Nowości

Komentarz walutowy z 21.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Kolejna fala wyprzedaży na walutach surowcowych oraz panika na rublu po osiągnięciu nowych minimów na ropie. EUR/USD pozostaje stabilny przed posiedzeniem EBC. Złoty na nowych 4-letnich minimach do euro. Dalsze osłabienie krajowej waluty w relacji do forinta.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Produkcja przemysłowa z Polski (szacunki: +5.5% r/r).
  • 14.00: Sprzedaż detaliczna z Polski (szacunki: +3.2% r/r).
  • 14.30: Konferencja po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego.

Kolejna odsłona presji na waluty surowcowe

Wczoraj mieliśmy kolejną odsłonę wyprzedaży na rynku ropy naftowej. Brent traci od początku roku już 26% wartości. To, tak jak ostatnio pisaliśmy, wywołuje presję spadkową na waluty krajów surowcowych. Dziś za dolara trzeba było płacić już ponad 85 rubli, czyli najwięcej w historii i aż 10% więcej niż we wtorkowe popołudnie.

Przecena ropy jest cały czas wynikiem tych samych powodów – nadprodukcji oraz obawy o stabilność popytu spowodowaną spowolnieniem gospodarek wschodzących, a zwłaszcza Chin. Mniejszą rolę w tym momencie odgrywa natomiast kwestia siły dolara amerykańskiego, choć ten oczywiście jest blisko wieloletnich szczytów zwłaszcza do gospodarek rozwijających się.

We wtorek Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) podsumowując ostatni rok, napisała, że globalne zapasy ropy naftowej w minionych dwóch latach zwiększyły się o 1 miliard baryłek, a w 2016 roku mają dodatkowo zwiększyć się o 285 milionów baryłek. Dodatkowo IEA pisze, że „w scenariuszu dodania przez Iran 600 tys. baryłek dziennie do połowy roku i utrzymania przez pozostałych członków (OPEC – przyp. aut.) obecnej produkcji, globalna nadwyżka podaży nad popytem może przekroczyć nawet 1.5 miliona baryłek dziennie”.

Choć IEA przewiduje, że produkcja krajów poza OPEC zmniejszy się, to i tak „rynek ropy może utonąć w nadpodaży”, a na postawione pytanie, czy ropa może dalej spadać, IEA odpowiada „stanowczo tak”.

Z drugiej strony wracając do walut surowcowych, następuje wyraźne wartościowanie krajów na te, które mają szansę sobie poradzić z kryzysem na rynku ropy i na te, które mogą mieć poważne problemy. Mimo iż od początku roku ropa straciła 26% wartości, to norweska korona obniżyła się do dolara o mniej niż 1%. Kanadyjski dolar spadł 4.5% na wartości, a meksykańskie peso 7.5%. Zdecydowanie największą przecenę zanotował rosyjski rubel – ponad 14%. Można założyć, że jeżeli zobaczymy dalsze spadki cen podstawowego surowca używanego do transportu, presja na rubla będzie prawdopodobnie cały czas największa, a korna norweska utrzyma relatywnie najwyższą wartość ze względu na znaczny poziom zdywersyfikowanych oszczędności w państwowym funduszu inwestycyjnym.

Posiedzenie EBC

Teoretycznie dzisiejsze posiedzenie EBC nie powinno przykuwać wiele uwagi. W grudniu została zmodyfikowana polityka pieniężna poprzez obniżenie stopy depozytowej oraz wydłużenie operacji QE do marca 2017. Trudno się więc spodziewać, by zaledwie po 6 tygodniach nastąpiły jakieś poważniejsze zmiany.

Z drugiej jednak strony warto zauważyć, że grudniowe projekcje inflacji, które bazowały na średniej cenie ropy naftowej powyżej 50 USD, prawdopodobnie już są rewidowane. To z kolei może wpływać na szacunki inflacji. Nastąpiło również znaczne pogorszenie się globalnego sentymentu, a przez wzrosło także ryzyko co do kondycji makroekonomicznej strefy euro.

Dodatkowo EUR w relacji do walut głównych partnerów handlowych zyskało od początku grudnia aż 4%. To także może powodować presję na inflację, w porównaniu do scenariusza bazowego EBC. W rezultacie, choć małe są szanse na to, byśmy zobaczyli dziś jakieś konkretne decyzje, to jest szansa, że Draghi może brzmieć względnie gołębio i uruchomić dyskusję na temat dalszych działań przed marcowym posiedzeniem banku centralnego. To powinno więc wywoływać presję spadkową na EUR/USD.

Złoty słaby zmienny

Rano złoty ponownie ustanowił 4-letnie minima w relacji do euro oraz 13-letnie w relacji do dolara. Krajowa waluta jest bardzo słaba, także do jej węgierskiego odpowiednika. Za forinta musimy płacić najwięcej od ponad dwóch lat, a para PLN/HUF spadła od początku roku o 5%. To pokazuje, że osłabienie złotego jest głównie pochodną kwestii lokalnych.

Dziś natomiast nieco uwagi powinny przykuć dane z krajowej gospodarki. Jeżeli jednak sprzedaż detaliczna czy produkcja przemysłowa będą słabsze od oczekiwań, wtedy może się pojawić kolejna presja na PLN, zwłaszcza w kontekście zeszłotygodniowego komunikatu S&P i faktu, że Polska jest teraz w centrum uwagi wśród inwestorów instytucjonalnych, a jednocześnie wyższa zmienność prawdopodobnie przyciąga również kapitał spekulacyjny.

W rezultacie cały czas można oczekiwać, że wahania złotego będą nadal silne. Zwłaszcza będzie to widoczne na historycznie stabilnej parze EUR/PLN. Dodatkowo przy dalszym wzroście globalnej awersji do ryzyka niewykluczone, że euro będzie podchodzić pod okolice 4.60 zł, czyli najwięcej od połowy 2009 r.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: