Nowości

Komentarz walutowy z 21.03.2016

, autor:

Marcin Lipka

Spokój na rynkach podczas pierwszej części europejskiej sesji. Wypowiedzi przedstawicieli Fed i EBC mogą być podbudową pod przyszłe ruchy euro i dolara. Dobry sentyment globalny stabilizuje złotego na silniejszych poziomach.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 15.00: Sprzedaż domów na rynku wtórnym (szacunki: 5.31 miliona).
  • 16.40: Wystąpienie Dennisa Lockharta z Rezerwy Federalnej na temat amerykańskiej gospodarki.

Wypowiedzi po posiedzeniach Fedu i EBC

Na rozpoczęciu europejskiej sesji, sytuacja na rynku walutowym jest względnie spokojna. Łagodniejsze globalne warunki monetarne, wykreowane w ostatnich tygodniach przez wiodące banki centralne, powodują również, że ostatnie zyski walut rynków wschodzących czy eksportujących surowce, utrzymują swoje ostatnie wzrosty.

Warto jednak zauważyć, że w ciągu ostatnich kilku dni mieliśmy kilka wystąpień bankierów centralnych zarówno z EBC, jak i z Fedu. Ich wypowiedzi, wbrew ocenie rynkowej, wcale nie sugerują wyraźnego odejścia od perspektywy podwyższenia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Ponadto pokazują, że władze monetarne strefy euro nadal nie wykluczają dalszego obniżenia stóp procentowych.

W piątek we Frankfurcie, szef Fedu z St. Louis James Bullard, powiedział, że „rynek pracy jest blisko normalności, a inflacja z wyłączeniem szoku paliwowego jest blisko celu”. Przedstawiciel FOMC z prawem głosu w tym roku stwierdził również, że „rozważna polityka sugeruje przesuwanie się stóp procentowych oraz bilansu w kierunku bardziej normalnych poziomów”.

Nieco to kontrastuje z wypowiedziami Bullarda przedstawionymi kilka tygodni temu, gdzie dość szeroko opisywał obniżenie oczekiwań inflacyjnych. Z drugiej jednak strony, od początku miesiąca sytuacja rynkowa uległa znacznej normalizacji, a inflacja bazowa wzrosła do najwyższych poziomów od 2012 roku.

Oczekiwaniom inflacyjnym i ich miarom sporo miejsca poświęcił Jeffery Lacker. Podczas dzisiejszego wystąpienia w Paryżu przedstawiciel Rezerwy Federalnej z Richmond powiedział, że „inflacja jest utrzymywana nisko przez dwa czynniki: spadającą cenę ropy naftowej i rosnącą siłę dolara”. Lacker jednak dalej ocenia, że gdy cena ropy przestanie spadać a dolar rosnąć, inflacja powinna powrócić do 2-procentowego celu.

W przeciwnym kierunku pozycjonują się natomiast wypowiedzi przedstawicieli władz monetarnych ze strefy euro. W piątek Peter Praet, szef ekonomistów oraz członek zarządu EBC, stwierdził, że „stopa depozytowa może być obcięta, jeśli zajdzie taka potrzeba”. Dziś z kolei członek zarządu EBC, Benoit Coeure, również powiedział, że decyzja z 10 marca pokazała, iż „nie brakuje nam narzędzi”. Można to odebrać jako sugestię dalszych działań łagodzących warunki monetarne, gdyby okazało się to konieczne.

Na razie jednak, niezależnie od wypowiedzi przedstawicieli banków centralnych, rynek żyje jeszcze znacznie bardziej gołębim, niż oczekiwano, przekazem ze strony Fedu oraz mniejszym prawdopodobieństwem cięcia stopy depozytowej przez EBC. Będzie więc potrzeba kolejnych dobrych danych z amerykańskiej gospodarki, a zwłaszcza tych podtrzymujących trend wzrosty inflacji, by rynek przekonał się, że mogą one „wymusić” przynajmniej dwie podwyżki stóp procentowych w tym roku.

Jeżeli zaś chodzi o EBC, to szansa na dalsze złagodzenie warunków monetarnych jest względnie mała. Jednak gdyby doszło do wzmocnienia się dolara i spadku EUR/USD, rynek może sobie przypomnieć, że polityka pieniężna w strefie euro jest ekstremalnie łagodna i nie zostanie zacieśniona przez kolejne lata. To mógłby być również katalizator do osłabienia euro.

Natomiast jeżeli chodzi o najbliższe dni, to sytuacja prawdopodobnie nie ulegnie wyraźnej zmianie. Przetasowania rynkowe, zarówno jeżeli chodzi o oczekiwania, jak i realne pozycje na rynku, były ostatnio zbyt duże, by zostały cofnięte bez znaczącego powodu. Stąd inwestorzy prawdopodobnie uznają, że środkowe rejony 1.12 na EUR/USD są scenariuszem bazowym przed publikacjami makro i kolejnymi wypowiedziami przedstawicieli banków centralnych.

Złoty pozostaje silny

Para EUR/PLN testuje już okolice 4.25. By euro obniżył się do przedziału 4.20-4.25, potrzeba będzie jednak wyraźniejszej poprawy sentymentu globalnego, czyli między innymi dalszych wzrostów na amerykańskich parkietach. Warto również zauważyć, że gdyby doszło do pogorszenia nastrojów, to odreagowanie ostatnich spadków może zbyć znaczące. Podobnie wygląda sytuacja z amerykańską waluta.

Teoretycznie nieco więcej zmienności mogą wywołać jutrzejsze odczyty z Niemiec – Ifo, ZEW oraz wstępne publikacje PMI. Jednak nawet jeżeli będą one nieco słabsze, to mogą częściowo odzwierciedlać panujący od początku roku pesymizm. Stąd niezależnie od scenariusza mogą zostać odebrane pozytywnie bądź neutralnie, a więc prawdopodobnie nie spowodują również większej zmienności na złotym.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: