Nowości

Komentarz walutowy z 14.11.2014

, autor:

Marcin Lipka

Nieco lepsze dane ze strefy euro, garść komentarzy z Fedu oraz spadające ceny surowców mogą przystopować aprecjację USD w stosunku do EUR. Coraz większe szanse na przedterminowe wybory w Japonii. Spotkanie G20 szansą dla Europy? Wysoki odczyt PKB z Polski niweluje wczorajszą niską inflację. Złoty z szansą na powrót poniżej 4.22 za euro.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30 CET: Sprzedaż detaliczna z USA (+0.2% m/m; z wyłączeniem samochodów oraz paliw +0.5% m/m).
  • 15.55 CET: Wskaźnik sentymentu konsumentów przygotowywany przez Reuters oraz Uniwersytet Michigan (szacunki 87.5 punktu).

Lepiej. Fed. Jen. G20

Opublikowane dane ze strefy euro były nieco lepsze niż prognozy ekonomistów. PKB w krajach dzielących wspólną walutę wzrósł w relacji r/r o 0.8% (szacunki +0.7%) oraz 0.2% kwartał do kwartału (spodziewano się +0.1% k/k). Z pozytywnych sygnałów Niemcom udało się uniknąć wejścia w techniczną recesję i osiągnąć w trzecim kwartale wzrost na poziomie +0.1% k/k po spadku PKB w II kwartale. Nieco lepiej wypadła także Francja, choć w przypadku Paryża wynik został pociągnięty przez niższą bazę z II kw., gdzie mieliśmy rewizję odczytu w dół (w relacji r/r wynik był zgodny z szacunkiem +0.4%). Ogólnie dane nie były tak złe, jak niektórzy się spodziewali, stąd jeden z elementów osłabiających wspólną walutę na razie uległ zawieszeniu.

Zawieszeni w pewnym stopniu może ulec także aprecjacja dolara amerykańskiego. Janet Yellen powiedziała wczoraj w Waszyngtonie, że ze względu na coraz głębsze powiązania pomiędzy system finansowym na świecie USA powinien osiągnąć „większe zrozumienie” procesów gospodarczych zachodzących za granicą. Dodatkowo szefowa FOMC także stwierdziła, że władze monetarne w Stanach muszą być świadome tego, „jak decyzje w Stanach wpływają na gospodarkę za granicą”. To ogólne zrozumienie procesów jest raczej niekorzystne dla USD.

W czwartek w nieco gołębi ton uderzył także William Dudley. Trzeci najważniejszy członek Rezerwy Federalnej powiedział, że wcześniejsze podniesienie stóp procentowych jest groźniejsze niż utrzymanie łagodnej polityki monetarnej zbyt długo.

Jednym z argumentów, który zaczyna się coraz bardziej przebijać na rynku, jest także presja na niższą inflację, związana ze spadającymi cenami ropy naftowej. Nurkujące wyceny surowców dla energochłonnych gospodarek, które nie są eksporterem netto paliw powinny wyraźnie wpływać na zmniejszenie kosztów produkcji. Efekt ten tym bardziej powinien być widoczny w USA, gdyż Stany Zjednoczone w pełni korzystają z niższych cen „czarnego złota” ze względu na kwotowanie towarów w USD. Fakt ten nieuchronnie także powinien pojawić się w twardych danych, a że na razie szanse na wyraźnie obicie w cenach ropy naftowej są nikłe to należy zakładać, że ten efekt będzie się utrzymywać miesiącami, co powinno być dobrym argument dla gołębi w Fedzie.

Nadal niezwykle ciekawie jest na jenie. Para USD/JPY jest blisko poziomu 116.50 co sprawia, że granica 120 jest coraz bliżej. Rynkowy scenariusz na najbliższe dni jest następujący. W nocy z niedzieli na poniedziałek publikowane są japońskie dane o PKB. Konsensus to około +2.2% (sezonowo wyrównany kwartał do kwartału, annualizowany) i 0.5% k/k. Inwestorzy jednak głośno spekulują, że odczyt może być znacznie niższy (przez „urocznienie” danych rozbieżność może być wyraźna; np. jeżeli dostaniemy 0.3 k/k, to na nagłówkach będzie jedynie 1.2% zamiast 2.2 po annualizowaniu).

Niższe dane dane będą bardzo dobrym argumentem dla Shinzo Abe do ogłoszenia przesunięcia terminu podwyżki podatku oraz zwołania wcześniejszych wyborów. Byłby to negatywny sygnał dla jena, który mógłby skokowo przecenić japońską walutę (jednak dojście do 120 jednym rzutem jest mało prawdopodobne, gdyż cześć informacji jest już wliczona w ceny). Z drugiej strony, eżeli okaże się, że plany podatkowe jednak się nie zmienią, można oczekiwać poważniejsze korekty w dół na USD/JPY.

W weekend rozpoczyna się spotkanie G20 w Australii. Trudno się spodziewać jakiegoś przełomowego rozwiązania światowych problemów, ale niektórzy (np. Philipp Hildebrand, wiceszef funduszu BlackRock w dzisiejszym „FT”) liczą, że być może podczas tej konferencji nowo-wybrany szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaprezentuje jakiś plan fiskalnych i strukturalnych reform w Europie (pozytywny sygnał dla euro).

Reasumując, najciekawiej sytuacja powinna rozwijać się w najbliższych godzinach na jenie, zwłaszcza jeżeli dane PKB będą poniżej oczekiwań (negatywne dla JPY). EUR/USD nadal powinien być stabilny z niewielką szansą na odreagowanie ostatnich spadków (wyjście powyżej 1.25). Na razie scenariuszem bazowym nie jest także wprowadzenie nowych sankcji na Rosję. Dodatkowo władze w Kijowie prawdopodobnie „miękną” jeżeli chodzi o sytuację na wschodzie kraju i być rozpoczną się nowe rozmowy z przedstawicielami Donbasu.

Seria rozbieżności

Na chwilę warto jeszcze wrócić do wczorajszych danych o inflacji. Spadek CPI do minus 0.6% r/r był niemałym szokiem dla rynku i jasnym sygnałem, że dla RPP do obniżenia stóp procentowych. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej danym, to prócz spodziewanego spadku żywności i paliw wynikał on ze znacznej ujemnej kontrybucji cen w kategorii „łączność”.

Mimo iż łączność stanowi jedynie 5% koszyka inflacyjnego w porównaniu do poprzedniego miesiąca spadała ona prawie 4% (w relacji r/r). Oznacza to dokładnie 0.2 punktu procentowego mniej na całym koszyku inflacji (czyli tyle, ile „przestrzeliły” szacunki ekonomistów). Sama zmiana jednak raczej jest wynikiem zaburzeń w metodologii GUS, gdzie jeszcze niedawno „łączność” podwyższyła jednorazowo inflację. Potwierdzeniem tej koncepcji jest dzisiejsza publikacja HICP. Według Eurostatu inflacja w Polsce w relacji r/r wyniosła minus 0.3% w październiku i minus 0.2% we wrześniu. Natomiast dane GUS pokazały w październiku minus 0.6% r/r a sierpniu było to minus 0.3%. (różnica wyraźnie się rozszerzyła i to tylko podczas jednego miesiąca).

Uczestnicy rynku, którzy zaczęli wyprzedawać złotego pod danych o CPI, szybko zostali „ukarani” znacznie wyższym od oczekiwań odczytem PKB z krajowego podwóka. Polska gospodarka rozwijała się w tempie aż 3.3% r/r oraz +0.9% k/k wyrównany sezonowo. Dodatkowo w relacji rok do roku (lepiej opisującej dłuższy trend i mniej zaburzonej przez jednorazowe wydarzenia) jesteśmy najszybciej rozwijającym się krajem w całej Unii (prawdopodobnie prócz Irlandii, ale Dublin jeszcze nie podał swoich szacunków).

Reasumując, wczorajsze głosy o cięcie stóp procentowych w grudniu po danych o CPI prawdopodobnie przycichną po dzisiejszym odczycie PKB i z dużym prawdopodobieństwem stopy zostaną utrzymane zarówno za miesiąc, jak i w styczniu 2015. Powinno to być pozytywnym sygnałem dla złotego, dzięki czemu EUR/PLN oraz CHF/PLN może rozpocząć przyszły tydzień odpowiednio poniżej 4.22 oraz 3.51.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.2450-1.2550 1.2350-1.2450 1.2550-1.2650
Kurs EUR/PLN 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400
Kurs USD/PLN 3.3600-3.4000 3.3800-3.4200 3.3400-3.3800
Kurs CHF/PLN 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5650-1.6750 1.5550-1.5650 1.5750-1.6850
Kurs GBP/PLN 5.3100-5.3500 5.2900-5.3300 5.3300-5.3700

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: