Nowości

Komentarz walutowy z 16.10.2015

, autor:

Marcin Lipka

Nieco więcej argumentów argumentów za siłą dolara. Czy rynek źle zinterpretował wczorajsze słowa Ewalda Nowotnego? Kolejna porcja danych z USA, a w poniedziałek rano Chiny. Złoty stabilny do euro, ale frank porusza się w okolicach 3.90.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 15.15: Produkcja przemysłowa w USA (szacunki: minus 0.2% za wrzesień
  • 16.00: Wskaźnik nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (szacunki: 89 punktów za październik)
  • Poniedziałek 04.00: PKB z Chin (szacunki: +6.8% r/r)
  • Poniedziałek 04.00: Produkcja przemysłowa z Chin (szacunki: +6.0% r/r)
  • Poniedziałek 04.00: Sprzedaż detaliczna z Chin szacunki: 10.8% r/r

Dane i Dudley wspierają podwyżkę w 2015 r.

Rynek cały czas jest nerwowy jeżeli chodzi o napływające publikacje zza oceanu. Wynika to z faktu, że ważą się losy decyzji Rezerwy Federalnej w sprawie podwyżki stóp procentowych w tym roku. Wczorajsze dane oraz przekaz Williama Dudleya z nowojorskiego oddziału Fedu sprzyjają zacieśnieniu monetarnemu w tym roku

Nowe zasiłki dla bezrobotnych w USA spadły do 255 tys., a ich czterotygodniowa średnia obniżyła się do 256 tys., co jest najniższym odczytem od grudnia 1973 roku. Również całkowita liczba osób, które pobierają zasiłki spadła do wieloletnich minimów. Wynosi obecnie 2.16 miliona i jest to najniższa publikacja od 2000 roku. Na razie więc, ten wyprzedzający wskaźnik kondycji rynku pracy, nie wskazuje poważniejszych problemów dla zatrudnionych w USA. Również inflacja bazowa była wyższa od oczekiwań o 0.1 punktu procentowego i wyniosła 1.9% r/r.

Nieco więcej zamieszania mogły wywołać wczorajsze wypowiedzi Wiliama Dudleya. Szef Nowojorskiego Fedu zaczął od tego, że ostatnie publikacje z USA były słabsze, co mogło sugerować, że bliski konsensusowi FOMC członek amerykańskich władz monetarnych skłania się do utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

Jednak po godzinie dyskusji z Johnem Taylorem w Brookings Institution w część pytań i odpowiedzi Dudley wyraźnie sugerował, że gospodarka nadal rozwija się lekko powyżej trendu, a konsumpcja, rynek nieruchomości i inwestycje rosną. Zwrócił także uwagę, by nie wyciągać zbyt dużo wniosków z ostatnich publikacji, gdyż poszczególne odczyty nie muszą być precyzyjne. Również poruszając kwestię czy większym zagrożeniem jest utrzymanie stóp procentowych zbyt długo czy też groźniejsze jest podniesienie ich zbyt wcześniej zajął neutralne stanowisko podczas gdy gołębia część FOMC uważa, że ten drugi błąd ma gorsze konsekwencje. Tym Dudley również pokazał, że nie jest w gołębim obozie który sprzeciwia się zacieśnianiu monetarnemu w tym roku.

W rezultacie można stwierdzić, że wczorajsze wzmocnienie dolara amerykańskiego było uzasadnione. Dziś mamy kolejne publikacje z USA – produkcja przemysłowa i nastroje konsumentów. Raczej ta druga figura jest ważniejsza. Jest spora szansa, że po wrześniowym spadku optymizmu możemy zobaczyć jego odbicie, gdyż rynek akcji odrabiał straty, a dyskusja o negatywnym efekcie zwalniających Chin przycichła. To mogłoby doprowadzić do spadku EUR/USD nawet poniżej 1.1300.

Frank i Nowotny

Ostatnio dość sporo skupiamy się na zbyt nerwowych reakcjach rynku. Podobnie mogło być w przypadku wczorajszego wystąpienia Ewalda Nowotnego w Warszawie. Podczas konferencji organizowanej przez NBP, przedstawiciel EBC miał zasugerować, że jest zwolennikiem rozszerzenia QE.

To jednak według nas była zła interpretacja jego przekazu przez agencje informacyjne. Nowotny rzeczywiście mówił o niespełnianiu celu inflacyjnego przez EBC i to również jeżeli chodzi inflację bazową. Natomiast kwestie stymulacji monetarnej nie były poruszane, a zdanie wykorzystane przez agencje informacyjne mówiące o „dodatkowych instrumentach” zostało jasno wytłumaczone w dalszej cześć wypowiedzi, gdzie Nowotny odnosił się do kwestii reform strukturalnych i poprawy konkurencyjności. Zresztą całe wystąpienie dotyczyło właśnie tego tematu.

Skąd więc nieścisłości? Rynek oczekuje, że przy rosnącym kursie euro EBC będzie starało się sugerować rozszerzenie QE, co z kolei powinno zapobiegać aprecjacji wspólnej waluty. To rzeczywiście prawda, że europejskie władze monetarne mają prawdopodobnie taki plan. Ale z drugiej strony jest jeszcze zbyt wcześniej na wyciąganie wniosków co do zmian parametrów QE, co zresztą około trzy tygodnie temu mówił sam Nowotny w wystąpieniu dla Bloomberga jak i Draghi w Parlamencie Europejskim.

Wczorajsza informacja zaczęła jednak być powielana i komentowana co między innymi sprowadziło EUR/CHF w okolice 1.08. Para euro­/frank jest wyjątkowo wrażliwa na możliwość przedłużenia/zwiększenia QE przez EBC. Jednak jeżeli obecna presja spadkowa się zakończy, a przyszłotygodniowe posiedzenie EBC nie przyniesie większych zmian, wtedy EUR/CHF powinien powracać w okolice 1.0900, co z kolei prawdopodobnie zapobiegnie wyjściu franka powyżej granicy 3.90 (pomijając krótkoterminowe zagrożenia dla złotego w okolicach momentu wyborów parlamentarnych).

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Dziś ponownie mamy porcję danych z USA. Ważniejsze niż produkcja przemysłowa powinny być nastroje amerykańskich konsumentów. To oni obecnie głównie odpowiadają za to czy Rezerwa Federalna zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych w tym roku czy też nie. Przyszły tydzień również zacznie się ważnymi publikacjami. W poniedziałek rano dowiemy się w jakim tempie rosła chińska gospodarka w trzecim kwartale. Biorąc pod uwagę rekordową nadwyżkę obrotów towarowych niewykluczone, że finalny odczyt może przekroczyć nawet oczekiwane 6.8% r/r. Jeżeli więc dostaniemy względnie dobre dane z USA i lepsze z Chin, wtedy EUR/USD może zejść poniżej 1.1300.

Stabilnie, ale zagrożenie osłabieniem

Teoretycznie złoty jest względnie stabilny przez ostatnie dni. Jednak biorąc pod uwagę notowania węgierskiej waluty widać jednak słabość PLN. Forint od początku tygodnia zyskał do złotego około 1%. Ten 1% czyli około 4 grosze w relacji do euro, to w dużej części prawdopodobnie efekt wyborów. Tyle właśnie złoty powinien się wzmocnić na fali lepszego sentymentu i spekulacji dotyczących możliwości utrzymywania zerowych stóp procentowych w USA czy dalszej stymulacji monetarnej w strefie euro.

Fakt ten dobrze widoczny jest na CHF/PLN. Teoretycznie spekulacje o rozszerzeniu QE przez EBC powinny pomagać w podobnym stopniu frankowi w relacji do euro jak i złotemu w relacji do euro. Natomiast ze względu na podwyższone ryzyko wewnętrzne EUR/PLN jest stabilny, ale właśnie frank rośnie. Przyszły tydzień oraz najbliższe dni po wyborach mogą wyglądać podobnie. W skrajnym scenariuszu niewykluczone, że zobaczymy nawet 4.30 za euro jeżeli pojawią się problemy w uformowaniu stabilnego rządu.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.1350­1.1450 1.1450­1.1550 1.1250­1.1350
Kurs EUR/PLN 4.2000­4.2400 4.2000­4.2400 4.2000­4.2400
Kurs USD/PLN 3.6900­3.7300 3.6600­3.7000 3.7300­3.7700
Kurs CHF/PLN 3.8800­3.9200 3.8800­3.9200 3.8800­3.9200

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5350­1.5450 1.5250­1.5350 1.5450­1.5550
Kurs GBP/PLN 5.7200­5.7600 5.7000­5.7400 5.7400­5.7800

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: