Nowości

Komentarz walutowy z 21.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Wczorajsza konferencja Mario Draghiego wyraźnie zmieniła wycenę euro na rynku globalnym. EUR/USD najniższy od ponad pół roku. Złoty pozostaje słaby w relacji do głównych walut. Dolar coraz bliżej granicy 4.00 zł.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą zauważalnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Najpierw chaos, a potem osłabienie euro

Wczoraj zwracaliśmy uwagę, że przy względnie gołębim przekazie z EBC możemy zobaczyć EUR/USD w okolicach 1.09. Jednak droga do tego poziomu była dość wyboista. Chaotyczne zachowanie głównej pary walutowej na początku konferencji Draghiego było przede wszystkim spowodowane dość nierealnymi oczekiwaniami części rynku.

Niektórzy inwestorzy uważali, że na konferencji, zamiast sugestii ze strony Draghiego o przedłużeniu QE, usłyszymy więcej informacji o domniemanym wychodzeniu z luzowania ilościowego. W związku z wypowiedzią Draghiego, że łagodzenie monetarne nie zostanie „na zawsze”, główna para walutowa wzrosła do poziomu 1.1040.

Kolejne minuty upływały już zgodnie z oczekiwaniami. Praktycznie z każdej wypowiedzi szefa EBC dotyczącej QE można było się domyślać, że w grudniu program skupu aktywów zostanie przedłużony. Najbardziej jaskrawym dowodem na to było stwierdzenie Draghiego, że w Radzie Dyrektorów „mieliśmy dyskusję, jak przezwyciężyć zbyt małą ilość (obligacji na rynku – przyp. aut.), jeżeli to będzie problemem. Teraz jednak nie jest to problem”.

Z tego można wywnioskować, że skoro obecnie EBC nie ma problemu z nabywaniem obligacji, które spełniają warunki QE, to niepotrzebna byłaby dyskusja o problemach w ich skupie, gdyby nie planowano przedłużenia luzowania ilościowego. Jest to więc pośrednia odpowiedź na pytanie, na które czeka rynek. Czy EBC przedłuży luzowanie ilościowe w grudniu? Ta odpowiedź w tym momencie prawie na pewno jest twierdząca.

Euro słabszy, a co z innymi walutami?

Ogólnie jednak musiało minąć trochę czasu, by rynek pogodził się z tym, że spekulacje o ograniczeniu QE są zdecydowanie przedwczesne. W rezultacie dopiero po zakończeniu konferencji, EUR/USD spadł poniżej 1.1950, a na przebicie 1.0900 w dół trzeba było poczekać do sesji azjatyckiej.

Łagodniejszą politykę monetarną EBC potwierdza również zachowanie instrumentów dłużnych krajów strefy euro. Niemieckie 10-letnie obligacje skarbowe wzrosły najpierw do 0.07%, a po godzinie 17.00 spadały już do ujemnego poziomu. Słabość euro była również widoczna w relacji do funta. Para EUR/GBP obniżyła się z okolic 0.8960, poniżej granicy 0.8900.

Niższa wycena europejskiej waluty częściowo także przełożyła się na aprecjację koszyka dolara. DXY jest w tym momencie około pół procenta powyżej poziomów z wczorajszego popołudnia, ale warto zauważyć, że przede wszystkim jest to rezultat samej budowy koszyka. Udział euro jest w nim na poziomie ponad 50%. W relacji do funta czy jena, dolar nie zyskał na wartości. Również rentowności 2-letnich obligacji skarbowych USA były dziś rano blisko poziomów sprzed wystąpienia Draghiego.

Z tego również wynika, że EUR/USD może kontynuować spadki, ale nie ze względu na słabość euro, lecz przez siłę USD i rosnące prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w grudniu oraz utrzymanie dwóch podwyżek w prognozach na rok 2017. Na razie jednak jest zbyt wcześnie, by oczekiwać, że na głównej parze walutowej zobaczymy test minimów z ostatnich kwartałów, czyli okolic poziomu 1.05.

Złoty nie skorzystał na łagodniejszym euro

Nasze oczekiwania dotyczące łagodnego przekazu z EBC oraz spadku EUR/USD zrealizowały się. Nie spowodowało to jednak obniżenia kursu EUR/PLN, co byłoby względnie naturalnym zachowaniem, biorąc pod uwagę globalne osłabienie euro i rosnące szanse na przedłużenie akomodacyjnej polityki monetarnej strefie wspólnej waluty.

Teoretycznie może to być związane z wczorajszymi danymi o odpływie kapitału z rynków wschodzących. Według badań EPFR cytowanych przez „Financial Times”, odpływ kapitału z obligacji denominowanych w lokalnych walutach, wyniósł 727 milionów USD i był największy od stycznia br. Potwierdzałoby to również zachowanie forinta, który także nie zyskiwał na wartości po przekazie z EBC.

Z drugiej jednak strony rynek instrumentów dłużnych jest względnie stabilny, a nawet przez ostatnie dni widać było spadki rentowności krajowych obligacji. Ogólnie więc kwestia słabszego euro pozostaje dość zagadkowa, zwłaszcza że, co warto jeszcze raz podkreślić, globalne ruchy zostały wywołane przez słabsze euro i oczekiwania na łągodniejszą politykę monetarną EBC w przyszłości, a nie z powodu aprecjacji dolara i wyższego prawdopodobieństwa zacieśnienia monetarnego z USA.

Ogólne osłabienie złotego powoduje więc, że EUR/PLN jest blisko poziomów 4.32-4.33, a przez spadki EUR/USD amerykańska waluta jest bardzo blisko przekroczenia poziomu 4.00. Wystarczy więc seria nieco lepszych od konsensusu danych makro z USA i amerykańska waluta będzie wyceniania już powyżej tej psychologicznej granicy.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: