Nowości

Komentarz walutowy z 22.10.2014

, autor:

Marcin Lipka

Doniesienia Reutersa o możliwości skupu obligacji korporacyjnych przez EBC wyraźnie przeceniają europejską walutę. Nie doszło do spodziewanego porozumienia gazowego pomiędzy Rosją oraz Ukrainą. Złoty pozostaje stabilny w stosunku do euro i franka, ale spadki na EUR/USD powodują, że dolar ponownie wyraźnie przekracza 3.30.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30 CET: Inflacja z USA (szacunki: +1.6% r/r ; 0.0% m/m; z wyłączeniem żywności oraz paliw +1.7% r/r i +0.1% m/m).

EBC. GAZ. CPI

Wczorajsza sesja na walutach pokazała, że trudno się nudzić na tym rynku i nawet w przypadku pustego kalendarza makroekonomicznego możemy doświadczyć poważnych zmian na głównych parach walutowych.

Tym razem ruch został sprowokowany przez doniesienia agencji Reuters, która powołując się na swoje źródła twierdzi, że „EBC rozważa skup z rynku obligacji korporacyjnych na rynku wtórnym i może podjąć ostateczne decyzje w grudniu, by samą operację rozpocząć przyszłego roku”. I choć rzecznik EBC szybko zaprzeczył, by taka decyzja zapadła, niewykluczone, że źródła Reuters'a mogą mieć częściowo rację (tak jak w przypadku depeszy przed wrześniowym posiedzeniem Banku).

Do sprawy odniósł się także członek zarządu EBC Luc Coene. Szef banku centralnego Belgii powiedział gazecie L'Echo (cytat także za Reuters), że „nie mieliśmy jeszcze poważnej dyskusji na temat skupu obligacji korporacyjnych”. Dale jednak stwierdził, że „jeżeli ograniczamy siebie do skupu listów zastawnych oraz ABSów to istnieje ryzyko, że przepłacimy. Możemy temu zaradzić temu kupując obligacje korporacyjnej. Nie ma jednak konkretnej propozycji na ten temat”.

Dyskusja na temat tego jakich instrumentów może użyć Draghi, by zapobiec utrzymywaniu się inflacji poniżej celu Banku, uaktywnienia rynku kredytowego oraz pobudzeniu wzrostu gospodarczego trwa od miesięcy. Miedzy innymi Niemcy cały czas się nie zgadzają się, by - tak jak w przypadku USA czy Wielkiej Brytanii - zwiększyć bilans banku centralnego poprzez zakupy obligacji skarbowych. Fakt ten powoduje, że przedstawiciele władz monetarnych szukają innych rozwiązań by wypełnić swój mandat.

Rynek zastanawia się także, w jaki sposób EBC zwiększyć swój bilans z 2 bilionów EUR do 3 zwłaszcza, w scenariuszu, gdy operacja TLTRO czy ostatnio ogłoszone zakupy ABSów i listów zastawnych nie przyniosą spodziewanego efektu.

Korzystając z danych EBC widzimy, że w sierpniu 2014 liczba obligacji wyemitowanych przez instytucje niefinansowe (w tym momencie tylko te należy rozważać, gdyż prawdopodobnie obowiązywałyby takie same zasady jak w przypadku skupu ABSów) wynosi 1.1 biliona euro. Tę liczbę należy przynajmniej podzielić przez dwa, gdyż Bank będzie zainteresowany kupnem instrumentów o wysokim ratingu (obecnie jednie Bank Japonii nabywa obligacje korporacyjne i według oficjalnych danych BoJ minimalna wiarygodność tych instrumentów BBB; swoją drogą stanowią one jednie około 4% wszystkich „zakupów”).

Ostatnio Draghi mówił, że w obrębie zainteresowania (z wystarczającym ratingiem) pozostają instrumenty o wartości 1 biliona euro. Dodając do tego około 500 miliardów obligacji korporacyjnych otrzymamy już 1.5 biliona, z czego prawdopodobnie 30-40% będzie można skupić. Sumując to z operacją TLTRO powoli zbliżamy się do magicznego biliona euro, o które EBC chce zwiększyć swój bilans.

Bezpośrednia reakcja na EUR/USD była zdecydowanie negatywna. Tuż po depeszy Reutersa spadliśmy o kilkadziesiąt pipsów, a przedpołudniowa przecena głównej pary walutowej poniżej 1.2700 jest cały czas kontynuacją „rozgrywania” wczorajszej informacji. Inwestorzy wyraźnie przestraszyli się nie tylko efektów nowego programu, ale także faktu, że dość konserwatywny w swoich decyzjach bank centralny staje się coraz bardziej kreatywny, co w konsekwencji może po prostu doprowadzić do pełnego QE (skupu długu poszczególnych krajów strefy euro).

Nie doszło do spodziewanego porozumienia gazowego pomiędzy Rosją i Ukrainą na spotkaniu w Brukseli. Trudno do końca stwierdzić, co było bezpośrednim powodem rozciągnięcia procesu negocjacyjnego na następny tydzień, zwłaszcza, że została już ustalona cena (385 USD za 1000 m3) oraz terminarz spłat zadłużenia (3.1 miliarda USD do końca roku). Niewykluczone jednak, że porozumienie „posypało się” ze względu na propozycję EU, by bieżący dług Ukrainy wobec Gazpromu został spłacony przyszłymi przychodami z transferu gazu. Przedstawiciel Kremla, jak donosi Ria Novosti, chciał natomiast, by gwarancji finansowych udzielił Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Mimo obecnego zamieszania, porozumienie prawdopodobnie zostanie osiągnięte, choć ostatnia próba sił może ten proces jeszcze nieco przedłużyć.

Dziś w centrum uwagi będą odczyty inflacji z USA. Konsensus Bloomberga zakłada, że ceny za oceanem rosły w tempie +1.6% w relacji rok do roku. Warto jednak zauważyć, że sporo ekonomistów spodziewa się także odczytów na poziomie +1.7% r/r. Stąd, jeżeli zobaczymy publikację w granicach 1.5%, może to nieco osłabić „zielonego”, choć EUR/USD będzie bardzo trudno wrócić w okolice wczorajszych poziomów ze względu na plotki dotyczące przyszłych działań EBC. Z kolei w przypadku publikacji na poziomie 1.7% r/r możemy stosunkowo szybko spaść poniżej 1.2650.

Euro stabilne. Dolar coraz droższy. Wpływ ropy

Zamieszanie na globalnym rynku walutowym nie wpłynęło zauważalnie na wycenę EUR/PLN oraz CHF/PLN. Znacznie zdrożał natomiast amerykański dolar, który zbliża się ponownie w okolice 3.35. Aprecjację „zielonego” mógłby zaburzyć niski odczyt inflacji z USA, jednak ostatnie „przecieki” z EBC powodują zwiększenie się presji spadkowej na EUR/USD, co w konsekwencji bezpośrednio przekłada się na wycenę USD/PLN.

Prawie dwa tygodnie temu pisaliśmy, że cena benzyny 95 może osiągnąć poziom 4.99 za litr na niektórych tańszych stacjach (obecna cena hurtowa, według danych Lotos jest niższa o około 8% niż w dniu 8 października). Mniejszy koszt paliwa to nie tylko powód do zadowolenia dla kierowców. Polska, według danych MFW, importuje ropę naftową o wartości 23 miliardów USD rocznie. Biorąc pod uwagę, że jej cena spadła o około 20%, a także „dodając” osłabienie złotego, realna konieczność zakupu dewiz przeznaczanych na zakup ropy spada o około 12%. Gdyby cena „czarnego złota” utrzymała się na obecnym poziomie, powinniśmy zobaczyć zauważalną poprawę rachunku obrotów bieżących (około 200 mln USD miesięcznie czy 2.5 miliarda rocznie), co w konsekwencji może także pomagać złotemu.

Reasumując, złoty powinien pozostać stabilny w stosunku do euro oraz do franka. Więcej zmienności oczekujemy na dolarze, który przy wyższym odczycie inflacji z USA może nawet osiągnąć poziom 3.35.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.2650-1.2750 1.2550-1.2650 1.2750-1.2850
Kurs EUR/PLN 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400 4.2000-4.2400
Kurs USD/PLN 3.3200-3.3600 3.3400-3.3800 3.3000-3.3400
Kurs CHF/PLN 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200 3.4800-3.5200

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.5950-1.6050 1.5850-1.5950 1.6050-1.6150
Kurs GBP/PLN 5.2900-5.3300 5.2700-5.3100 5.3100-5.3500

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: