Nowości

Komentarz walutowy z 17.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Dyskusja o konsekwencjach Brexitu nadal powinna determinować kondycję funta. Wystąpienie szefowej FOMC względnie neutralne w krótkim terminie. Złoty ma trudności z odrobieniem ostatnich strat. EUR/PLN powyżej granicy 4.30.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 15.15: Produkcja przemysłowa z USA za wrzesień (szacunki: +0.2% m/m).
  • 18.15: Wystąpienie Stanleya Fischera, wiceszefa Rezerwy Federalnej.

Sytuacja funta cały czas niekorzystna

Od piątku napłynęły kolejne informacje, które mogą stać się argumentem do utrzymywania słabości funta na rynku globalnym. W wywiadzie dla BBC Nicola Sturgeon, przewodnicząca Szkockiej Partii Narodowej, powiedziała, że Szkocja może starać się o odmienne od Wielkiej Brytanii porozumienie handlowe z Unią Europejską. Biorąc dodatkowo pod uwagę jej wcześniejsze sugestie na temat kolejnego referendum, dotyczącego pozostania Szkocji w strukturach Zjednoczonego Królestwa, ta kwestia może stać się dominującym katalizatorem zmian na rynku funta.

Z kolei Sunday Times zamieścił w weekend napisany kilka miesięcy temu i niepublikowany wcześniej artykuł Borisa Johnsona, jednego z czołowych zwolenników Brexitu i obecnego ministra spraw zagranicznych. Problem polega jednak na tym, że przedstawiał on w nim głównie argumenty za pozostaniem w strukturach UE. Z ryzyk związanych z opuszczeniem UE wymieniał zagrożenie odłączenia się Szkocji, czy utratę dostępu do wspólnego rynku. W niedzielę Johnson mówił, że ten artykuł nie miał być publikowany i przesłał go jedynie swojemu znajomemu.

Z kolei w weekend Angela Merkel ponownie powiedziała, że Wielka Brytania nie będzie miała dostępu do rynku UE, jeżeli ograniczy migrację. „Financial Times” zamieścił natomiast artykuł, w którym szef niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego twierdzi, że Brexit zniszczy tę branżę w Wielkiej Brytanii. Matthisas Wissmann uważa, że jeżeli dojdzie do „twardego Brexitu” produkcja przeniesie się do Polski czy na Słowację, które są „bardzo atrakcyjne, mają niskie koszty pracy i są w EU”.

Niewykluczone również, że mogą pojawiać się rozbieżności pomiędzy podejściem rządu i banku centralnego do kwestii gospodarczych. Mark Carney powiedział w piątek, że BoE nie będzie „przyjmował instrukcji” od polityków, jak wypełniać swój cel. Według doniesień Reuters była to odpowiedź na krytyczne wypowiedzi Theresy May, dotyczące niskich stóp procentowych.

Ogólnie rynek funta nadal może być pod silną presją, czy to w związku z wewnętrzną polityką, czy też rosnącym ryzykiem konsekwencji „twardego Brexitu”. Prawdopodobnie jednak do kolejnej fali wyprzedaży szterlinga potrzeba wyraźnego pogorszenia bieżących danych makro. Wtedy może nastąpić przesunięcie się notowań GBP/USD do przedziału 1.15-1.20. Spowodowałoby to spadek wyceny GBP/PLN do zakresu wahań 4.50-4.70.

Neutralnie od Yellen

Mimo sporych oczekiwań przed wystąpieniem Janet Yellen przemówienie szefowej FOMC było raczej nastawione na kwestie fundamentalne polityki monetarnej niż na bieżącą sytuację rynkową. Yellen nie wspominała o kondycji amerykańskiej gospodarki, czy argumentach za podwyżką stóp procentowych. Skupiała się raczej na dyskusji, czy po silnym załamaniu koniunktury warto prowadzić długo łagodną politykę pieniężną. Sama debata może mieć wpływ na poziom stóp procentowych w dalszej przyszłości (bardziej w kierunku niższych niż wyższych poziomów), ale raczej nie jest silnym argumentem do zmian dolara, czy 2-letnich obligacji skarbowych.

Dziś z kolei rynek będzie zwracał uwagę na dane o produkcji przemysłowej z USA oraz wystąpienie Stanleya Fischera. Wiceszef FOMC ma mówić o „niskich stopach procentowych”. Trudno jednak powiedzieć, czy jego przemówienie będzie podobne do tego, co zaprezentowała Yellen w piątek, czy też bardziej skupi się na bieżących tematach. Fischer jest dość jastrzębim przedstawicielem Fedu, choć nie na tyle, by sprzeciwić się konsensusowi. Można się więc spodziewać, że będzie przedstawiać argumenty za podwyżką stóp procentowych, jeżeli oczywiście podejmie bieżące tematy.

Dalsze osłabienie PLN

Złoty od rana ponownie słabnie. Gorsza kondycja krajowej waluty widoczna jest nie tylko do euro czy dolara, ale również do forinta. Para PLN/HUF schodzi do okolic 70.90, co oznacza, że jest jedynie 2% od 3 letnich minimów. Widać więc, że gorsza kondycja PLN nie jest jedynie efektem słabego sentymentu globalnego, ale również pochodną kwestii wewnętrznych.

Ogólnie jednak cały czas oceniamy, że gdy spadnie globalna awersja do ryzyka, para EUR/PLN powinna wrócić do przedziału 4.25-4.30. Prócz sytuacji na rynkach światowych powrót do tego przedziału mogą także opóźnić słabsze odczyty makro z Polski, a zwłaszcza dane o produkcji budowlano-montażowej. Ogólnie jednak dopóki RPP utrzymuje neutralne podejście nawet gorsze od oczekiwań publikacje nie powinny wyraźnie zaburzyć notowań złotego.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: