Nowości

Komentarz walutowy z 21.04.2016

, autor:

Marcin Lipka

Ropa nadal rozdaje karty na szerokim rynku. Dzisiejsze posiedzenie EBC prawdopodobnie nie przyniesie formalnych zmian, ale konferencja Draghiego powinna być względnie gołębia. Euro i dolar nieco tańsze, ale biorąc pod uwagę dobry globalny sentyment, złoty pozostaje słaby.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Konferencja prasowa po posiedzeniu EBC.
  • 14.30: Cotygodniowe zasiłki dla bezrobotnych z USA (szacunki: 265 tys.).

Ropa rządzi na szerokim rynku

Zostawiając na chwilę przyczyny wczorajszego wzrostu ropy naftowej warto zwrócić uwagę, że zachowanie tego surowca wpływa nie tylko na waluty krajów eksportujących surowce, ale praktycznie dyktuje nastroje na akcjach, obligacjach oraz całym FX. W środę można było jednak zaobserwować inną ważną kwestię – aprecjację USD w relacji do głównych walut podczas wzrostu WTI.

Od marca mieliśmy do czynienia z deprecjacją amerykańskiej waluty podczas wzrostu wartości ropy naftowej. Zwracaliśmy uwagę, że jest to raczej zaburzenie ogólnej zależności, spowodowane znacznym przepływem kapitału do walut krajów eksportujących surowce. Ogólnie jednak im wyższe wyceny ropy tym wycena dolara powinna rosnąć, biorąc pod uwagę nastawienie Fedu.

Rosnące ceny tego surowca zwiększają szansę na odbicie inflacji, a biorąc pod uwagę sytuację głównych gospodarek świata, najszybciej powinno to mieć wpływ na podniesienie stóp procentowych w USA. Wyższa wycena ropy naftowej zmniejsza również globalną awersję do ryzyka, zwłaszcza w kontekście sytuacji spółek surowcowych i ich zadłużenia. To także powinien być pozytywny sygnał dla Rezerwy Federalnej.

To podejście potwierdza również zachowanie amerykańskiego długu skarbowego. Rentowności 2-letnich papierów skarbowych przekroczyły wczoraj 0.80%, co jest najwyższym poziomem od końca marca. Można więc zacząć zakładać, że jeżeli WTI czy Brent będą kontynuować wzrosty, to dolar będzie korzystać na tym ruchu i przepływy kapitału związane z oczekiwaniami dotyczącymi polityki monetarnej w USA będą silniejsze od tych, powodowanych przez wzrosty wartości walut surowcowych.

Natomiast zastanawiając się nad wczorajszym wzrostem ropy naftowej, warto zwrócić uwagę na raport amerykańskiego Departamentu Energii (EIA). Choć zapasy ropy w USA ponownie wzrosły (2.1 miliona baryłek w tydzień), to jednak ich wzrost był mniejszy, niż sugerowały szacunki API dzień wcześniej. Zauważalnie spadły natomiast zapasy destylatów (3.6 miliona baryłek). Zapasy benzyny także nieco się obniżyły, potwierdzając utrzymujący się silny popyt. Warto także zwrócić uwagę, że wydobycie ropy w USA ponownie spadło i jest obecnie na poziomie najniższym od półtora roku.

Oczywiście powstaje pytanie, czy tygodniowe zmiany na rynku paliw oraz utrzymanie się powolnego spadku produkcji ropy w USA jest wystarczająco silnym sygnałem, by spowodować 3-4 procentowe wzrosty WTI czy Brent? Prawdopodobnie nie, zwłaszcza w kontekście braku decyzji o zamrożeniu produkcji na spotkaniu w Dosze i ryzyku zwiększania produkcji wydobycia przez wiodących producentów. Rynek jednak od miesięcy bardzo żywiołowo reaguje na wszelkie sygnały, które także podczas ruchów w dół nie zawsze były do końca logiczne. W perspektywie kilku tygodni trudno jednak liczyć na kontynuację wyraźnych zwyżek. Inwestorzy szybko przypomną sobie o utrzymującej się nadpodaży i ryzyku zwiększenia wydobycia przez głównych producentów. Nawet biorąc pod uwagę oczekiwany wzrost popytu z USA czy Indii, ceny WTI i Brent nie powinny kontynuować tak silnej aprecjacji.

Przed EBC

Trudno oczekiwać, że po marcowej decyzji EBC władze monetarne zdecydują się dziś na dalsze złagodzenie polityki pieniężnej, zwłaszcza że zapowiedziane 6 tygodni temu elementy, takie jak kolejna runda TLTRO czy skup obligacji skarbowych, formalnie się jeszcze nie rozpoczęły.

Draghi może jednak spróbować nieco odwrócić, dość niekorzystny w kontekście inflacji, ruch euro. Półtora miesiąca temu sugestie przewodniczącego EBC o ograniczonych perspektywach dalszego obniżania stopy depozytowej, spowodowały wyraźne wzrosty europejskiej waluty. Gdyby Daghi wycofał się z tego stwierdzenia, wtedy można oczekiwać, że będzie to negatywna informacja dla EUR/USD.

Biorąc więc pod uwagę wzmocnienie USD oraz perspektywę wywołania presji na EUR, główna para walutowa powinna zmierzać w dół. Skala tego ruch może być jednak dość ograniczona, ze względu na fakt, iż inwestorzy cały czas mają w pamięci niedawne zachowanie jena. Japońska waluta zaczęła zyskiwać na wartości po tym, jak BoJ złagodził politykę monetarną.

Złoty nie korzysta z pozytywnych trendów

Krajowa waluta praktycznie w ogóle nie korzysta z poprawy sentymentu globalnego, podczas gdy wszystkie waluty rynków wschodzących zauważalnie zyskują na wartości. Dotyczy to również węgierskiego forinta. Choć wczoraj po otwarciu rynku amerykańskiego można było zauważyć lepszy sentymentu w stosunku do złotego, co zresztą spowodowało zejście EUR/PLN w okolice 4.27, to dziś po tym ruchu nie ma już praktycznie śladu i ta para walutowa wraca w okolice 4.30.

Niechęć do złotego jest widoczna już od dobrych trzech tygodni i z dużym prawdopodobieństwem jest to związane sytuacją wewnętrzną kraju, zwłaszcza z ryzykiem cięcia ratingu przez Moody’s. Niewykluczone, że inwestorzy obawiają się, iż ruch ze strony kolejnej agencji może być równie spektakularny, jak ten wykonany przez S&P. Niewykluczone więc, że awersja do złotego utrzyma się przynajmniej do decyzji Moody’s, czyli do 13 maja.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: