Nowości

Komentarz walutowy z 20.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Komunikat EBC i konferencja Mario Draghiego w centrum uwagi. Brytyjski minister finansów przeciwko twardemu Brexitowi, ale czy to zmienia sytuację funta? Złoty względnie stabilny przed posiedzeniem EBC.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Publikacja komunikatu EBC oraz konferencja Mario Draghiego.

EBC w centrum uwagi

Przez ostanie tygodnie narosły spekulacje dotyczące możliwego wycofywania się EBC z programu QE. Przyczyniły się do tego głównie doniesienia agencji Bloomberg, która na początku października twierdziła, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, że gdy zostanie podjęta decyzja o wychodzeniu z łagodzenia monetarnego, tempo redukcji skupu aktywów będzie wynosić 10 mld euro miesięcznie.

Jest oczywiście możliwe, że takie rozmowy rzeczywiście miały miejsce. Jednak kluczową informacją jest, kiedy takie zmniejszenie QE mogłoby się rozpocząć. Część rynku, raczej niesłusznie, powiązała fakt, że obecna runda skupu aktywów jest zaplanowana do marca 2017 roku i w związku z tym, już od tego momentu niewykluczone byłoby rozpoczęcie procedury wyjścia.

Taki rozwój sytuacji jest niezwykle mało prawdopodobny, biorąc pod uwagę ostatnie oficjalne komunikaty EBC, wypowiedzi Draghiego, czy chociażby wrześniowe „minutes”. Jest zdecydowanie większa szansa, że albo dziś, albo na grudniowym posiedzeniu, QE zostanie przedłużone o kolejne 6 lub 9 miesięcy. W tym samym czasie zostanie również ogłoszona modyfikacja warunków skupu aktywów, która będzie prawdopodobnie polegać na poluźnieniu warunków nabywania obligacji przez bank centralny.

Jasne zasugerowanie takiej modyfikacji dziś i wprowadzenie realnych zmian na początku grudnia, powinno zwiększyć presję na euro. Jeżeli więc po południu Draghi będzie względnie gołębi, wtedy EUR/USD może jeszcze dziś przetestować okolicę 1.09.

Hammond za łagodnym Brexitem

Brytyjski minister finansów we wczorajszym wystąpieniu przed Parlamentarnym Komitetem Skarbu, mówił między innymi, że „sektor finansowy ma wysoki priorytet” w negocjacjach w UE i nie uważa, by „wysoko wykwalifikowani pracownicy byli dotknięci kontrolą migracji”. Pozytywnie odnosił się również do polityki monetarnej, która według niego pozwoliła „dostarczyć 2.7 milionów miejsc pracy”.

Wypowiedzi Philipa Hammonda różnią się jednak wyraźnie od stanowiska szefowej rządu Theresy May, która ostatnio zarówno krytykowała politykę pieniężną, jak i przedkładała kwestię ograniczenia imigracji nad dostęp brytyjskich firm do unijnego rynku. Zresztą Hammond powiedział w środę, że rozbieżne podejście wewnątrz rządu do warunków Brexitu nie jest sekretem. Powstaje oczywiście pytanie, kto złagodzi swój pogląd?

We wtorek wieczorem „Telegraph” donosił, że Hammond powiedział premier May, iż nie zrezygnuje ze stanowiska. Brytyjski dziennik donosił również, że niektórzy członkowie rządu oskarżają Hammonda o „podważanie Brexitu”. Biorąc jednak pod uwagę wyniki referendum oraz znaczną przewagę partii konserwatywnej w sondażach, Hammond będzie miał stosunkowo niewielkie szanse, jeżeli dojdzie do eskalacji wewnętrznego konfliktu. Byłby to również prawdopodobnie kolejny negatywny sygnał dla GBP.

Szansa dla złotego?

Krajowa waluta nadal jest dość słaba i za euro trzeba płacić około 4.32 zł. Niewykluczone jednak, że sytuacja PLN może się nieco poprawić popołudniu. Jeżeli Mario Draghi będzie względnie gołębi i zasugeruje przedłużenie operacji luzowania ilościowego na grudniowym posiedzeniu, to złoty może skorzystać na tych informacjach. Wtedy niewykluczony byłby dość szybki powrót w okolicę 4.30 zł lub nawet lekko poniżej tego poziomu.

Przed południem PAP także opublikował wypowiedź Łukasza Hardta. Członek RPP stwierdził, że „istnieje prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w przyszłym roku i ono nieco wzrosło”. Przedstawiciel Rady jednak również wskazywał, że „niepewność w gospodarce jest bardzo wysoka”, zwracając głównie uwagę na kwestie inwestycji.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: