Nowości

Komentarz walutowy z 19.09.2014

, autor:

Marcin Lipka

Pozostanie Szkocji w granicach Wielkiej Brytanii poprawia nastroje na rynku. Zmiany wartości jena będą głównym tematem na FX w najbliższych tygodniach? Kolejne spotkanie „grupy kontaktowej” w Mińsku. Złoty pozostaje stabilny w stosunku do euro. Zmiany na pozostałych parach wynikiem wyraźniejszych zmian na rynku globalnym.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźne wpłynąć na analizowane pary waluty.

Szkocja. Japonia. Ukraina

Według oficjalnych danych większość Szkotów zdecydowała o pozostaniu wewnątrz Królestwa. Za utrzymaniem status quo było 55% głosujących natomiast niepodległościowe dążenia poprało 45%. Przewaga wynosiła więc 10 punktów procentowych, co było znacznie lepszym wynikiem niż pokazywały to ostatnie sondaże.

Już od początku czwartkowej sesji rynek z coraz mniejszym prawdopodobieństwem zakładał możliwość zwycięstwa secesjonistów. My również wyraźnie podkreślaliśmy ten fakt we wczorajszym komentarzu. W rezultacie w ciągu 24 godzin para GBP/USD wzrosła grubo powyżej 100 pipsów i przekroczyła w piątkowy poranek poziom 1.6500. Później nastąpiło pewne ochłodzenie nastrojów (realizacja zysków) i skorygowaliśmy ostatnie wzrosty.

W najbliższym czasie rynek powinien się stabilizować w granicach obecnych poziomów. Pewnym zagrożeniem dla „kabla” mogą być najbliższe dane z gospodarki. Dyskusja na temat niepodległości mogła nieco przygasić obserwowane na Wyspach ożywienie (głównie poprzez nastroje konsumentów i przedsiębiorstw), a przez to podwyżka stóp procentowych może nastąpić minimalnie później niż jeszcze przewidywał to scenariusz przed referendum. Stąd aprecjacja funta w stosunku do zyskującego na rynku globalnym dolara wcale nie jest pewna w krótkim terminie. W kolejnych tygodniach wszystko będzie zależeć od napływających danych makro, których siłę/słabość pokażą także odczyty zanotowane podczas ostatnich (secesyjnych) wydarzeń.

Dokładnie tydzień temu pisaliśmy o przyczynach słabości jena (prowadzenie oraz zapowiedź utrzymania łagodnej polityki monetarnej, zmiany w strategii inwestycyjnej funduszu emerytalnego, deficyt na rachunku obrotów bieżących). Wyznaczyliśmy także target na USD/JPY w granicach poziomu 110. Nie spodziewaliśmy się jednak, że osłabienie japońskiej waluty będzie tak silne i już po kilku dniach będzie testować 109.5.

Tak szybkie deprecjacja jena mogłoby być korzystne dla gospodarki (przynajmniej w krótkim terminie), gdyby nie jeden poważny problem. Po trzęsieniach ziemi w 2011 roku kraj całkowicie zrezygnował z wykorzystywania produkowanej na miejscu energii nuklearnej. Przez to zorientowana na przemysł gospodarka ponosi znacznie wyższe koszty produkcji. Osłabienie rodzimej waluty było więc korzystne w krótkim terminie (podwyższało zyski denominowane w jenie nastawionych na eksport firm), ale w scenariuszu z korzystania z droższych (także ze względu na osłabienie waluty) źródeł energii (innych surowców również), wpływa w rezultacie negatywnie na rachunek obrotów bieżących, a także na wyniki lokalnych przedsiębiorstw.

Potwierdza to przeprowadzona przez Reutersa ankieta, w której aż 75% japońskich firm preferuje mocniejszą waluty. Optymalny poziom USD/JPY dla koncernów z Kraju Kwitnącej Wiśni to zakres pomiędzy 100, a 104 jeny za dolara (dla 47% ankietowanych). Jedynie 25% zapytanych przez Reutersa podmiotów chciałoby widzieć dolara za ponad 105 JPY.

Najbliższe kwartały mogą być więc trudne dla japońskiej waluty. Zbytnie osłabienie się jena przy znacznym popycie na importowaną energię (według cytowanego przez Bloomberga analityka JPM Morgan Securities, Yuji Nishiyama zaledwie połowa z zamkniętych 48 reaktorów zostanie przywrócona do pracy w 2018 roku) może w rezultacie pogarszać kondycję gospodarki. Przy konieczności utrzymania łagodnej polityki monetarnej i fiskalnej będzie to poważny test dla tak zwanej polityki Abenomics.

Kumulacja w/w problemów może wywołać dalsze napięcia na rynku jena. Rynek wręcz uwielbia wykorzystywać takie słabości. Stąd podtrzymujemy nasze stanowisko, że po przekroczeniu poziomu 110 jenów za dolara możemy relatywnie szybko (w perspektywie mniej niż roku) zobaczyć kolejne (prawie 10% osłabienie) i dojście w okolice 120 JPY za USD.

Według rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Novosti dziś ma się rozpocząć kolejne spotkanie „grupy kontaktowej” w Mińsku. Następny etap rozmów pomiędzy kijowskimi władzami (reprezentować je będzie Leonid Kuczma), przedstawicielem separatystów oraz OBWE będą prawdopodobnie dotyczyć wprowadzenia w życie ustaleń z poprzedniego spotkania (między innymi ochrony granic, rozbrojenia, czy konkretnych rozwiązań prawnych dla Donbasu). Rynek w niewielkim stopniu będzie reagował na doniesienia z tego regionu, chyba że rozmowy nie będą przebiegać zgodnie z planem lub nastąpi wyraźne pogorszenie się sytuacji na wschodzie. Scenariuszem bazowym jest jednak utrzymanie procesu bardzo powolnego wygasania konfliktu.

Na rynku EUR/USD obserwujemy próby wygenerowania pewnego odbicia. Za każdym razem kończą się jednak one porażką, gdyż prawdopodobnie wykorzystywane są do zajęcia krótkich pozycji na nieco wyższym poziomie. W najbliższych dniach rynek może się pokusić o test silnego wsparcia technicznego w granicach 1.27XX. Ruch ten mogą sprowokować gorsze dane makro z Europy. Pierwsza szansa na realizacje powyższego scenariusza pojawi się we wtorek (PMI ze strefy euro).

EUR/PLN bez większych zmian

Dzisiejszego porannego wzmocnienia złotego nie należy w żadnym stopniu wiązać z publikacją składu rządu. Analogiczny ruch był obserwowany na południowoafrykańskim randzie, lirze, czy forincie (zwłaszcza w przypadku tych dwóch pierwszych walut trudno mówić o jakimkolwiek powiązaniu z polską polityką). Lekka poprawa sentymentu była spowodowana „ulgą” po czwartkowym referendum oraz coraz lepszą kondycją amerykańskiej giełdy.

Podobnie jak w przypadku pary GBP/USD, również funt-złoty wzrósł o poranku do wyznaczonego przez nas wczoraj poziomu (5.35). Dalsza sytuacja GBP/PLN będzie głównie uzależniona od zachowania się EUR/GBP (zakładając ze EUR/PLN będzie stabilne). W przypadku „kabla” można mieć wątpliwości co do dalszych ruchów, ale jeżeli chodzi o kondycje funta w stosunku do euro jest znacznie większe prawdopodobieństwo utrzymania bieżącego trendu i aprecjację brytyjskiej waluty w relacji do jej europejskiego odpowiednika. Rezultatem tego (po uspokojeniu się zamieszania związanego z wyborami) powinny być dalsze wzrosty GBP/PLN.

Reasumując w ciągu najbliższych obecne trendy na rynku złotego powinny zostać utrzymane. Zarówno dolar, jak i funt prawdopodobnie będą nadal zyskiwać w stosunku do PLN natomiast EUR/PLN oraz CHF/PLN pozostaną relatywnie stabilne.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.2950-1.3050 1.2850-1.2950 1.3050-1.3150
Kurs EUR/PLN 4.1800-4.2200 4.1800-4.2200 4.1800-4.2200
Kurs USD/PLN 3.2200-3.2600 3.2400-3.2800 3.2000-3.2400
Kurs CHF/PLN 3.4400-3.4800 3.4400-3.4800 3.4400-3.4800

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.6250-1.6350 1.6150-1.6250 1.6350-1.6450
Kurs GBP/PLN 5.2700-5.3100 5.2500-5.2900 5.2900-5.3400

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: