Nowości

Komentarz walutowy z 22.11.2016

, autor:

Marcin Lipka

Rentowności dwuletnich obligacji skarbowych USA na ponad 6 letnich maksimach. Delikatne sugestie ze strony wiceszefa Rezerwy Federalnej na temat zmian w polityce fiskalnej. Złoty lekko zyskuje na wartości, ale wewnętrzna słabość krajowej waluty jest nadal obecna.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe

Płytkie odreagowanie na dolarze.

Biorąc pod uwagę skalę aprecjacji amerykańskiej waluty w ostatnich dniach odreagowanie wzrostów USD od początku tygodnia wydaje się być względnie płytkie. Warto jednak zauważyć, że jest to przede wszystkim efekt rosnących przyszłych stóp procentowy w USA obserwowany chociażby na rynku obligacji skarbowych.

Dziś przed południem rentowności 2-letnich instrumentów dłużnych emitowanych przez Stany Zjednoczone przekroczyły poziom 1.10%, co oznacza, że były najwyższe od ponad 6 lat. Stosunkowo wysoką stopę zwrotu można nabywając obligacje skarbowe z 10-letnim terminem zapadalności. Jest to w okolicach 2.3 proc.

Rynek obligacji jest oczywiście blisko związany z rynek stopy procentowej. Dziś media obiegła informacja, że prawdopodobieństwo podwyżek na grudniowym posiedzeniu Fedu wynosi 100%. Faktycznie to nie jest najważniejsza informacja. Dużo bardziej znacząca powinna być wiadomość jak inwestorzy wyceniają szanse zacieśnienia monetarnego w 2017 r.

Przed ogłoszeniem wyników wyborów w USA swapy na stopę procentową (OIS) pokazywały jedynie 4 procent prawdopodobieństwa, że w czerwcu 2017 r koszt pieniądza w USA będzie w przedziale 1.00-1.25% (czyli trzy podwyżki o 25 pkt bazowych od obecnego poziomu). Teraz szanse na taki rozwój sytuacji wzrosły to około 20 procent. Dane OIS pokazują również, że jest 17 procent szans na cztery lub więcej podwyżek do końca roku.

Jeżeli nie nastąpi wyraźne odwrócenie się tendencji na rynku obligacji czy stopy procentowej to jest ograniczona szansa na jakiekolwiek większe odreagowanie ostatnich wzrostów na amerykańskiej walucie. Rosnąć natomiast będą szansę, że dolar będzie coraz silniejszy i to zarówno do walut krajów rozwijających się jak i rozwiniętych.

Fischer o polityce fiskalnej.

Wczoraj po południu w Nowym Jorku wiceszef Rezerwy Federalnej Stanley Fischer miał krótkie wystąpienie. Zakończone one było serią pytań & odpowiedzi. Wieczorem natomiast udzielił on wywiadu stacji CNN International.

Tekst opublikowane wystąpienia przedstawiciela Fedu jest dość krótki. Odnosi się on jednak w nim do zmian w polityce fiskalnej. Fischer twierdzi, że „polityka fiskalna, a zwłaszcza takie działania które zwiększają produktywność mogą zwiększać potencjał gospodarki i pomagają zmierzyć się z niektórymi ekonomicznymi wyzwaniami”.

Przedstawiciel FOMC zwrócił także uwagę, że „ pewna kombinacja poprawy infrastruktury publicznej, lepszej edukacji, zachęt do inwestycji prywatnych czy bardziej efektywnego systemu regulacji odgrywają role w wyższym wzroście gospodarczym i poprawie standardów życia”. Choć te stwierdzenia nie są niczym odkrywczym to jednak pokazują, że Rezerwa Federalna zachęca obecną administrację do zwiększenia wydatków fiskalnych oczywiście podkreślając konieczność ich odpowiedniego zaadresowania.

Z kolei podczas serii „pytań & odpowiedzi” Fischer stwierdził, że „wyższe stopy procentowe są oznaką zaufania (do gospodarki – przyp. aut)”. Natomiast w CNN wiceszef Fedu powiedział, że inwestycje infrastrukturalne mogą zwiększyć amerykańską produktywność.

Wydaje się, że Rezerwa Federalna będzie starała się podtrzymywać pozytywny wydźwięk oczekiwanego wzrostu wydatków fiskalnych. Z jednej strony rzeczywiście może przyczynić się to poprawy potencjalnego wzrostu gospodarczego, ale z drugiej również może ułatwić to Fedowi podnoszenie stóp procentowych. Jeżeli więc oczekiwania wyższych wydatków będą się spełniać wtedy dolar nadal może być stymulowany wyższymi oczekiwaniami przyszłych stóp procentowych.

Spokojnie na niskich poziomach

Bardzo słabe dane z polskiej gospodarki, które opublikował wczoraj GUS nie wywołały wyraźnego osłabienia złotego. Warto jednak zauważyć, że akurat trafiły one na względnie spokojny rynek globalny. Jeżeli jednak nastąpi kolejna fala aprecjacji USD to inwestorzy szybko sobie przypomną o rosnącym zagrożeniu niskim odczytem PKB czy dyskusjach na temat cięcia ratingu lub stóp procentowych. Wtedy, reakcja na złotym będzie zdecydowanie bardziej nerwowa niż na wielu innych walutach rynków wschodzących.

Cały czas także warto pamiętać, że mimo spadku EUR/PLN poniżej granicy 4.42 i obniżeniu się wartości dolara do 4.15 złoty jest bardzo słaby w relacji do forinta i pozostaje blisko 3-letnich minimów. Niższe wyceny euro i dolara są więc jedynie wynikiem poprawy sentymentu globalnego do walut rynków wschodzących, a nie wzrostem siły złotego.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: