Nowości

Komentarz walutowy z 18.02.2016

, autor:

Marcin Lipka

Niejasne sygnały z wczorajszego spotkania w Teheranie. Fed zaniepokojony sytuacją zewnętrzną. Lekko jastrzębi Bullard był gołębi podczas wczorajszego wystąpienia. Złoty korzysta z łagodniejszych warunkach monetarnych na świecie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Zapis z ostatniego posiedzenia RPP.
  • 14.30: Cotygodniowe zasiłki dla bezrobotnych z USA (szacunki: 275 tys.).

Niejasne sygnały z Teheranu

Wczorajsze spotkanie przedstawicieli Iraku oraz Iranu w Teheranie, w sprawie możliwości porozumienia ograniczającego przyszły wzrost produkcji ropy naftowej, zakończyło się bez formalnego komunikatu. Jedynie irański minister ds. ropy naftowej stwierdził, że „popiera” kooperację pomiędzy państwami zrzeszonymi w OPEC i tymi, które są poza kartelem.

„Financial Times” cytuje natomiast irańskiego analityka rynku surowców, pracującego w Londynie. Twierdzi on, że „dyplomatyczna odpowiedź ma na celu kontynuację negocjacji we wrażliwym politycznie dla Teheranu czasie”.

Na razie nie widać, by bieżąca produkcja została szybko ograniczona. Jednak rozmowy pomiędzy producentami mogą powodować większą chęć redukcji „krótkich” pozycji na rynku terminowym, w obawie, że gdyby rzeczywiście doszło do porozumienia, wtedy wzrost ceny może być bardzo gwałtowny, a możliwości opuszczenia rynku ograniczone, ze względu na małą płynność. Prawdopodobnie był to jeden z głównych powodów wczorajszego silnego odbicia na WTI i Brent.

„Minutes” oraz Bullard

W tle wzrostów na rynku surowców i aprecjacji indeksów giełdowych, mieliśmy publikację „minutes”. Ogólnie można ją odebrać względnie gołębio, chociaż na razie nie ma jasnych sygnałów z Fedu mogących zasugerować rynkowi, iż stopy procentowe pozostaną utrzymane na niezmienionym poziome przez najbliższe miesiące.

Rezerwa Federalna skupiła się głównie na czynnikach zewnętrznych. Cześć członków Fedu jest zaniepokojona potencjalnym negatywnym wpływem „większego niż oczekiwano spowolnienia w Chinach oraz w gospodarkach rozwijających się”, na amerykańską gospodarkę. Dodatkowo „globalne rynki finansowe mogą być dotknięte przez niepewność dotyczącą chińskiego reżimu kursu walutowego”.

Większość członków Fedu wciąż jednak uważa, że „nie ma wystarczających dowodów wskazujących, że bilans ryzyk zmienił się wyraźnie w średnim terminie, ale pozostali uważają, że ostatnie wydarzenia zwiększyły poziom ryzyka i nie jest on już zbilansowany”. To może sugerować, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, wtedy Fed zacznie negatywnie postrzegać wydarzenia gospodarcze, a w takim przypadku okres utrzymywania stóp procentowych na niezmienionym poziomie powinien się znacznie wydłużyć.

Niewykluczone, że ważniejsze niż wczorajsze „minutes” było wstąpienie Jamesa Bullarda. Szef Rezerwy Federalnej z St. Louis, który jest odbierany jako lekko jastrzębi przedstawiciel Fedu, wyraźnie zmodyfikował swoje podejście do perspektywy przyszłych podwyżek stóp procentowych.

Teraz, w związku z „odnawiającą się presją spadkową na rynkowe miary oczekiwań inflacyjnych”, uważa „za nierozsądne, aby kontynuować strategię normalizacji (podnoszenia – przyp. aut.) stóp procentowych”. Co ciekawe, wcześniej Bullard zachęcał do wcześniejszego zacieśniania monetarnego.

Z tego może również wynikać, że jeżeli lekko jastrzębi przedstawiciel Fedu sugeruje utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie, to podobny pogląd powinni podzielać również neutralni i gołębi członkowie FOMC. To mogłoby oznaczać, że już w marcowych projekcjach makroekonomicznych Fedu, zobaczymy redukcję liczby podwyżek stóp procentowych w tym roku z 4 do 2. Tak szybka reakcja ze strony FOMC powinna być negatywna dla dolara.

Z drugiej jednak strony silniejszemu osłabieniu dolara przeszkadza jego ostatnia dodatnia korelacja z rynkiem kapitałowym. Łagodniejsze warunki monetarne wspierają rynek akcji, co powoduje tak naprawdę mniejsze napięcia na rynku finansowym, a tym samym w średnim terminie zwiększa (według inwestorów) prawdopodobieństwo powrotu do zacieśniania monetarnego. Dopóki więc ta korelacja nie zostanie zauważalnie zaburzona, możemy mieć do czynienia z silniejszym USD, nawet w przypadku gołębich sygnałów ze strony Fedu.

Złoty korzysta na sentymencie

Waluty rynków wschodzących, w tym złoty, powinny być w coraz bardziej komfortowej sytuacji. Poprawiają się nastroje globalne na rynkach kapitałowych, a jednocześnie jest coraz większa szansa, że Fed utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie przez kolejne miesiące. Dodatkowo najprawdopodobniej złagodzone zostaną warunki monetarne w strefie euro, a także niewykluczone są dalsze działania ze strony japońskiego banku centralnego.

Obecne warunki powinny więc sprzyjać umocnieniu złotego, zwłaszcza w relacji do euro. Dziś można zaobserwować lekkie spadki EUR/PLN, ale jest możliwe, że jeżeli bieżąca sytuacja rynkowa utrzyma się dłużej, wtedy euro może zejść dość szybko poniżej 4.35, a za franka trzeba będzie płacić mniej niż 3.95.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: