Nowości

Komentarz walutowy z 14.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Sygnały z rynku kapitałowego znowu zaburzają zachowanie walut. Zurbrugg z SNB sugeruje, o ile frank może być przewartościowany. Złoty znowu słabnie i jest na nowych rocznych minimach w relacji do euro. Dzisiejsze posiedzenie RPP bez większego znaczenia dla PLN.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Cotygodniowe dane o zasiłkach dla bezrobotnych w USA (szacunki: +275 tys.).

Nowe sygnały z rynku kapitałowego

Przez ostatnie godziny główna para walutowa ponownie pokazała, że jest silnie związana rynkiem kapitałowym, a zwłaszcza z akcjami rynków rozwiniętych. Wynika to z faktu, iż pogorszenie się sytuacji na giełdach powinno teoretycznie wskazywać gorsze perspektywy gospodarki, a zatem mniejsze szanse na podwyżki stóp procentowych w USA. Jest to element negatywny dla amerykańskiej waluty i skutkuje między innymi wzrostami EUR/USD.

Rynkowi walutowemu może być trudno zrezygnować z drogowskazu wygenerowanego przez indeksy giełdowe. Pokazały to dobrze piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które, mimo iż były dobre, nie spowodowały aprecjacji USD.

Uczestnicy rynku walutowego mają w pamięci także wydarzenia sierpnia ubiegłego roku, gdy sytuacja w Chinach oraz spadki na giełdach przesunęły moment podniesienia stóp procentowych za oceanem. W rezultacie może być potrzebny silny sygnał ze strony amerykańskich władz monetarnych, że pozostają na ścieżce podnoszenia stóp procentowych. Niewykluczone więc, że będziemy musieli poczekać na jego potwierdzenie bądź zaprzeczenie aż do zaplanowanego na 27 stycznia posiedzenia Fedu.

Rocznica franka i przewartościowanie CHF

Jutro przypada rocznica rezygnacji szwajcarskich władz monetarnych (SNB) z utrzymywania kursu EUR/CHF powyżej poziomu 1.20. Ten dzień będzie zapamiętany przez wielu uczestników rynków, gdyż była to historycznie największa jednodniowa zmiana kursu waluty kraju rozwiniętego.

Przez kilka miesięcy od tego wydarzenia frank pozostawał silny w relacji do euro. Dopiero w drugiej połowie roku SNB był w stanie przesunąć kurs EUR/CHF w zakres wahań 1.07-1.10, między innymi dzięki interwencjom walutowym i ujemnemu oprocentowaniu depozytów. Dziś frank jest najsłabszy do euro od września 2015. Jednym z powodów niższej wyceny CHF może być wczorajsze przemówienie Fritza Zurbrugga, wiceszefa SNB.

Według doniesień agencji Bloomberg, poza standardowymi wypowiedziami o możliwych interwencjach walutowych oraz utrzymywaniu ujemnych stóp procentowych, Zurbrugg powiedział w sesji pytań&odpowiedzi, że „w ostatnich miesiącach nie widział typowego napływu kapitału szukającego bezpiecznej przystani”. Można z tego wywnioskować, że SNB odnosi pewne sukcesy poprzez swoją politykę i ryzyko gwałtownego wzmocnienia CHF jest ograniczone.

Dodatkowo Zurbrugg zaprezentował ciekawą grafikę, która pokazuje realny efektywny kurs walutowy (REER) franka wraz z jego wieloletnią średnią. REER daje pogląd, jaka jest wartość CHF w relacji do 27 partnerów handlowych Szwajcarii, uwzględniając przy tym zmiany inflacji Średnia powinna natomiast w wystarczający sposób brać pod uwagę różnice pomiędzy konkurencyjnością obu obszarów.

Z wykresu można wywnioskować, że w tym momencie frank jest około 15% przewartościowany do koszyka walutowego. To oczywiście nie oznacza, że CHF szybko się skoryguje do poziomu równowagi. Nie oznacza to również, iż SNB będzie chciał natychmiast osiągnąć poziom równowagi. Może jednak być to wskazówka (głównie dla kapitału portfelowego), że SNB jest świadomy skali przewartościowania franka, a poziom równowagi to pewien długoterminowy cel.

W dłuższym okresie może to być także dobra wiadomość dla polskich kredytobiorców. Jeżeli w przyszłości frank spadłby do poziomu równowagi, oznaczałoby to jego deprecjację o 15%. W rezultacie para CHF/PLN powróciłaby do okolic 3.40.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Silne zmiany na rynku kapitałowym i ostatnie ignorowanie danych makroekonomicznych zza oceanu to negatywny sygnał dla amerykańskiej waluty. W krótkim terminie EUR/USD może szybko przekroczyć okolice 1.10. Zakładając jednak scenariusz bazowy, w którym sytuacja gospodarcza na świecie wyraźnie się nie pogorszy, a Fed będzie kontynuować zacieśnianie polityki pieniężnej, oczekiwania aprecjacji USD prawdopodobnie nie powinny być redukowane.

Szybki powrót do sentymentu

Krajowa waluta szybko zignorowała dobre dane z handlu zagranicznego i mniej gołębie od oczekiwań wypowiedzi nowych członków do RPP. Wzrost awersji do ryzyka powoduje gwałtowne wzrosty EUR/PLN, przekroczenie poziomu 4.38 i wyjście na nowe roczne maksima. Brakuje już mniej niż 2 grosze, by złoty był najtańszy w relacji do euro od 3 i pół roku.

Dzisiejsze posiedzenie RPP będzie prawdopodobnie miało niewielkie znaczenie dla wyceny PLN. Rynek prawdopodobnie nie dowie się po konferencji kończącej styczniowe posiedzenie Rady niczego nowego. Kwestie globalne będą więc wciąż kluczowe. Dodatkowo biorąc pod uwagę silne uwrażliwienie złotego na negatywne czynniki obserwowane w ostatnich tygodniach, ryzyko wyjścia na nowe wieloletnie minima znacznie rośnie.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: