Nowości

Komentarz walutowy z 22.12.2015

, autor:

Marcin Lipka

Najniższe od dekady ceny ropy naftowej zwiększają napięcie na wielu walutach. Dennis Lockhart tłumaczy, co oznacza „stopniowe” podnoszenie stóp procentowych w USA. Coraz mniejsze szanse na cięcie stóp procentowych w Polsce wspierają krajową walutę.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Trzeci finalny odczyt amerykańskiego PKB za 3kw. (szacunki: +1.9% k/k, odczyt annualizowany).
  • 16.00: Sprzedaż domów na rynku wtórnym z USA (szacunki: minus 0.2% m/m).

Co to znaczy stopniowe?

Wczoraj przedstawialiśmy nieco bardziej gołębie stwierdzenia, między innymi Jeroma Powella, gubernatora rezerwy Federalnej, który mówił o „bardzo stopniowej” ścieżce podnoszenia stóp procentowych. Wieczorem napłynęły natomiast komentarze ze strony Dennisa Lockharta.

Przedstawiciel FOMC z Atlanty, który od 2016 roku traci prawo głosu w Fedzie, ale jest odbierany jako bliski w poglądach do konsensusu Komitetu, powiedział na antenie radia WABE, że „podnoszenie stóp stopniowo, oznacza ruch na nie wszystkich posiedzeniach”. Akurat ten komentarz można odebrać nieco jastrzębio. Posiedzeń w roku jest 8, więc w skrajnym przypadku stopy mogłyby dotknąć nawet 2% w 2016.

Inne wypowiedzi Lockharta są już jednak zbieżne z ogólnym konsensusem. Szef Fedu z Atlanty mówił między innymi o tym, że gospodarka USA nie jest jeszcze w momencie pełnego zatrudnienia, a inflacja nadal znajduje się „wyraźnie poniżej 2-procentowego celu”. W rezultacie przedstawiciel FOMC przedstawił również bazowy scenariusz stopniowego zacieśniania monetarnego. Oznacza on dla niego podnoszenie stóp na co drugim posiedzeniu, czyli zgodnie z medianą oczekiwań całego Komitetu.

Na razie więc widać, że rdzeń Fedu utrzymuje sugestie czterech podwyżek w przyszłym roku. Rynek będzie jednak uważnie śledził dane makro z USA. Jeżeli one będą się pogarszać, oczekiwania zaczną się prawdopodobnie zmniejszać. Hipotetyczna zmiana sytuacji makroekonomicznej, będzie także wpływać na poglądy w FOMC i zacznie się dyskusja na temat wolniejszego od oczekiwanego zacieśniania monetarnego.

Azerski manat traci 1/3 wartości w jeden dzień

Prawie 70-procentowa przecena ropy Brent od połowy zeszłego roku i osiągnięcie przez „czarne złoto” najniższych poziomów od ponad dekady, powoduje znaczne przetasowania na rynku walutowym. Dotyczy to zwłaszcza krajów eksportujących ropę oraz jej produkty.

Wielokrotnie pisaliśmy o przecenie korony norweskiej czy rosyjskiego rubla, a kilka dni temu zwracaliśmy również uwagę na zachowanie dolara kanadyjskiego, czy też meksykańskiego peso. Wczorajsze zachowanie azerskiego manata (AZN) jest jednak najbliższe sytuacji, która miała miejsce w ostatnich miesiącach na kazachskim tenge (komentarz z 10 listopada 2015 roku).

Od 2011 roku manat był na sztywno powiązany z dolarem. Kurs USD/AZN wynosił poniżej 0.8. Sytuacja zaczęła się komplikować na początku 2015 roku, kiedy spadek ceny ropy naftowej w coraz większym stopniu redukował przychody z eksportu surowców energetycznych. Eksport Azerbejdżanu jest w ponad 90% uzależniony od ceny ropy i jej produktów.

Pod koniec lutego dokonano pierwszej dewaluacji o około 25% i kurs USD/AZN wzrósł do 1.05. Dalszy spadek ropy naftowej oraz przecena innych walut regionu, między innymi rosyjskiego rubla, kreowała oczekiwania o dalszą dewaluację. Jednak podczas wywiadu telewizyjnego w dniu 25 września, według doniesień agencji Bloomberg szef banku centralnego Azerbejdżanu powiedział, że „nie ma potrzeby dewaluacji manata”.

Jednak od tego czasu spadek ropy naftowej się pogłębił. Rezerwy walutowe stopiły się z poziomu 15 miliardów USD rok temu, do 6 miliardów USD w październiku. Ucieczkę do dolara widać było także wśród ludności. Pod koniec stycznia, według Fitch Ratings, 50% obywateli trzymała oszczędności w dolarze. Teraz według banku centralnego jest już to 80%.

W rezultacie sytuacja na rynku ropy naftowej oraz waluty, spowodowała konieczność kolejnej dewaluacji. Para USD/AZN wzrosła w ciągu jednego dnia z poziomu 1.05 do 1.55, co oznacza utratę ponad 1/3 wartości manata w relacji do dolara. W rezultacie od 10 miesięcy dolar wyrażony w manatach, jest praktycznie dwa razy droższy.

Powstaje oczywiście pytanie, które waluty są następne w kolejce? Wydaje się, że waluty Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Arabii Saudyjskiej, mimo powiązań z dolarem, powinny być odporne na zagrożenie związane z osłabieniem, a zwłaszcza takie, jakie obserwowane jest w krajach surowcowych byłego ZSRR. Zdecydowanie większe zagrożenie może dotyczyć np. nigeryjskiej niary (NGN). Nigeria jest również praktycznie całkowicie uzależniona od eksportu ropy, a jej waluta została zdewaluowana jedynie 20% od początku wyprzedaży ropy naftowej. Teraz po ruchu na manacie presja na NGN może się wyraźnie zwiększyć.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Niewielka płynność na EUR/USD powoduje, że podczas okresu świąteczno-noworocznego możliwe są bardziej chaotyczne zmiany. Dziś również mamy publikację finalnych odczytów PKB z USA za trzeci kwartał oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym. Jest jednak mała szansa, by te publikacje zmieniły wyraźnie poglądy inwestorów, co do przyszłej polityki monetarnej Fedu.

Mniejsza szansa na cięcie

Potwierdzają się spekulacje rynku o hipotetycznych kandydatach na stanowisko członków RPP. Wczoraj późnym wieczorem obecny gabinet zaproponował prof. Ancyparowicz oraz prof. Łona. Jeszcze w poniedziałek w wywiadzie dla TV Trwam, według depeszy PAP, prof. Ancyparowicz powiedziała, aby „nie ruszać na razie polityki pieniężnej”.

Dziś rano zostały zaprezentowane jeszcze trzy kandydatury: prof. Gatnara, dr Kropiwnickiego oraz dr Chrzanowskiego. Ostatnie komentarze Gatnara, który również był do tej pory członkiem zarządu NBP, dotyczyły złotego. W kwietniu br. Gatnar mówił o tym, że nie ma powodów do niepokojów związanych z umocnieniem złotego w relacji do euro (wtedy EUR/PLN testował 4.00). Przedstawiciel NBP nie chciał jednak się wypowiadać w kwestii stóp procentowych.

Przez ostatnie dni również znacznie zmniejszyła się szansa na cięcie stóp procentowych, wyceniana przez rynek. Kontrakty FRA 9x12, które pokazują, jak może kształtować się trzymiesięczny WIBOR za 9 miesięcy, jeszcze na początku grudnia sugerowały niespełna dwie obniżki. Teraz jest to mniej niż jedna. Również ten element można uznać za sprzyjający złotemu w ostatnich dniach.

Kolejne kandydatury na członków RPP będą oficjalnie ogłoszone prawdopodobnie dopiero na początku i pod koniec stycznia. Do tego czasu rynek będzie jednak czekać na komentarze obecnych kandydatów. Jeżeli będą oni w większości przeciwko cięciu stóp, wtedy EUR/PLN ma szansę nawet zejść w okolice 4.20.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.0850-1.0950 1.0750-1.0850 1.0950-1.1050
Kurs EUR/PLN 4.2200-4.2600 4.2200-4.2600 4.2200-4.2600
Kurs USD/PLN 3.8800-3.9200 3.9200-3.9600 3.8400-3.8800
Kurs CHF/PLN 3.9000-3.9400 3.9000-3.9400 3.9000-3.4900

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.4950-1.5050 1.4850-1.4950 1.5050-1.5150
Kurs GBP/PLN 5.8400-5.8800 5.8000-5.8400 5.8800-5.9200

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: