Nowości

Komentarz walutowy z 16.09.2016

, autor:

Marcin Lipka

Coraz mniej argumentów za podwyżką stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Przetasowania na rynku amerykańskich obligacji skarbowych mogły zaburzyć wczorajszą reakcję dolara. Złoty pozostaje stabilny do większości walut.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Dane o zatrudnieniu oraz wynagrodzeniach (szacunki: odpowiednio wzrost o 3.2% r/r oraz 5.0% r/r).
  • 14.30: Dane o inflacji CPI z USA za sierpień (szacunki: +1.0% r/r i 0.1% m/m; z wyłączeniem paliw oraz żywności +2.2% r/r oraz +0.2% m/m).
  • 16.00: Wskaźnik nastrojów konsumentów badany przez Uniwersytet Michigan (szacunki: 90.6 pkt.).

Dane ograniczają szanse na podwyżki

Wczorajsze odczyty z amerykańskiej gospodarki były słabe. Wywołały one jednak tylko krótkotrwałą reakcję na rynku. Ogólnie jednak dane mogą być znacznie ważniejsze, niż wskazywałoby na to zachowanie globalnych inwestorów. Nie tylko praktycznie wykluczają podwyżkę stóp procentowych we wrześniu przez Fed, ale stawiają coraz większy znak zapytania dotyczący zacieśnienia monetarnego do końca roku.

Sprzedaż detaliczna z USA wzrosła wczoraj jedynie 1.9 r/r. Nawet jeżeli wyłączymy z niej paliwa, których niższa cena generuje mniejszą wartościowo sprzedaż, to dostajemy odczyt na poziomie 2.92%, czyli najmniej od początku 2014 roku. Mniejszy popyt konsumentów również spowodował, że w dół zostały zrewidowane perspektywy wzrostu gospodarczego dla USA generowane przez model Rezerwy Federalnej z Atlanty.

GDPnow pokazuje obecnie wzrost na poziomie 3.0% za trzeci kwartał, czyli o pół pkt proc. poniżej szacunków z początku miesiąca. Warto także pamiętać, że jest to ujęcie zanualizowane danego kwartału. Oznacza, to że wzrost może być w granicach 0.75 k/k. Biorąc jednak pod uwagę, że ostatnie trzy kwartały charakteryzowały się wzrostem na poziomie średnio 0.25% każdy, to z tego wynika, że dane rok do roku mogą być bliskie 1.5% r/r, co nie jest argumentem za podwyżką stóp procentowych.

Niepokoje także powinny wzbudzać dane o produkcji przemysłowej. W sierpniu była ona na poziomie minus 1.1% r/r. Nawet jeżeli wyłączymy z niej sektor wydobywczy, to i tak przetwórstwo przemysłowe kurczy się w tempie 0.4% rocznie. Jeszcze niedawno wydawało się, że sytuacja się poprawia. Wczorajsze dane przeczą tej teorii. Potwierdzają ją natomiast ostanie dane ISM z sektora przemysłowego, który spadł poniżej poziomu 50 pkt, który oddziela rozwój od regresu.

Zresztą, jeżeli prześledzimy dane makro od początku miesiąca, to one nie wyglądają dobrze. Poza ISM z przemysłu mieliśmy znaczny spadek indeksu wyprzedzającego sektor usług. Również raport z amerykańskiego Departamentu Pracy nie był rewelacyjny, zwłaszcza w kontekście spadku tempa wzrostu wynagrodzeń i krótszego średniego tygodnia pracy.

Podsumowując, mimo że nadal spodziewamy się podwyżki stóp procentowych przez Fed w grudniu, to jednak droga do tego zacieśnienia może być wyraźnie trudniejsza, niż można było oczekiwać jeszcze na początku września. W związku z tym, scenariuszem bazowym pozostaje względnie słaby dolar, a jego zauważalna i nadal oczekiwana aprecjacja zaczyna przesuwać się dalej w przyszłość.

Obligacje amerykańskie zatrzymały przecenę USD?

Skoro wczorajsze dane makro były negatywne dla dolara, powstaje pytanie, czemu osłabił się on jedynie na chwilę. Odpowiedzią na tę kwestię, choć nie do końca przekonującą, może być zachowanie amerykańskiego rynku instrumentów dłużnych. Od dobrych kilku dni mamy wzrost różnicy pomiędzy rentownościami 10-letnich i 2-letnich obligacji skarbowych.

W teorii oznacza to, że inwestorzy oczekują wyższych przyszłych stóp procentowych, co zwykle jest utożsamiane z szybszym wzrostem gospodarczym i inflacją, a więc to również powinien być sygnał pozytywny dla amerykańskiej waluty. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że obecnie rynek długu jest poważnie zaburzony przez banki centralne i ich politykę ujemnych stóp procentowych.

Niewykluczone więc, że ostatnie wzrosty rentowności są efektem sprzedaży obligacji skarbowych USA, które były nabywane przez inwestorów zagranicznych np. po Brexicie, kiedy coraz większa część długu w Europie notowała ekstremalnie niskie bądź negatywne rentowności. Teraz więc cześć tych pozycji jest odwracana, przez co można odnieść mylne wrażanie, że rynek spodziewa się wyższej inflacji.

Innym powodem wzrostu rentowności obligacji o dłuższym terminie zapadalności, mogą być także spekulacje o agresywniejszej polityce fiskalnej w USA. Wydaje się jednak, że obecnie jest zdecydowanie zbyt wcześnie na takie wnioski, choć rzeczywiście w perspektywie kilku najbliższych lat mogą one być aktualne.

Stabilna sytuacja na złotym

W okolicach południa złoty pozostaje stabilny i to zarówno do głównych walut, jak i np. forinta. Po godzinie 14.00 poznamy dane GUS o wynagrodzeniach i zmianie zatrudnienia. Oczekiwania są optymistyczne i zakładają wzrost tego pierwszego wskaźnika o około 5% r/r, a drugiego o 3.2%. Ogólnie jednak, mimo że dane są ważne dla całej gospodarki, to powinny mieć marginalny wpływ na wycenę PLN, jeżeli będą względnie blisko szacunków. Dopiero zauważalnie gorsze odczyty mogą być argumentem do niewielkiej przeceny złotego.

Teoretycznie na krajową walutę mogą także wpływać dane z USA o inflacji oraz wskaźnik nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Wczoraj rynek globalny wykazał się jednak dość zaskakującą stabilizacją, więc również i dziś ważna publikacja przed wrześniowym posiedzeniem FOMC może przejść bez większego echa.

Ogólnie jednak, im niższy odczyt CPI z USA i gorsze nastroje konsumentów, tym mniej argumentów dla FOMC do podwyżek stóp procentowych. Jeżeli więc nawet nie zobaczymy dziś reakcji, to słabsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych są korzystne dla PLN w perspektywie kolejnych tygodni.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: