Nowości

Komentarz walutowy z 14.04.2016

, autor:

Marcin Lipka

Decyzja władz monetarnych z Singapuru powoduje większe zaniepokojenie w gospodarkach azjatyckich? IEA o bilansowaniu się podaży i popytu na ropę naftową. Dane z USA. Złoty wyraźnie słabszy do większości walut przed południem.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Inflacja CPI z USA (szacunki: +0.2 m/m i +1.1% r/r; z wyłączeniem paliw i żywności : +0.2% m/m oraz +2.3% r/r.
  • 14.30: Cotygodniowe wnioski na zasiłki dla bezrobotnych z USA (szacunki:270 tys).
  • 16.00: Wystąpienie Jerome Powella, gubernatora Rezerwy Federalnej przed Senacką Komisją Bankowa. Nie jest jasne czy przedstawiciel FOMC będzie nawiązywać do bieżącej polityki pieniężnej Fedu.

Negatywny sygnał z Singapuru?

Podczas dzisiejszej sesji w Azji doszło do rzadko spotykanego wydarzenia. Władze monetarne z Singapuru (MAS) zdecydowały się zmienić podejście do kursu walutowego pierwszy raz od kwietnia 2010, co może powodować większe obawy dotyczące perspektywy wzrostu gospodarczego w całej Azji.

Na początek warto zauważyć, że MAS zamiast kierować się celem inflacyjnym i poziomem stóp procentowych w polityce monetarnej, stara się utrzymywać wzrost gospodarczy oraz ceny pod kontrolą poprzez sterowanie kursem dolara singapurskiego (SGD) w relacji do nominalnej wartości koszyka walut wchodzących w skład krajów dokonujących wymiany handlowej z tym azjatyckim państwem.

MAS w celu osiągnięcia odpowiednich celów może zmieniać nachylenie czy przedział wahań SGD w relacji do koszyka walut. W 2010 roku władze monetarne założyły „umiarkowaną” i „stopniową” aprecjację SGD i jej podstawowe założenia nie były zmieniane aż do ostatniego posiedzenia MAS w październiku.

Dziś natomiast władze monetarne ogłosiły, że rezygnują z wcześniejszego podejścia zakładającego wzrost wartości SGD i przyjmują plaski kurs waluty w relacji do koszyka. W komunikacie MAS pisze, że „gospodarka będzie się rozwijać w bardziej (wolniej – przyp.aut.) umiarkowanym tempie w 2016 roku niż przewidywano w październiku”. Również inflacja według władz monetarnych będzie „przyśpieszać w bardziej (wolniej – przyp.aut) w 2016 roku niż wcześniej oczekiwano”.

Ponieważ singapurska gospodarka w znacznym stopniu uzależniona od tego co się dzieje na świecie (wartość eksportu to około 200% PKB) to ta decyzja została odebrana przez cześć rynku jako zaniepokojenie się MASu sytuacją gospodarczą w Azji i na świecie.

Po części potwierdza to komunikat władze monetarnych, gdzie czytamy, że „oczekiwane tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki będzie bardziej umiarkowane niż wcześniej sądzono ze względu na słabnące inwestycje i eksport”, a w „strefie euro i w Japonii aktywność gospodarcza będzie ograniczana przez wzmacniające się waluty oraz słaby popyt zewnętrzny”.

Tuż po ogłoszeniu decyzji przez SGD stracił około 1% wartości. Pojawia się jednak pytanie czy decyzja MAS może rzeczywiście być prognostykiem negatywnych wydarzeń na świecie? Na tę chwilę odpowiedź prawdopodobnie jest przecząca. Raczej warto zwrócić uwagę, że MAS zbiera się jedynie dwa razy w roku i jego decyzja była raczej odzwierciedleniem tego co stało na świecie przez ostatnie 6 miesięcy.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że od października SGD wzmocnił się do koszyka o koło 2%, a od kwietnia 2012 aprecjacja wynosiła 8%. Utrzymywanie dalszego wzrostu wartości waluty mogłoby dalej obniżać inflację czy negatywnie wpływać na konkurencyjność gospodarki zwłaszcza, że przez ostatnie pół roku wiele banków centralnych łagodziło politykę pieniężną. Według nas można więc odebrać decyzję MAS jako dostosowanie się do obecnej sytuacji, a nie przejaw wyprzedzania, czy oczekiwania bardziej negatywnych wydarzeń.

Znowu ropa

Wczoraj dość szczegółowo opisywaliśmy sytuacje na ropie naftowej. W kontekście tego surowca warto zwrócić uwagę na dzisiejszy, comiesięczny raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Zwraca on uwagę na fakt, że rynek ropy naftowej może się zacząć bilansować już w drugiej połowie roku.

IEA nie zajmuje natomiast wyraźnego stanowiska w kontekście niedzielnego spotkania producentów ropy w Dosze. Agencja zwraca uwagę na ograniczenie wydobycia przez kraje spoza OPEC na poziomie około 700 tys. baryłek dziennie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Podobne wartości, choć znacznie późniejsze bilansowanie się rynku, wskazywał wtorkowy raport EIA.

W krótkim terminie w kwestii wyceny ropy naftowej kluczowy będzie rezultat spotkania w Dosze. Jednak w perspektywie kolejnych miesięcy, najważniejszą informacją dla rynku będzie tempo bilansowania się popytu i podaży. Jeżeli będzie ono wolniejsze niż obecnie się oczekuje (np. popyt z Indii i Chin będzie rósł wolniej) wtedy szansa na wyraźniejsze wzrosty znacznie się obniży. Jeżeli jednak popyt na paliwa będzie szybko rósł, a OPEC nie zwiększy produkcji wtedy nadwyżka podaży nad popytem będzie zanikać, a ceny WTI czy Brent mogą wspiąć się ponad granicę 50 USD.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Poza kwestiami związanymi z gospodarkami azjatyckimi i kondycją ropy naftowej warto zwrócić uwagę na dzisiejszy odczyt inflacji bazowej z USA zaplanowany na 14.30 CET. Jeżeli core CPI przekroczy 2.3% r/r i wyjdzie na nowe ponad 7-letnie maksima może to być dobry argument do przedłużenia wzrostu wartości USD. Dałoby to również dobry argument jastrzębiej części FOMC do wcześniejszej podwyżki stóp procentowych.

Z drugiej strony jeżeli CPI cofnie się w okolice 2.2% r/r lub poniżej wtedy okaże się racje miała Janet Yellen i przedstawiciele FOMC, którzy twierdzili, że ostanie wzrosty inflacji bazowej są spowodowane przez zmienne czynniki sugerując przy tym, że w kolejnych miesiąca wzrost cen będzie wolniejszy. To z kolei byłby negatywny sygnał dla USD.

Złoty pod presją

Zarówno dolar jak i euro były dziś najdroższe od około miesiąca. Para USD/PLN przekroczyła okolice 3.83, a EUR/PLN wyszedł poza granicę 4.30. Złoty nie tylko jest słaby w relacji do głównych walut, ale również do forinta. Rano PLN/HUF spadł 72.25, co oznacza, że węgierska waluta jest najmocniejsza do polskiej do 4 tygodni.

Wyraźnie więc widać, że negatywny sentyment do złotego się utrzymuje. I choć nie jest on tak silny jak miało to miejsce na początku roku to jednak zagrożenie cięcie ratingu czy niepewność dotycząca przyszłorocznego budżetu wraz z wewnętrzną sytuacją polityczną negatywnie wpływają na wycenę PLN. Można więc oczekiwać, że jeżeli sentyment globalny ulegnie dalszemu osłabieniu to złoty może dość szybko stracić kolejne 3-5 groszy do głównych walut i kolejny 1% do forinta.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: