Nowości

Komentarz walutowy z 15.02.2016

, autor:

Marcin Lipka

Wypowiedzi szefa Ludowego Banku Chin o juanie. Seria danych z Chin oraz Japonii zwiększa szansę na stymulację monetarną i fiskalną. Złoty pozostaje stabilny, ale może zyskać nieco do euro, gdyby okazało się, że Mario Draghi będzie gołębi.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak sesji w USA w związku z dniem prezydenta.
  • 15.00: Wystąpienie szefa EBC Mario Draghiego w Parlamencie Europejskim.

Znaczna poprawa nastrojów

Przełomowym momentem na rynkach, przynajmniej w krótkim terminie, były piątkowe dane o amerykańskiej sprzedaży detalicznej. Była ona znacznie powyżej oczekiwań ekonomistów a w porównaniu z grudniem podniosła się z 2.4% r/r do 3.4% r/r. Praktycznie prócz paliw i elektroniki wszystkie kategorie notują solidne wzrosty. Fakt ten wspomógł giełdy, surowce, a jednocześnie zatrzymał spadki rentowności amerykańskich obligacji.

Z kolei podczas weekendu został opublikowany obszerny wywiad z szefem Ludowego Banku Chin (PBOC). Zhou Xiaochuan potwierdził, że celem banku centralnego jest utrzymywanie kursu juana na „stabilnym poziomie, który może być tylko osiągnięty, gdy kurs jest blisko poziomu równowagi”.

Jeżeli wziąć pod uwagę, że poziomem równowagi dla juana jest kurs 100 dla koszyka 13 walut, wchodzących w skład chińskiej wymiany handlowej, można wysnuć wniosek, że obecne notowania juana są blisko tego poziomu, gdyż indeks ten jest według kalkulacji przeprowadzonych przez Bloomberg notowany na poziomie 100.66.

Przewodniczący PBOC zwracał również uwagę, że należy „rozróżnić odpływ kapitału a ucieczkę kapitału”. Xiaochuan uważa, że chińskie przedsiębiorstwa „redukują lub spłacają dług denominowany w dolarze”. Szef banku centralnego również sugeruje, że firmy eksportujące mogą wstrzymywać się z wymianą zagranicznych walut na juany. Wypowiedzi przedstawiciela PBOC dają więc do zrozumienia, że Chiny nie doświadczają ucieczki kapitału.

Ogólnie widać, że chińskie władze monetarne starają się uspokoić sytuację. Po części może to odnosić sukces. Dziś juan wzmocnił się najbardziej do dolara od 2005 roku i para USD/CNY spadała w okolice 6.50.

Słabe odczyty z Japonii i mieszane z Chin

Dobrych nastrojów nie popsuły słabe dane z Japonii, gdzie gospodarka w czwartym kwartale ponownie się kurczyła, a cały 2015 rok zamknęła wzrostem jedynie 0.5%. Nie przeszkodziło to indeksowi Nikkei zanotować pond 7-procentowego wzrostu.

Jak jednak pisze „The Wall Street Journal” kurczenie się gospodarki w „czwartym z siedmiu ostatnich kwartału przychodzi w momencie kluczowym dla szefa rządu i programu gospodarczego znanego jako Abenomics i może doprowadzić do nawoływań dalszego złagodzenia polityki monetarnej i fiskalnej”.

Podobne opinie pojawiają się w kontekście Chin po dzisiejszych publikacjach salda handlu zagranicznego. Chociaż akurat w przypadku Pekinu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Styczniowy import wyrażony w juanach spadł w relacji r/r o 14.4%. Warto jednak podkreślić, że znaczny wpływ miały na to niższe ceny surowców.

Natomiast wolumen importu metali przemysłowych i paliw nadal nie pokazuje załamania popytu. Styczniowy import rud żelaza wzrósł o 4.6% r/r, a miedzi o 5.3% r/r. O 4.6% spadł natomiast import ropy naftowej, ale o 15.6% wzrosły zakupy paliw za granicą. Z kolei znaczny spadek eksportu (o 6.6% r/r) częściowo jest spowodowany załamaniem się popytu z Brazylii (-44.4% r/r) oraz RPA (-34.7%).

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Sytuacja na rynku kapitałowym i walutowym jest bardzo dynamiczna w ostatnich dniach, a zmiana nastrojów inwestorów przebiega niezwykle szybko, czasami na podstawie szczątkowych danych. Dziś jednak dla FX najważniejsze prawdopodobnie będzie wystąpienie Mario Draghiego w Parlamencie Europejskim. Jeżeli będzie ono równie gołębie co to wygłoszone klika dni temu w Bundesbanku wtedy można oczekiwać dalszego polepszenia się sentymentu i spadku EUR/USD wyraźnie poniżej 1.1200.

Złoty stabilny z szansą na aprecjację

Znaczną poprawę globalnych nastrojów powinna wykorzystać również polska waluta. Zwłaszcza że na podstawie dzisiejszego wywiadu PAP z Erykiem Łonem ponownie widać, że krajowe władze monetarne na razie nie mają zamiaru łagodzić polityki pieniężnej. Elementem wsparcia, zwłaszcza złotego w relacji do euro, może być dzisiejsze wystąpienie Mario Draghiego. Niewykluczone, że stanie się ono początkiem kolejnej fazy bardziej agresywnego łagodzenia monetarnego w strefie euro.

Gdyby rzeczywiście szef EBC zasugerował dziś znaczne zwiększenie stymulacji monetarnej, złoty mógłby stać się beneficjentem tych zmian, zwłaszcza że krajowa waluta jest nadal względnie słaba, a obligacje skarbowe mają wysokie rentowności. To mogłoby skłonić kapitał portfelowy do zwiększenia zaangażowania na polskim rynku przynajmniej w krótkim terminie. Niewykluczone więc, że dzisiejsza sesja na EUR/PLN może zakończyć się w graniach 4.37-4.38.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: