje przepływ kapitału do dolara i przecenia główną parę walutową. Wiele sygnałów dla ropy naftowej w ostatnich godzinach. Złoty pozostaje względnie słaby mimo pozytywnego sentymentu globalnego.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberg'a, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Bilans płatniczy z Polski (szacunki: rachunek obrotów bieżących + 459 milionów euro
  • 14.30: Sprzedaż detaliczna z USA (szacunki: +0.1% m/m oraz +0.3% m/m z wyłączeniem paliw i samochodów)
  • 20.00: Beżowa Księga z USA

Jen słabnie

Przez ostatnie godziny mamy zauważalne osłabienie się japońskiej waluty. Para USD/JPY rośnie i przekracza okolice 109.20 podczas gdy wczoraj o tej porze notowania były około 100 pipsów niżej. Nie było jakiejś konkretnej informacji, która rozpoczęła przecenę jena. Możliwe, że prognozy MFW przewidujące kurczenie się gospodarki w 2017 roku dały argument do sprzedaży JPY chociaż nie zawsze negatywne informacje z Japonii są negatywne dla jena.

Pewnym argumentem do redukcji pozycji na JPY mogły być lepsze od oczekiwań dane z Chin. Choć akurat ten fakt był praktycznie do przewidzenia biorąc pod uwagę jak wyglądają publikacje dotyczące eksportu na początku roku z Państwa Środka (pisaliśmy o tym miesiąc temu). Ruchome wolne dni z okazji chińskiego nowego roku zaburzają na tyle publikacje, że tak naprawdę na bardziej wiarygodne raporty musimy czekać do kwietnia lub nawet do maja.

Niezależnie jednak od przyczyny przepływ kapitału z jena do dolara powoduje wzmocnienie się waluty amerykańskiej na szerokim rynku. To z kolei powoduje również silniejszego USD w relacji do EUR, czego rezultatem są niższe wyceny głównej pary walutowej. W kontekście dalszego zachowania się „zielonego” warto zwrócić uwagę na dzisiejsze publikacje sprzedaży detalicznej z USA. Są to już jedne z ostatnich ważniejszych raportów makroekonomicznych przed publikacją wstępnego odczytu PKB za pierwszy kwartał (28 kwietnia). Jeżeli nie będą one w miarę dobre to istnieje ryzyko, że pierwsze trzy miesiące bieżącego roku były bardzo słabe, co może przedłużyć okres słabszego dolara pomijając sygnały z jena czy ropy naftowej.

Sprzeczne sygnały

Przez minioną dobę rynek ropy naftowej dostał dość wiele sygnałów. Wczoraj po południu Interfax pisał, że jeszcze przed spotkaniem w Dosze Arabia Saudyjska i Rosja doszły do porozumienia w sprawie zamrożenia produkcji. Można to było odebrać jako sygnał sprzyjający wycenie WTI czy Brent.

Klika godzin później pojawiła się comiesięczna publikacja EIA dotycząca sytuacji na rynku surowców. Analizując kwietniową publikację amerykańskiego Departamentu Energii warto zwrócić uwagę na znaczną rewizję przyszłej produkcji ropy naftowej w USA. Jeszcze w marcu EIA oczekiwała, że dzienne średnie wydobycie wyniesie 8.67 miliona baryłek w 2016 roku i 8.19 miliona w 2017 roku. Teraz jest to odpowiednio 8.60 i 8.04 miliona.

Warto również zauważyć w 2015 roku USA dziennie średnio produkowały 9.43 miliona baryłek. Oznacza to więc znaczne ograniczenie wydobycia. Przekłada się to także na mniejszą nadpodaż globalną ropy, co z kolei może spowodować dalszą presję na ceny. Dane EIA można także odebrać jako element sprzyjający cenom.

Wieczorem jednak pojawiły się cotygodniowe szacunki zapasów ropy publikowane przez API, które wzrosły zdecydowanie więcej niż oczekiwano. To sugeruje, że dzisiejsza publikacja EIA, która przykuwa więcej uwagi niż szacunki API, może pokazać powrót zapasów do historycznych rekordów. W rezultacie więc był to sygnał negatywny dla wyceny WTI czy Brent.

Od dzisiejszego poranka napływały z kolei sprzeczne doniesienia dotyczące uczestniczenia ministra ds ropy Iranu. Najpierw agencje informacyjne cytowały informacje reportera Seda z Twittera o tym, że Bijan Namdar Zanganeh nie będzie uczestniczył w rozmowach w Dosze, a później okazało się, że jeszcze nie została podjęta ostateczna decyzja co do uczestnictwa Iranu podczas spotkania w Katarze.

Można oczekiwać, że podobne informacje będą napływały w kolejnych dniach aż do najbliższej niedzieli. Należy także zwrócić uwagę, że im więcej raportów będzie potwierdzać uzgodnienie zamrożenia produkcji tym jego faktyczny efekt może być słabszy.

Złoty pozostaje słaby

Krajowa waluta nadal pozostaje względnie słaba. Złoty ani nie korzystna z lepszego sentymentu na globalnym rynku akcji, ani z poprawy wyceny funta, która sugeruje oddalanie się ryzyka Brexitu. Dodatkowo mimo globalnego osłabienia się euro para EUR/PLN pozostaje blisko poziomu 4.30.

Gorsza kondycja złotego dobrze jest również widoczna w porównaniu do forinta. Para PLN/HUF spada do okolic 72.50, co jest najniższym poziomem od prawie miesiąca. Krajowa waluta coraz gorzej wygląda również w relacji do jej amerykańskiego odpowiednika. USD/PLN testuje okolice 3.80.

Tak jak pisaliśmy wczoraj zagrożenie dla złotego może wyraźnie wzrosnąć jeżeli dojdzie do pogorszenia się sentymentu globalnego. Wtedy zarówno para EUR/PLN jak i USD/PLN mogą szybko przekroczyć odpowiednio 4.30 oraz 3.80. Jeżeli zaś chodzi o dzisiejszą publikację bilansu płatniczego to ona nie powinna mieć większego wpływu na wycenę PLN.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: